Dyskusja o stanie polskiego futbolu elektryzuje niemal wszystkich. Zwłaszcza temat szkolenia młodzieży jest rozkładany na czynniki pierwsze. Co ekspert, to inne zdanie. Swoją opinią w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" podzielił się Jacek Zieliński, który pełni obecnie funkcję dyrektora akademii Legii Warszawa.
Jego zdaniem kiedyś młodzież była lepiej przygotowana do meczów w lidze. Czym jest to podyktowane?
- Może teraz za bardzo się na nią chucha, oszczędza podczas treningów. W poniedziałki mają pracować lżej po meczu z weekendu. Brzmi sensownie, ale ściągamy to z zespołów seniorskich. Tam te proporcje są odpowiednie, ale w futbolu młodzieżowym trzeba pracować więcej - mówi Zieliński.
- Co z tego, kiedy teraz powiem 13-latkowi, że ma trenować 80 minut dziennie, a potem powinien odpoczywać. Ten chłopak potem nie ma już żadnych zajęć, a moje pokolenie w jego wieku po treningu szło na trzy godziny pograć na szkolnym boisku - dodaje.
Jaki w takim razie jest plan szkolenia w warszawskim klubie, który niedawno zaprezentował klip z ośrodkiem treningowym w Książenicach? - Maksymalnie wykorzystywać treningi, mocniej pracować. Musimy to podkręcać, dać piłkarzom narzędzia do ręki, jak rzeźbiarzowi. Bo co on zrobi bez narzędzi, nie będzie rzeźbić pazurami - tłumaczy Zieliński.
ZOBACZ WIDEO Real Madryt znowu stracił punkty. Zobacz skrót meczu z Real - Levante [ZDJĘCIA ELEVEN]