WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sandecja - Lechia: wielkie emocje w Niecieczy. Gospodarze wyrwali punkt

Prawdziwy roller coaster w Niecieczy. Sandecja najpierw prowadziła z Lechią, następnie straciła dwa gole, a gdy już wydawało się, że lepiej grająca drużyna z Gdańska wyrwie trzy punkty, w doliczonym czasie gry wynik spotkania wyrównał Patrik Mraz!
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Newspix / GRZEGORZ RADTKE / Na zdjęciu: piłkarze Sandecji Nowy Sącz i Lechii Gdańsk

Przed sezonem obie drużyny miały zupełnie inne cele, jednak gra i przede wszystkim wyniki zarówno Sandecji, jak i Lechii nie cieszą nikogo zarówno w Nowym Sączu, jak i w Gdańsku. Po beznadziejnym meczu z Pogonią Szczecin, piłkarze Lechii od początku grali tak, jakby była to trzecia połowa meczu w Gdańsku. Grali jednak na innym stadionie, a do zdobycia był kolejny komplet punktów.

Sandecja już na samym początku miała problem, gdyż kłopoty zdrowotne po starciu z Flavio Paixao spotkały kapitana nowosądeckiego klubu, Dawida Szufryna. Starał się jeszcze coś zdziałać na boisku, jednak po kwadransie gry musiał opuścić boisku. Obolały, już z ławki rezerwowych, Szufryn miał jednak okazje do radości.

Chwilę po zejściu kapitana drużyny z południa Polski, ładną akcją popisał się Patrik Mraz. W tej sytuacji powinniśmy napisać, że Sandecja miała olbrzymiego pecha, gdyż Aleksandar Kolew dotknął piłkę ręką i dlatego jego gol nie został uznany, jednak w Niecieczy nie było systemu VAR, a Paweł Raczkowski nie zauważył, jak napastnik Sandecji pomaga sobie górną kończyną. Sandecja objęła więc prowadzenie 1:0.

Od tego momentu na boisku istnieli przede wszystkim gospodarze. Co prawda doskonałe szanse mieli Marco Paixao i Simeon Sławczew, jednak były to tylko nieliczne przebłyski drużyny z Gdańska. Sandecja prowadząc z Lechią potrafiła do przerwy grać mądrze i do szatni schodziła z jednobramkowym zapasem.

W drugiej połowie bardzo szybko inicjatywę przejęła Lechia, której piłkarze nie myśleli o tym, by przegrać drugi mecz z rzędu. Bardzo szybko goście wyrównali wynik spotkania. Po akcji trójki Marco Paixao - Sławomir Peszko - Flavio Paixao, gola strzelił ten ostatni, a Lechia miała apetyt na to, by na remisie się nie skończyło.

Zespół Adama Owena grał bardzo aktywnie w ataku i był bliski wyjścia na prowadzenie, lecz kolejnej dogodnej okazji nie wykorzystał Marco Paixao. Najlepszy strzelec biało-zielonych otrzymał doskonałe podanie od Romario Balde, ale w bramce doskonale spisał się Michał Gliwa, który potrafił się znaleźć w teoretycznie beznadziejnej sytuacji.

Lechia brnęła po zwycięstwo i w końcu wydawało się, że dopięła swego. Doskonałym podaniem popisał się Sławomir Peszko, a w polu karnym pięknym "tańcem" błysnął Joao Oliveira, który minął dwóch rywali i strzelił na 2:1. Wydawało się, że Lechia zdobędzie 3 punkty. Adam Owen wpuścił nawet na boisko szesnastoletniego Mateusza Żukowskiego, jednak sielankę przerwali gospodarze. Po aucie gola na 2:2 strzelił asystujący przy pierwszym trafieniu Patrik Mraz i spotkanie zakończyło się remisem!

Sandecja Nowy Sącz - Lechia Gdańsk 2:2 (1:0)
1:0 - Kolew 16'
1:1 - F.Paixao 51'
1:2 - Oliveira 87'
2:2 - Mraz 90+2'

Sandecja Nowy Sącz: Michał Gliwa - Adrian Basta, Michal Piter-Bucko, Dawid Szufryn (15' Płamen Kraczunow), Patrik Mraz - Grzegorz Baran, Bartłomiej Kasprzak - Adrian Danek (79' Tomasz Brzyski), Wojciech Trochim (71' Filip Piszczek), Maciej Małkowski - Aleksandar Kolew.

Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak - Paweł Stolarski, Grzegorz Wojtkowiak, Joao Nunes, Jakub Wawrzyniak (78' Steven Vitoria) - Romario Balde (83' Joao Oliveira), Daniel Łukasik, Simeon Sławczew, Sławomir Peszko, Flavio Paixao, Marco Paixao (90+1' Mateusz Żukowski).

Żółte kartki: Kolew, Mraz, Kraczunow (Sandecja), Balde (Lechia).

Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa).

ZOBACZ WIDEO Brutalna prawda o polskiej kadrze. Duński trener sprowokował Adama Nawałkę

Czy pierwszy gol dla Sandecji powinien być uznany?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Daniel Sz 0
    Jakiej Niecieczy? Przecież w Niecieczy jest Termelica, a tutaj grał Nowy Sącz.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • zzz 0
    Drogi redaktorze !.To nie to, bym pana się "czepiał". Pisze pan: "W tej sytuacji powinniśmy napisać, że Sandecja miała olbrzymiego pecha, gdyż Aleksandar Kolew dotknął piłkę ręką i dlatego jego gol nie został uznany ***, jednak w Niecieczy nie było systemu VAR, a Paweł Raczkowski nie zauważył, jak napastnik Sandecji pomaga sobie górną kończyną.:.". Rzeczywiście. Olbrzymi "pech" Sandecji :D !!!. ***- Przecież bramka została uznana przez osobę sędziego, wiec dla kogo pech a dla kogo szczęście ...:-)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Sartael 0
    Po frajersku stracone 3 punkty, przez Lechię w doliczonym czasie gry. Chyba jednak z taką grą czołowa ósemka nie dla gdańskiej drużyny.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×