WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dylematy Tadeusza Pawłowskiego. Chce zmieniać Śląsk, nie ma alternatyw

Nowy trener Śląska Wrocław Tadeusz Pawłowski nie przewrócił jedenastki do góry nogami, z Górnikiem Zabrze (1:1) wymienił tylko środkowych pomocników. Nawet gdyby planował więcej zmian, to nie miałby wykonawców. Kadra zespołu wciąż jest wąska.
Marcin Górczyński
Marcin Górczyński
Getty Images / Dawid Gaszyński / Na zdjęciu: Tadeusz Pawłowski

Lista kontuzjowanych od kilku miesięcy jedynie się wydłuża. Sezon z głowy mają Michał Mak i prawdopodobnie Boban Jović, drugą z rzędu operację kolana musi przejść Adam Kokoszka, Kamil Dankowski wraca do sprawności po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Dorde Cotra wciąż leczy kolano, po meczu w Warszawie "L4" dostał Jakub Kosecki. Z anginą zmagał się Igors Tarasovs, kilka dni wcześniej odchorowywał w łóżku i przyjmował antybiotyki. Jeśli Tadeusz Pawłowski planowałby od razu odcisnąć piętno na zespole, to nie pozwoliłaby mu na to sytuacja kadrowa.

- W przypadku Dankowskiego wciąż istnieje za duże ryzyko, minęło 6,5 miesiąca od operacji. Kosecki nie trenuje, Cotra wznowił przygotowania z zespołem, ale głównie biega. Może obaj wrócą po przerwie na reprezentację - wyjaśnia trener. 

Nowy opiekun Śląska - tak jak zapowiadał - nie szarżował ze zmianami. Zmodyfikował jedynie ustawienie w środku pola. Zaskoczył i to bardzo, zostawił na ławce serbskiego pracusia Dragoljuba Srnicia i na pozycji defensywnego pomocnika umieścił lewego obrońcę, Augusto. Portugalczyk operuje obiema nogami, ma niezły przegląd pola, grywał jako pomocnik w poprzednich klubach, ale we Wrocławiu nikt nie próbował go w nowej roli. Sprawdzian wypadł co najwyżej średnio - bezbarwna pierwsza połowa i poprawna druga część. Widać, że Augusto rzadko podnosił się w tym sezonie z ławki, spotkanie z Górnikiem był dopiero jego piątym występem.

- Jak na brak rytmu meczowego, to zagrał nieźle. Jeżeli pojawi się więcej ruchliwości, to uważam, ze zawodnik z jego szybkością może tam grać na stałe - ocenił Pawłowski i wyjaśnił jednocześnie, czemu na placu nie pojawić się Srnić: - Nie chciałem dodatkowo obniżyć zespołu, a tak stałoby się, gdybym wystawił Srnicia. Przy stałych fragmentach gry Górnika miałoby to duże znaczenie.

ZOBACZ WIDEO PLA: Arsenal bez szans. Guardiola z pierwszym trofeum [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Pawłowski do niedawna pracował w Akademii Śląska i spekulowano, że może wprowadzić młodzież. Zaczął odważnie. Partnerem Augusto został 18-letni Adrian Łyszczarz, ponoć najbardziej utalentowany z wrocławskiej juniorów i już obyty z Ekstraklasą (9 występów). Mecz z Górnikiem był dopiero jego debiutem w pierwszej jedenastce. Chyba jednak przedwczesnym. Na tle zabrzan wyglądał znacznie gorzej niż reszta zespołu, nie stwarzał żadnego zagrożenia, rzadko przekraczał połowę. Z szatni już nie wyszedł, zastąpił go Sito Riera i razem z Arkadiuszem Piechem ożywili grę Śląska. Ta dwójka odpowiadała za jedyną składną akcję, jedyny celny strzał i... wyrównującego gola.

Szkoleniowiec planował jeszcze jedno ryzykowne posunięcie, ale powstrzymała go bramka dla wrocławian. W pogoni za wynikiem, Pawłowski chciał wpuścić na murawę kolejnego z 18-latków, Sebastiana Bergiera. Napastnik zagrał obiecująco tydzień wcześniej w Warszawie, na kolejną szansę jednak poczeka. - Planowałem od 70. minuty wprowadzić Bergierem, wtedy strzeliliśmy gola i nie chcieliśmy się odsłonić. Wprowadzenie Tarasovsa na ostatnie minuty pomogło nam utrzymać remis przy stałych fragmentach gry - wyjaśnia Pawłowski.

W kolejnych potyczkach raczej nie należy spodziewać się drastycznych zmian personalnych. Śląsk ma niewielkie pole manewru, przeciwko Górnikowi wyszli na murawę z jednym skrzydłowym - Robertem Pichem. Po przerwie na lewej stronie biegał Arkadiusz Piech, bardziej napastnik niż pomocnik, ale w Śląsku nikt nie wybrzydza, gra tam, gdzie musi. Pich w końcówce 2017 roku zajął miejsce na prawej obronie, Mariusz Pawelec obskoczył wszystkie sektory w defensywie, identycznie Riera w pomocy. Wrocławianie są w takiej, a nie innej sytuacji. Dopiero gdy wrócą Kosecki i Cotra, trener Pawłowski będzie mógł kombinować ze składem.

Czy Śląsk Wrocław awansuje do najlepszej ósemki Lotto Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×