WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Debiut Piotra Stokowca daleki od wymarzonego. Sławomir Peszko: Czuję się lekko upokorzony

Piłkarze Lechii Gdańsk wciąż czekają na przełamanie. Po przegranym 1:3 meczu z Legią Warszawa Sławomir Peszko zauważył, że jest mały prognostyk na przyszłość, jednak męczy go już deklarowanie rehabilitacji w kolejnych spotkaniach.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
WP SportoweFakty / Agnieszka Skórowska / Na zdjęciu: Sławomir Peszko

W niedzielę Lechia Gdańsk przegrała z Legią Warszawa 1:3. - Jakiś mały prognostyk na przyszłość jest. Trener wprowadził nowe zasady i reguły, treningi są zupełnie inne, ale przegraliśmy znowu 1:3 na własnym boisku i mamy zero punktów. Obojętnie, czy tych sił było włożonych więcej, czy mniej, cały wysiłek poszedł na marne. Na szczęście zaraz jest kolejny mecz i szansa do rehabilitacji. Szkoda tylko, że co tydzień tak mówimy, a nic z tego nie wychodzi - powiedział po spotkaniu Sławomir Peszko.

Widać było trochę inny styl gry Lechii. - Organizacja gry była lepsza niż w poprzednich spotkaniach. Stworzyliśmy też na początku presję Legii, ale pozytywów ogólnie nie jest dużo. Przegrywając 1:3 u siebie musimy wyciągać wnioski z negatywnych momentów - stwierdził Patryk Lipski.

Okazało się, że to wszystko nie wpłynęło na pozytywny wynik. - Brakuje nam przede wszystkim agresywności. Nie przestraszyliśmy się Legii Warszawa mimo tego wyniku, ale ja się czuję lekko upokorzony. Nie tak sobie wyobrażałem ten mecz - żałował Peszko. - Każdy się starał, ale za to punktów nie ma. Trener Stokowiec zwrócił odpowiedzialność za stałe fragmenty gry, bo znów tracimy gola po tym elemencie, a nie jest tak naprawdę trudno wyeliminować te błędy. Ja sam liczyłem na szansę i cieszę się, że zagrałem trochę ponad pół godziny. Z samej gry zadowolony już nie jestem, traktuję to jako przetarcie po absencji. Oby z Lechem było lepiej - dodał Lipski.

- Graliśmy systemem 3-5-2 na dwóch napastników i dwóch wysoko grających wahadłowych. Nadziewaliśmy się na kontry i były problemy z powrotami. Poprawiliśmy trochę stałe fragmenty gry, ale mamy już taką stratę punktową, że trzeba optymistycznie patrzeć na mecz w Poznaniu. Lech wygrał 5:1 z Jagiellonią, ale ja się nie boję - zdeklarował Sławomir Peszko.

ZOBACZ WIDEO RB Lipsk tylko z punktem w Stuttgarcie. Krótki występ Kamińskiego [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czy Lechia zasłużyła na przynajmniej punkt w meczu z Legią?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • ORH- 0
    PESZKIN GRAŁ SŁABO W POZNANIU.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Szczery do ...... 1
    Peszko chyba znowu się napił za mocnej herbaty , czy on w Poznaniu będzie się z kimś bił czy grał mecz w pn. ? Bo nie rozumiem czego miałby się bać .
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Louis Ciffer 1
    Kokeszko won!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×