WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Mecz, który wstrząsnął Polską i Danią

- Zawsze, jak przyjadę do Łodzi, ktoś wrzuca "Zimocha" - śmieje się Radosław Michalski. Za sprawą legendarnego komentarza, mecz Broendby - Widzew stał się częścią popkultury. Teraz temat wrócił w związku z filmem "Broendby - Nasza ziemia obiecana".
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
East News / W latach 90. w Łodzi zbudowano poważną piłkę. Na zdjęciu piłkarze Widzewa

Wejdź na TYPER.WP.PL, twórz własne ligi i typuj wyniki meczów!

Mecze Broendby IF z Widzewem Łódź stały się kultowe za sprawą słynnego komentarza Tomasza Zimocha. Kto z kibiców choć raz nie krzyknął pod koniec spotkania, w którym prowadzi jego drużyna: "Panie Turek, kończ pan ten mecz!"? Oczywiście, że nikt.

Widzew Franciszka Smudy jest jedną z tych legendarnych polskich drużyn, która doczekała się filmu dokumentalnego. Obraz "Broendby - Nasza Ziemia Obiecana" właśnie wchodzi do kin.

Jak to się stało, że polski zespół zdołał zbudować sobie tak mocną pozycję? - To proste. Połączone siły to podstawa. Ale nie tak, że jeden namawia drugiego. Wszyscy muszą się "zgadać". Myśmy się spotkali, stworzyliśmy rodzinny klimat, ale połączony z reżimem. To jest podstawa sukcesu. Pan zobaczy na skoczków narciarskich. Tam jest taki klimat rodzinny. I to właśnie była taka ekipa, jeden za drugiego - mówi Andrzej Pawelec, były współwłaściciel klubu z Łodzi. Razem z Andrzejem Grajewskim i Ismatem Kousanem zbudowali poważną piłkę w Łodzi.

Ale to co było najważniejsze, to - znowu - widzewski charakter. Świetnie pokazuje to przykład dwóch zawodników. W tamtych czasach naprawdę trzeba było mieć odwagę, żeby przejść z Legii Warszawa do Widzewa.

- Wtedy nie patrzyłem tak na to, ale widocznie miałem zbyt małą wyobraźnię. Nie działo się w Łodzi, ale w Warszawie - wspomina Maciej Szczęsny, którego spotkaliśmy na premierze filmu. - 50 metrowy baner "Szczęsny pedał Legię sprzedał" oraz okrzyki "Jeb... Szczęsnego i całą rodzinę jego". Takich rzeczy się nie zapomina. I to było tolerowane przez cały rok przez klub.

A to nie koniec. Gdy pojawiał się na ulicach Warszawy, kibice wykrzykiwali pod jego adresem wulgarne hasła. - Byłem na tyle wysportowany, że byłem skłonny doprowadzić do bezpośredniego starcia. Okazywało się, że byli mocni w gębie - śmieje się były bramkarz.

Wtedy Legia go wystawiła, bo miała puścić za granicę, ale gdy pojawił się kontrahent, angielski Reading FC, działacze ze stolicy Polski powiedzieli, że ich bramkarz jest nie na sprzedaż. A więc Szczęsny powiedział, że jego noga nigdy w Legii nie postanie i wybrał Widzewa.

- Ale i w Łodzi było różnie. Dopiero wygrany mecz z Broendby wyczyścił sprawę - mówi Michalski. Gdyby Widzew wtedy nie pokonał Duńczyków, jeden zostałby na bezrobociu, drugi wrócił do Warszawy. Ale stało się to co się stało. Mecz w Kopenhadze to pewnie jedno z najbardziej dramatycznych przeżyć dla polskich kibiców. Ale zakończone sukcesem. W filmie wypowiada się m. in. Kim Vilfort, który starcie z Widzewem wspomina jako najbardziej traumatyczne przeżycie w karierze.

Trzeba przyznać, że Widzew miał potężne szczęście, ale też i sami zawodnicy zagrali mecz życia. - Patrzę na te archiwalne nagrania i nawet nie wiedziałem, że tak szybko potrafię biegać - śmieje się Michalski, który był jednym z bohaterów dwumeczu. - Prawda taka, że mieliśmy sporo szczęścia, bo Duńczycy mieli bardzo mocną ekipę. Ale tak szczerze mówiąc, to gdybyśmy mieli kilku zawodników więcej, to byśmy i z tej grupy wyszli.

Andrzej Pawelec: - A była to bardzo silna grupa, z Atletico i Borussią Dortmund, z którą graliśmy bardzo dobrze (1:2, 2:2) a oni potem wygrali tę edycję Ligi Mistrzów.

Kibice w filmie zobaczą sporo ciekawych zdjęć archiwalnych i wypowiedzi, niestety koncentrujących się w zbyt dużym stopniu na samym meczu, a w zbyt małym na procesie budowania drużyny, historiach związanych z ówczesnym Widzewem.

A czy dziś byłaby możliwość zbudowania takiej drużyny jak tamten Widzew?

- Dziś zawodnicy zbyt szybko odchodzą, jak ten Kapustka. Poszedł gdzieś i przepadł. Zawodnicy muszą mieć świadomość, że do pewnego momentu warto pograć spokojnie, zbudować pozycję i wejść na salony. Bo jak nie, to salony przygniotą - mówi Andrzej Pawelec.

Podobne zdanie ma Michalski. - Dziś młodzi wyjeżdżają wcześnie. Trudno by to było powtórzyć. A kariera Lewandowskiego pokazuje dobrą drogę. Zrób karierę tu, w Polsce, i dopiero wyjedź - mówi piłkarz.

Film "Broendby - nasz ziemia obiecana" od 6 kwietnia można zobaczyć w kinach.

ZOBACZ WIDEO Kamil Glik był bliski strzelenia gola [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]



Czy Widzew Łódź w ciągu 5 lat awansuje do Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (22):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Mariusz Grecki 0
    Wielki Widzew zbudowal nie Pawelec i spolka, tylko Sobolewski. I bylo to kilkanascie lat wczesniej niz mecz z Broedby. Oczywiscie doceniam Widzew z lat 90-tych, a szczegolnie z niesamowitym 1997, ale Wielki Widzew byl tylko jeden. A w artykule o Sobolewskim nie ma ani slowa. Rozumiem, ze jest on na temat filmu o tym konkretnym meczu, ale nazywanie "Wielkim Widzewem" tego z lat 90, pomijanie historii Widzewa z przelomu lat 70/80 i skupianie sie jedynie na tej drugiej odslonie jest ani sprawiedliwe ani profesjonalne. Swoja droga to czekam na trzecia odslone w historii Widzewa :)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • LW1916 1
    Za czasów wojska Legia zdobyła 4 tytuły w 40 lat. Po upadku komuny i kiedy już nie brała zawodników z innych klubów za darmo 9 razy była mistrzem w ciągu 27 lat. Dostrzegasz różnice wybitny matematyki?
    kopiey warszawskie plotki a CWKS rżnął kasę z budżetu Państwa i zdobywał za ludzkie pieniądze mistrzostwa, a jak potrzebował zawodnika z innego klubu to powoływał go do wojska. Podać ci nazwiska? Wielki ekonom
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kopiey 0
    warszawskie plotki a CWKS rżnął kasę z budżetu Państwa i zdobywał za ludzkie pieniądze mistrzostwa, a jak potrzebował zawodnika z innego klubu to powoływał go do wojska. Podać ci nazwiska? Wielki ekonom
    LW1916 No faktycznie. "Honorowy" Lech gra w lidze na licencji Amiki Wronki. Honorowy to jest Widzew, który gra obecnie w trzeciej lidze, bo poniósł konsekwencje za swoje długi. Podobnie ŁKS czy Polonia Warszawa. Pogoń wygrzebała się z ligowego dna i po latach wróciła do Ekstraklasy. A Łach?? Żeby uniknąć wierzycieli i oskarżeń o korupcję wycofał się z rozgrywek i na licencji Amiki gra pod swoim szyldem. "Honorowy"... Nie ośmieszaj się.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (19)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Pokaż więcej komentarzy (22)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×