Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Cristiano Ronaldo. Niewidzialny przyjaciel

Z internetu można dowiedzieć się, co Cristiano Ronaldo jadł w niedzielny obiad czy sprawdzić wymiary basenu w jego ogrodzie. Próżno jednak szukać informacji o osobie, której jak mówi, zawdzięcza całą swoją karierę. Może lepiej aby tak pozostało.
Maks Chudzik
Maks Chudzik
Cristiano Ronaldo i nagrody: Złote Piłki Getty Images / Gonzalo Arroyo Moreno / Na zdjęciu: Cristiano Ronaldo i nagrody: Złote Piłki

Jedyny przebłysk z życia Alberta Fantrau, bo o nim mowa, trwał dosłownie 90 minut, a miał swoje miejsce kilkanaście lat temu na boiskach Sportingu Lizbona. Młody Portugalczyk był wówczas piłkarzem tej akademii, trwał akurat obóz przygotowawczy.

O miejsce w drużynie Fantrau walczył z pewnym zakompleksionym nastolatkiem z Madery. Chłopak nazywał się Cristiano Ronaldo.

Bo był od niego lepszy

Jeden z trenerów portugalskiej drużyny przekazał obu aspirującym zawodnikom prosty komunikat: Ten, który strzeli więcej bramek w nadchodzącym meczu otrzyma stałe miejsce w akademii. Do ostatnich minut pojedynek pozostawał nierozstrzygnięty. Wtedy jednak Fantrau znalazł się sam przed bramkarzem, ominął go i… podał do Ronaldo. Portugalczyk po latach wspominał: - Albert zamiast uderzać na bramkę, postanowił podać mi piłkę, po czym strzeliłem gola. Podszedłem do niego i gdy spytałem dlaczego to zrobił, on jedynie odparł: "Ponieważ jesteś lepszy ode mnie".

Dla Fantrau wspomniany mecz zakończył karierę piłkarską, teraz jest bezrobotny. Gdy dziennikarze po latach złożyli mu wizytę, ujrzeli bogato zdobiony apartament z oddzielnym miejscem na sportowy samochód. Gdy spytali się skąd na to pieniądze, niedoszły adept szkółki Sportingu odpowiedział: - To wszystko od Cristiano.

ZOBACZ WIDEO Ronaldo znów trafił. Atletico nie dało się ograć w derbach [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Hollywood

Historia przyjaźni, którą można znaleźć jedynie w hollywoodzkiej produkcji. Zresztą tam było jej miejsce. Moment w którym Cristiano tuli się do Fantrau podczas finału Champions League z 2014 roku, to wyreżyserowana scena z filmu "Ronaldo: The Movie". I tu zaczyna się mniej romantyczna, lecz z pewnością bardziej realistyczna część całej historii.

Według teorii spiskowych Fantrau i jego postać to tak naprawdę marketingowy wymysł doradców Portugalczyka. W ten sposób chcieli jedynie wypromować biograficzny film o CR7. Fantrau jako człowiek znikąd, nie straciłby nic ze swojej renomy. A wyrzuty sumienia zniknęłyby wraz z przelewem na konto. Jego życie to jedynie dobrze skrojony towar.

Taki sam, którym był Ronaldo w trakcie swojego pobytu w Nacional Funchal na Maderze. 12-letni zawodnik stanowił dla macierzystego klubu sposób na spłatę długu Sportingowi. Klasa Ronaldo z początku nie przekonała Lizbończyków.

Stąd zarządzono trzydniowe testy w których młody Cristiano mógł uwolnić swój potencjał. Nie miały one jednak miejsca sześć lat później w rozgrywkach osiemnastolatków, o których wspominał Fantrau oraz sam Ronaldo. Byłoby to zresztą niemożliwe skoro Portugalczyk w wieku 17 lat awansował do kadry pierwszego zespołu. I tu fabuła całej historii upada jak domek z kart.

Rysa na ideale

Przed laty Daniel Sikorski, były piłkarz m.in.: Wisły Kraków, przekonywał, iz dwie bramki w zespole rezerw dzieliły go aby wyprzedzić na liście strzelców Thomasa Muellera i zająć jego miejsce w pierwszej drużynie Bayernu Monachium. I w Bawarii i w Lizbonie stanowczo odcinają się od teorii, w której zdobyte bramki stanowią czynnik przy poborze zawodników do akademii.

Za każdym razem władze Lwów odmawiają jednak jednoznacznej odpowiedzi odnośnie losów Fantrau. W końcu kto chciałby być skłócony ze swoim najsłynniejszym wychowankiem, który do dziś przynosi klubowi wielki prestiż?

Z pewnością nie pragną tego same portugalskie media. A w nich próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki o samym Fantrau. Jedyny dowód jego istnienia to krótki wywiad udzielony przed kamerami u boku CR7. Było to tuż po finale Ligi Mistrzów z 2014 roku, a według świadków zdarzenia osoba za którą podawał się Albert nie była nawet Portugalczykiem, o czym ma świadczyć brak odpowiedzi na jakiekolwiek pytanie i specyficzny akcent poza nagraniem.

Co jeśli wgłębimy się w podobne fragmenty z życia CR7? Czy aby na pewno mama Portugalczyka chciała go usunąć podczas ciąży? A może to jedynie chwyt marketingowy, który przyniesie większą ilość kliknięć pod hasłem "Cristiano Ronaldo" w Google?

Po przejrzeniu historii Alberta Fantrau lepiej abyśmy tego nie wiedzieli, a wywiady wciąż pozostawały autoryzowane przez rzeczników prasowych. Może wtedy zobaczymy futbol i jego gwiazdy takimi jakimi chcemy aby byli. Nie takimi jacy są.

Czy Cristiano Ronaldo to obecnie najlepszy piłkarz na świecie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
Daily Mail

Komentarze (2):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×