Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Rafał Ulatowski: Mamy się położyć przed Legią?

Lech definitywnie stracił szansę na zdobycie mistrzostwa Polski, ale w ostatniej kolejce sezonu Kolejorz może pozbawić tytułu Legię. - Mamy położyć się i dać zdobyć Legii mistrzostwo u nas? - pyta retorycznie trener, Rafał Ulatowski.
Maciej Kmita
Maciej Kmita
Rafał Ulatowski PAP / Tytus Żmijewski / Rafał Ulatowski

Na kolejkę przed końcem sezonu Lech zajmuje trzecie miejsce w ligowej tabeli i ma siedem punktów straty do będącej liderem Lotto Ekstraklasy Legii. Niedzielne zwycięstwo warszawian z Górnikiem Zabrze (2:0) sprawiło, że Lech straciłby szanse na zdobycie mistrzostwa Polski bez względu na wynik spotkania z Wisłą (1:1). Kolejorz wciąż jednak może odegrać kluczową rolę w walce o mistrzostwo Polski, bo w ostatniej kolejce podejmie przy Bułgarskiej 17 właśnie Legię. Obrońcy tytułu nie zostaną mistrzem, jeśli przegrają z Lechem, a Jagiellonia Białystok pokona Wisłę Płock.

- Mamy położyć się i dać zdobyć Legii mistrzostwo u nas? Nie widzę innego scenariusza niż przyjechanie do Poznania i zabrania się za Legię na poważnie.To będzie dobry mecz - takie spotkania wywołują adrenalinę - stwierdził po meczu z Wisła Rafał Ulatowski.

Trener Lecha po końcowym gwizdku był rozczarowany. Zwycięstwo przy Reymonta 22 i tak nie przedłużyłoby nadziei Kolejorza na mistrzostwo, ale pozwoliłoby mu zachować szansę na wicemistrzostwo. Tymczasem nie dość, że te zostały pogrzebane, to jeszcze w niecodziennych okolicznościach, bo Lech wypuścił zwycięstwo z rąk w dziewiątej (!) minucie doliczonego czasu gry.

Sędzia Krzysztof Jakubik przedłużył drugą połowę o sześć minut, ale po tym, jak w samej końcówce długo z boiska nie podnosił się symulujący nokaut Maciej Makuszewski, a mający rozgrzane głowy rezerwowi Lecha wbiegli w tej sytuacji na boisko, arbiter przedłużył mecz o kolejne minuty. W ostatniej z nich Paweł Brożek pokonał Matusa Putnocky'ego i odebrał Lechowi zwycięstwo.

- Jestem trenerem tylko do niedzieli i mam olbrzymi ból, że zawodnicy tak się zachowują. Trzy punkty powinny były pojechać z nami. I pojechałyby, gdyby nie ta szarpanina w końcówce. Bez niej nie byłoby doliczonego czasu do doliczonego czasu - skomentował Ulatowski, dodając: - Wisła szumiała, ale nie stwarzała wielu sytuacji. Dlatego bardzo boli mnie taka końcówka. Nie spodziewałem się, że zawodnicy rzucą się sobie do gardeł, przez co mecz będzie trwał dalej.

- Jestem rozczarowany wynikiem, ale podbudowany tym, jak prezentowali się piłkarze. W drugiej połowie zdobyliśmy szybko bramkę, prawie strzeliliśmy drugą. Nie przeszliśmy obok meczu. Naszym celem było wyzwolenie piłkarskiej agresji, ale nie tylko ta piłkarska została wyzwolona - i to nie przynosi nam chluby - zakończył tymczasowy opiekun Lecha.

ZOBACZ WIDEO Michał Kołodziejczyk: Wybór 35 zawodników na MŚ to show. Rozbudza wyobraźnię kibiców

Czy Lech Poznań pokona Legię Warszawa?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

  • Maario Zgłoś komentarz
    Byłoby miło i sympatycznie,gdyby Lech i Legia zagrała piękny mecz. Gdyby kibice obu drużyn,pomimo animozji potrafili zachować klasę.Jak czytam,takie podgrzewanie atmosfery typu : nie
    Czytaj całość
    będzie ewentualnego wręczenia medali w Poznaniu,,, to ludzie ,gdzie my jesteśmy -3 świat.W dużej mierze od nas zależy jak będzie postrzegany ten mecz. Liczę na poważne podejście do sprawy włodarz Exstraklasy. Realnie patrząc Legia,Lech,czy Jagiellonia,żadna z tych drużyn nie zachwyciła. Jako kibic Legii Warszawa,żal mi Wisły Kraków. Firma,która popadła w takie kłopoty żal.... A pomiędzy tą trójką,była kiedyś taka napięta i ostra rywalizacja, Pozdrawiam czytających.Legii życzę zwycięstwa, a Lechowi dobrego meczu.
    • Marianek07 Zgłoś komentarz
      Pobożne życzenie :)
      • Szczery do ...... Zgłoś komentarz
        Białe kalesony zmień lekarza . Przypomnę ci tylko jak w warszawce przez kulturalnych kiboli leglej zostali ptraktowani piłkarze Kolejorza po finale PP. A ty mi przypomni kiedy w Poznaniu tak
        Czytaj całość
        kibice Lecha potraktowali waszych piłkarzyków . I ty masz czelność mówić o zabezpieczeniu lub nie na stadionie . Powiem tak , głupszego kibola legla nie ma .
        • Białe Legiony Zgłoś komentarz
          Obok pewnych tematów nie sposób jednak przejść obojętnie. W zeszłym tygodniu pojawił się problem ewentualnego wręczenia mistrzowskich medali piłkarzom Legii po meczu w Poznaniu. Klub z
          Czytaj całość
          Wielkopolski wystąpił nawet do Ekstraklasy S.A. o odwołanie ceremonii, a „Kolejarzowi” w sukurs przyszli niektórzy dziennikarze (w tym też byli), którzy apelowali, by nie prowokować poznańskich kibiców. Moim zdaniem doszło do jakiegoś pomieszania pojęć. W mojej ocenie tego typu propozycje/apele to dokładnie to samo, co niewpuszczanie kibiców Legii na mecz w Białymstoku. Organizator, niepotrafiący zapewnić bezpiecznego przebiegu imprezy masowej, wybiera linię najmniejszego oporu i nie wpuszcza fanów, w obawie, że ci, zważywszy na pewne zaszłości w ich relacjach z sympatykami „Jagi”, sprowokują miejscowych do działań prawem zabronionych. Tak samo postępuje Lech: nie gwarantuje bezpiecznego przebiegu imprezy masowej, czyli nie potrafi jej zapewnić, w związku z tym wnioskuje do organizatora rozgrywek, by ten poszedł im na rękę i ich niekompetencję przykrył bezprecedensową decyzją, by mistrzom Polski nie wręczać medali, bo to może zdenerwować lokalnych kibiców, a ci mogą naruszać prawo. Wtóruje temu red. Tomasz Smokowski, który na Twitterze pisze, że: „Źle byłoby prowokować kibiców Lecha w Poznaniu”. Co to w ogóle znaczy „prowokować”? Czy normalne, niejako tradycyjne zachowanie w postaci (ewentualnego) wręczenia medali mistrzom można w ogóle uznać za prowokację? Idąc tym tokiem myślenia jest już prosta droga, by uznać, że nie powinno wpuszczać się kibiców gości, bo przecież swoim zachowaniem i przyśpiewkami prowokują fanów gospodarzy, a przecież cieszący się ze zdobytej bramki piłkarze również mogą „prowokować” wrażliwą poznańską społeczność. Ba, czyż oczywistą prowokacją nie jest sama gra w strojach z emblematami znienawidzonego rywala? A cóż jeśli to sędzia swą decyzją „sprowokuje” tłum? Czy Lech wystąpi do PZPN, by grać bez arbitrów? A może na mocy przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych powinno ukarać się Legię i Ekstraklasę za „prowokowanie” (art. 61 ustawy)? Lech de facto, tak jak i Jagiellonia, przyznaje przecież, że nie jest w stanie poradzić sobie z własnymi kibicami i uważa ich za niezrównoważonych. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że wręczenie legionistom złotych medali mogłoby wywołać furię u miejscowych. Ale co z tego? To organizator odpowiada za bezpieczeństwo imprezy masowej i jego rolą jest odpowiednie przygotowanie się na różne możliwości. Lecha oczywiście trzeba pochwalić za antycypowanie. Ludzie odpowiedzialni w tym klubie za bezpieczeństwo przewidzieli, że mogą mieć problemy na tym meczu. W tej sytuacji jednak powinni po prostu właściwie się przygotować. Jeśli nie są w stanie tego zrobić, to nie powinni organizować tego spotkania z udziałem publiczności. Proste. Zasłanianie swej słabości decyzją Ekstraklasy jest żenujące. Równocześnie ewentualna zgoda (a z tego co wiem, Ekstraklasa aktualnie nie zamierza organizować ewentualnej dekoracji Legii w Poznaniu) na prośbę „Kolejorza” będzie oznaczała, że Ekstraklasa i jej członkowie jedynie pozornie zapewniają bezpieczeństwo na trybunach. Jest dobrze do pierwszej trudnej, czy też kryzysowej sytuacji. Gdy do niech dochodzi, to zamyka się sektory gości, czy wnioskuje tak jak teraz poznaniacy. Uważam, że jeśli ktoś naprawdę prowokuje swoich kibiców, to jest to Lech Poznań. Nie dość, że kolejny raz nakręca ich gadaniną w korporacyjnym stylu, że już są potęgą i lada chwila nie tylko zaczną seryjnie wygrywać ligę, ale i zagrają w Lidze Mistrzów, to w dodatku brutalnie zabija ich marzenia o mistrzostwie Polski. Biorąc pod uwagę problemy Legii, jest szczytem wszystkiego, że Lech kolejny raz przegrał co tylko mógł. Poznańska wiara ma prawo być wściekła, ale przecież nie na „Wojskowych”, tylko na swoich: działaczy, trenerów i piłkarzy. Ich złość jest tym większa, że przecież nieprędko znów trafią na tak słabą Legię. Słabą, a jednak ponownie wyraźnie silniejszą. Również w kwestii organizacji meczów, bo od wielu lat zespoły, które fetowały na Łazienkowskiej zdobycie trofeów (Zagłębie Lubin, Śląsk, Zawisza, Lech, Arka) czyniły to bez przeszkód. Zamiast wybierać najprostsze metody, może po prostu warto zapytać w Warszawie, jak to zrobić? No chyba że o kwestia bezpieczeństwa w Poznaniu decydują kibice. A my? My po prostu nie zmarnujmy szansy na fetowanie mistrzostwa Polski w Poznaniu.
          • Białe Legiony Zgłoś komentarz
            Legia wygra , i to wygra pewnie , a białorusini jeśli nie przegrają , to zremisują z Płockiem. Tak obstawię okrągłą sumkę :) Legia wygrywa przewagą dwóch bramek. Wisłą Płock
            Czytaj całość
            wygrana / podparte remisem.
            • Fajka13 Zgłoś komentarz
              Grajta , kuśwa !!! Stwórzta takie widowisko niech dech zapiera !!! A wygra niech lepszy !!! ...a nie , kuśwa spiski, kalkulacje, sztuczna napinka, podkładanie świń i reszta tego gnoju !!!
              • PiKey Zgłoś komentarz
                Koncertowo spartolona runda finałowa i zmarnowane to co zostało wypracowane po 30 kolejce. Przewaga była minimalna ale była i tylko od piłkarzy Lecha zależał tytuł mistrzowski. Nie
                Czytaj całość
                udźwignęli presji. Pretensje mam zwłaszcza do piłkarzy bardziej doświadczonych bo ci z presją powinni sobie radzić. Można jeszcze uratować honor i podobnie jak grająca już o nic reprezentacji niespodziewanie wygrywała (np. w 2002 z 3:1 USA, po 0:2 i 0:4) wygrać ostatni mecz. Czy Jaga coś z tym zrobi czy nie to już jej sprawa ale ten mecz trzeba wygrać. Nie dla Jagi ale dla siebie i kibiców.
                • ANDSZA Zgłoś komentarz
                  BRAMKA NA REMIS BYŁA ZE SPALONEGO A NA DODATEK SĘDZIA W TYLKO SOBIE ZNANY SPOSÓB OSZUKAŁ PIŁKARZY LECHA! MAM NADZIEJE ŻE LECH DA POPALIĆ LEGII I JAGIELLONIA ZOSTANIE MISTRZEM POLSKI!
                  • Heheszky- Zgłoś komentarz
                    A my gramy z Lechem, który jest w wielkim kryzysie, i nie potrafi wygrać od dłuższego czasu u siebie na boisku więc
                    • Manuel Zgłoś komentarz
                      Trener Lecha ma rację , Lech zagra dobry mecz, nie o mistrzostwo ale o honor. Adrenalina będzie , tylko w przypadku Lecha to taka co wyzwala siły i energię , a w przypadku Legii ,taka na
                      Czytaj całość
                      skutek stresu, bo Legia gra o wszystko , o mistrzostwo. Ostatni mecz kolejki może okazać się klapą jak w przypadku chociażby Bayernu , który przegrał 1:4 ze Stuttgartem.
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×