KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Dramat młodego piłkarza Ruchu. Prezes mówi: Chcemy, by dalej szedł dobrą drogą

Gdy piłkarze Zagłębia Sosnowiec świętowali awans do ekstraklasy, na trybunach chorzowskiego stadionu rozgrywał się dramat. Zmarła mama młodego piłkarza Ruchu. Klub chce teraz dopilnować, by chłopiec skoncentrował się na karierze.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
Bartłomiej Kulejewski (w środku) Newspix / Norbert Barczyk/Press Focus / Na zdjęciu: Bartłomiej Kulejewski (w środku)

- To wielka tragedia, nieporównywalna z niczym innym. Wie pan, klub w niedzielę spadł do II ligi, zaraz może awansuje, ale życia nic nie przywróci - mówi przybitym głosem Janusz Paterman, prezes chorzowskiego Ruchu.

Dramat rozegrał się na jego oczach. Pani Marzena Kulejewska, zaledwie 45-letnia matka jednego z młodych zawodników Ruchu Chorzów, obrońcy Bartłomieja Kulejewskiego, zasłabła po spotkaniu. Nieświadomi niczego zawodnicy Zagłębia Sosnowiec świętowali awans do ekstraklasy - najpierw na boisku, a potem w sali konferencyjnej w budynku klubowym. Tymczasem kilkadziesiąt metrów od tego miejsca, przy wejściu na trybunę główną stadionu przy Cichej, rozgrywał się dramat.

Młody piłkarz Ruchu szybko pojawił się na miejscu, ale nie mógł pomóc, mógł tylko patrzeć. Podobnie jak jego koledzy, którzy starali się jakoś podtrzymać go na duchu, pocieszać, że wszystko będzie dobrze. Ratownicy medyczni reanimowali mamę zawodnika ponad 40 minut i gdy wydawało się, że wszystko idzie ku lepszemu. Kobietę przewieziono do szpitala, żeby zapewnić profesjonalną opiekę. Janusz Paterman mówi, że trafiła do najlepszych specjalistów. Ale wieści, które przyszły ze szpitala, były najgorsze z możliwych.

- To dramat dla wszystkich tutaj. Panią Marzenę wszyscy znali. Była to bardzo pozytywna osoba, bardzo aktywna. Ona tu była od lat, jeździła z Bartkiem od początku na mecze i turnieje, chodziła na mecze seniorów, także w czasach, gdy syn jeszcze nie grał w pierwszej drużynie - opowiada Mateusz Michalik, trener Bartłomieja Kulejewskiego, koordynator ds. szkolenia młodzieży w Akademii Piłkarskiej Ruch Chorzów.

Bartek ma zaledwie 18 lat. W sierpniu ub. roku zadebiutował w pierwszej drużynie, gdy trenerem był jeszcze Krzysztof Warzycha. W połowie kwietnia 2018 r., po przyjściu do Ruchu trenera Dariusza Fornalaka, przebił się do podstawowego składu. Rozegrał sześć spotkań na finiszu sezonu. Wszystkie od pierwszej minuty.

To jeden z tych chłopców, którzy mogą być przyszłością śląskiej piłki. Był powoływany też na zgrupowania reprezentacji Polski do lat 18, a ostatnio do lat 19. I, co ważne, to właśnie mama była bardzo zaangażowana w rozwój syna. Wiele osób znało ją, nie zawsze zdając sobie z tego sprawę. Po prostu, będąc na stadionie, można było się na nią natknąć.

- Była oddanym kibicem. Nie tylko syna, ale całego klubu. Współpracowała z trenerami Bartka, ale też dzwoniła zawsze z pytaniem o wyniki. Nawet takie proste rzeczy, jak podanie w internecie informacji o naborze do grup młodzieżowych, co już jej nie dotyczyło. Ruch był po prostu dla niej bardzo ważny - mówi trener Michalik.

Pani Marzena zmarła więc, jak żyła. Na stadionie. Swojemu klubowi oddała coś więcej niż tylko wierność - swego rodzonego syna. Jeszcze zdążyła zobaczyć, jak w ostatnich latach eksploduje jego talent, jak zaczyna się wyróżniać i przebijać do pierwszej drużyny. I w końcu się przebił.

- Dla nas teraz to priorytet, żeby Bartkowi pomóc, żeby dalej szedł tą drogą. Zresztą chcemy pomóc całej rodzinie, bo przecież Bartek ma jeszcze młodszą siostrę, zaledwie 12-letnią. To wielka tragedia - twierdzi Paterman. Do kraju wrócił już ojciec piłkarza, który w chwili tragedii przebywał za granicą.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (8)
  • Ewa Hajducka-kozubek Zgłoś komentarz
    Współczuję szczerze.Bardzo mi zal chłopaka.Trzymaj się synek.Mana dalej Ci kibicuje
    • robi743 Zgłoś komentarz
      wyrazy wspolczucia
      • Martainn Zgłoś komentarz
        Trzymaj się chłopie. Będzie ciężko. 1,5 tygodnia temu odszedł mój tata. Próbowałem go reanimować, ale było już późno. Jest ciężko. Ale musimy dalej żyć. Takie są już nasze
        Czytaj całość
        koleje losu.
        • ello12 Zgłoś komentarz
          Matka jest jedna Najważniejsza..........., strata rodzica to ból który nie sprawi radości ....nie uleczy bólu.....ducha.....ale może wzmocnić go w życiu fizycznym ... czas która
          Czytaj całość
          upływa ...., zawsze ich będzie Nam brakować, chłopaku nie wiem jak ci pomóc......ale Jestem z Tobą........ gdy straciłem syna nikt nie mógł mnie pocieszyć, choć wiem jak bardzo Przyjaciele chcieli mi pomóc..............ale zawsze jestem z tym sam.... ja i ...........miłość ...dość!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! przepraszam za chaos ale serce ma się tylko jedno, Trzymaj się Bracie!!!!!!!!!!
          • woj28 Zgłoś komentarz
            Bardzo Ci współczuję! Twoja Mama na pewno by chciała, abyś grał jak najlepiej. Powodzenia!
            • Mario1963 Zgłoś komentarz
              Brak słów...Trzymaj się chłopie...
              • Maikel Zgłoś komentarz
                Niech spoczywa w pokoju, a chłopak niech się nie poddaje, tylko rozwija!
                Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                ×
                Sport na ×