[tag=663]
Paris Saint-Germain[/tag] w starciu z Arsenalem w ramach International Champions Cup nie miało żadnych argumentów. Drużyna z Londynu zdominowała spotkanie, koniec końców wygrywając 5:1.
Thomas Tuchel nie robił tragedii z wysokiej porażki. PSG w sobotę zagrało bowiem bez swoich gwiazd: Edinsona Cavaniego, Kyliana Mbappe i Neymara, tymczasem Kanonierzy wystawili praktycznie najsilniejszy skład, z Mesutem Oezilem, Pierre-Emerickiem Aubameyangiem i Henrichem Mchitarjanem na czele.
- Tak, zdecydowanie. W tym sezonie grają w Lidze Europy, prawda? - odpowiedział Tuchel na pytanie czy Arsenal wykorzystał brak największych gwiazd w składzie PSG. Trener paryskiej drużyny wbił tym samym szpilkę Kanonierom.
Swoją drogą Tuchel był łączony z Arsenalem, nim menedżerskie stery w klubie z Londynu przejął Unai Emery. Tymczasem Niemiec zapewnił, że nawet nie myślał o pracy na Emirates Stadium.
- Szczerze mówiąc, podjąłem decyzję przed Arsenem Wengerem. Nie wiem, czy kiedykolwiek miałem być jego następcą, czy nie. Nawet o tym nie myślałem - podkreślił Tuchel.
Warto przypomnieć, że Tuchel na stanowisku menedżera PSG zastąpił Emery'ego, który przeszedł właśnie do Arsenalu.
ZOBACZ WIDEO Zbigniew Boniek wyjaśnia sytuację z Giannim De Biasim: Nie było kłótni, nie było pretensji