Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Piłkarz leciał 25 godzin na mecz. Potem strzelił gola na wagę 13 mln dolarów

Giorgian De Arrascaeta leciał z Tokio do Sao Paulo, by zagrać w finale Pucharu Brazylii. Na miejscu wylądował kilka godzin przed meczem, a potem został bohaterem swojej drużyny.
Robert Czykiel
Robert Czykiel
Giorgian De Arrascaeta Getty Images / Buda Mendes / Na zdjęciu: Giorgian De Arrascaeta

W finale Pucharu Brazylii spotkały się drużyny Corinthians Sao Paulo oraz Cruzeiro Esporte Clube. Mecz odbył się 18 października, co było wielkim problemem dla Giorgiana De Arrascaety. Dwa dni wcześniej Urugwajczyk wystąpił w spotkaniu reprezentacji swojego kraju z Japonią. Problem polegał na tym, że towarzyski pojedynek odbył się w Tokio.

24-letni pomocnik miał prawo, by odpuścić Puchar Brazylii. On jednak za wszelką cenę chciał pomóc Cruzeiro. Tuż po meczu z Japonią udał się na lotnisko w Tokio i wsiadł do samolotu do Dubaju. Tam przesiadł się na pokład kolejnej maszyny, którą doleciał do Sao Paulo.

W Brazylii pojawił się cztery godziny przed starciem z Corinthians. W podróży spędził około 25 godzin. Trener Mano Menezes wiedział, że jego podopieczny ma za sobą wyczerpującą podróż i dlatego posadził go na ławce rezerwowych.

De Arrascaeta wszedł na boisko w 67. minucie. Wtedy było 1:1, ale po kwadransie urugwajski piłkarz strzelił gola, który był na wagę wygrania Pucharu Brazylii. To nie wszystko, bo dzięki zwycięstwu Cruzeiro wzbogaciło się o 13 mln dolarów (nagroda za wygranie rozgrywek) i zapewniło sobie start w przyszłorocznej edycji Copa Libertadores.

ZOBACZ WIDEO Lewandowski o Lidze Narodów: Nie wiem o co chodzi. Dla mnie to nie są mecze o coś

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
infobae.com
Komentarze (3):
  • Siara_ Zgłoś komentarz
    Nasze gwiazdy to po takiej podróży by pewnie ze 3-4 dni potrzebowały na aklimatyzacje xD
    • Allez Zgłoś komentarz
      Kilka dni temu pewien mlodziak Auger-Alliassime wygral duzego challengera w Taszkiencie (Uzbekistan). Nastepnego dnia juz byl w Brukseli i wygral mecz. A nie ma bezposredniego polaczenia, musi
      Czytaj całość
      byc co najmniej przesiadka. W sumie zagral 7 meczy dzien po dniu ...az skreczowal.
      • amen Zgłoś komentarz
        Po tylu godzinach to on już pewnie na autopilocie do tej bramki trafił. Szacun.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×