Koszmarna kontuzja bramkarza. Koledzy nie mogli na to patrzeć

Zdjęcie okładkowe artykułu: Getty Images / Jordan Mansfield / Na zdjęciu: David Raya
Getty Images / Jordan Mansfield / Na zdjęciu: David Raya
zdjęcie autora artykułu

David Raya podczas jednej z interwencji oberwał od przeciwnika w twarz. Hiszpan trafił do szpitala z uszkodzoną czaszką i złamanym nosem, a jego miejsce między słupkami zajął pomocnik.

Niebezpieczne zdarzenie miało miejsce w drugiej lidze angielskiej w meczu West Bromwich Albion - Blackburn Rovers. Osiem minut przed końcem Jay Rodriguez przypadkowo kopnął w twarz bramkarza Davida Rayę. Hiszpan oberwał na tyle mocno, że konsekwencje są poważne. - Było tak źle, że pozostali zawodnicy nie mogli na to patrzeć - przyznaje trener Tony Mowbray.

Fizjoterapeuci szybko zdali sobie sprawę, że konieczna jest wizyta w szpitalu. Zawodnik Blackburn zszedł z boiska. Już wiadomo, że złamał nos, a do tego jedna z kości podobno wbiła się w czaszkę. Założono mu kilka szwów i wieczorem wypuszczono go do domu.

- To nie jest przyjemna sprawa. Goniłem piłkę, starałem się ominąć bramkarza, ale trafiłem go stopą. Jest mi przykro, że z tego powodu bramkarz trafił do szpitala. Mam nadzieję, że szybko wróci do zdrowia - komentował sprawca urazu Rodriguez.

Kontuzja Raya nastąpiła w momencie, gdy trener Rovers wykorzystał wszystkie zmiany. W bramce stanął zawodnik z pola, a konkretnie pomocnik Richard Smallwood. Udało mu się zachować czyste konto, a mecz skończył się wynikiem 1:1.

ZOBACZ WIDEO Wielkie emocje w Dortmundzie. Decydująca bramka w ostatniej minucie meczu! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Źródło artykułu: WP SportoweFakty
Komentarze (0)