WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Pogoń - Śląsk: skuteczny pościg w twierdzy Szczecin

Po golu Marcina Robaka twierdza Pogoni Szczecin zadrżała w posadach. Drużyna Kosty Runjaicia potrafiła na przekór problemom odwrócić wynik meczu ze Śląskiem Wrocław na 2:1.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
PAP / Marcin Bielecki / Na zdjęciu: Farshad Ahmadzadeh (z lewej) i Tomas Podstawski (z prawej)

Pierwszy w sezonie mecz Pogoni Szczecin ze Śląskiem Wrocław był koszmarny. Padł remis 0:0 po usypiających 90 minutach. Poziom rewanżu nie mógł być niższy i choć widowisku dużo brakowało do najlepszych w sezonie, to od czasu do czasu było na czym zawiesić oko. Szczególnie, kiedy rozwiązał się woreczek z bramkami.

David Stec i Iker Guarrotxena - ten duet był odpowiedzią na dylematy Kosty Runjaicia. Niemiec zastanawiał się, kogo wystawić na prawej stronie obrony oraz w ataku. Stec wrócił do składu po pauzie spowodowanej kontuzją. Bask wędruje po pozycjach. W czwartek miał za zadanie atakować. Guarrotxenę było widać, ale biegającego, pressującego, a nie oddającego strzały, czego oczekiwano. Zatrudnił Jakuba Słowika dopiero w 36. minucie po wrzutce z rzutu wolnego. Na swój najważniejszy moment wieczoru musiał jeszcze sporo poczekać.

Odpowiedzią Śląska Wrocław była obecność w przodzie Marcina Robaka. Były reprezentant Polski zdobywał w Pogoni koronę króla snajperów Lotto Ekstraklasy. Strzelanie goli przy Twardowskiego miał opanowane do perfekcji, co zresztą kilkakrotnie potwierdzał po wyjeździe ze Szczecina. Do czasu mógł przybić piątkę z Guarrotxeną. Okazji do zagrożenia bramkarzowi miał niewiele. Dużo walki, a mało konkretów.

Na Robaka trzeba uważać przez 90 minut i także w tych doliczonych. W dodatkowym czasie pierwszej połowy najlepszy spośród Polaków snajper ligi dał Śląskowi prowadzenie 1:0. Przyczaił się między obrońcami Pogoni, a że ci próbowali łapać go w pułapkę ofsajdową na połowie przeciwnika, wybiegł bezkarnie sam na sam z Łukaszem Załuską. Robak nie marnuje takich szans i jak na rasowego kilera przystało, strzelił do sieci. Śląsk zdobył klasyczną bramkę do szatni, a były piłkarz Pogoni trafił po raz 11. w sezonie.

ZOBACZ WIDEO Serie A: Łukasz Skorupski zatrzymał AC Milan. Bologna nadal ma problem [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Publiczność skandowała personalia Marcina Robaka, który z szacunkiem wypowiada się o Pogoni i okresie w niej spędzonym. Drugiego takiego napastnika klub ze Szczecina nie miał przez całą dekadę, a każda jego bramka strzelona przy Twardowskiego powoduje, że tęsknota za napastnikiem jest coraz większa.

Śląsk pokazał, że na przekór swoim absencjom w składzie, potrafi być niebezpieczny. Wrocławianie grali bez Dorde Cotry, Michała Chrapka, a od 38. minuty bez kontuzjowanego Augusto. Obrona Portowców rozsypała się, więc po przerwie musieli oni gonić przeciwnika. Jak na najbardziej bramkostrzelny klub ligi w meczach na własnym stadionie Pogoń wyglądała blado w ofensywie. Na wielkie przyspieszenie było ją stać dopiero po godzinie.

Pogoń odpowiedziała gościom w 67. minucie. Kamil Drygas strzelił na 1:1 z centralnej części pola karnego i tym samym zrehabilitował się za zmarnowanie jedenastki w meczu z Zagłębiem Sosnowiec. Gospodarzom zostało jeszcze trochę czasu na zapewnienie sobie zwycięstwa.

Pogoni wystarczyło pięć minut, żeby wyjść na prowadzenie. Iker Guarrotxena podobnie jak Robak czekał na swoją sytuację podbramkową, a kiedy ją dostał, nie pozwolił sobie na pudło. Bask strzelił na 2:1 do odsłoniętej bramki sekundę po tym jak Radosław Majewski trafił w słupek. Podopieczni Runjaicia napisali odwrotny scenariusz niż w poprzednim meczu z Cracovią. W nim stracili prowadzenie i przegrali 1:2. W czwartek to szczecinianie popisali się pościgiem.

Pogoń podsumowała rok siódmym z rzędu zwycięstwem na własnym stadionie. Umocniła się na miejscu w górnej połowie tabeli i zgodnie ze słowami Runjaicia ma dobrą pozycję do ataku wiosną. Śląsk jest znacznie niżej i nie jest nawet pewny, czy będzie zimować nad strefą spadkową.

Pogoń Szczecin - Śląsk Wrocław 2:1 (0:1)
0:1 - Marcin Robak 45'
1:1 - Kamil Drygas 67'
2:1 - Iker Guarrotxena 72'

Składy:

Pogoń: Łukasz Załuska - David Stec, Sebastian Walukiewicz, Mariusz Malec, Hubert Matynia - Tomas Podstawski, Kamil Drygas - Spas Delew (66' Soufian Benjamina), Radosław Majewski, Zvonimir Kozulj (63' Sebastian Kowalczyk) - Iker Guarrotxena (90' Dawid Błanik).

Śląsk: Jakub Słowik - Łukasz Broź, Mariusz Pawelec, Paweł Kucharczyk, Augusto Loureiro (38' Damian Gąska) - Farshad Ahmadzadeh (82' Daniel Łuczak), Wojciech Golla, Jakub Łabojko, Robert Pich - Arkadiusz Piech (73' Daniel Szczepan), Marcin Robak.

Żółte kartki: Kozulj (Pogoń) oraz Broź, Ahmadzadeh, Pich, Szczepan (Śląsk).

Sędzia: Jarosław Przybył (Kluczbork).

Lotto Ekstraklasa 2018/2019

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Piast Gliwice 37 21 9 7 57:33 72
2 Legia Warszawa 37 20 8 9 55:38 68
3 Lechia Gdańsk 37 19 10 8 54:38 67
4 Cracovia 37 17 6 14 45:43 57
5 Jagiellonia Białystok 37 16 9 12 55:52 57
6 KGHM Zagłębie Lubin 37 15 8 14 57:48 53
7 Pogoń Szczecin 37 14 10 13 57:54 52
8 Lech Poznań 37 15 7 15 49:48 52
9 Wisła Kraków 37 14 7 16 67:63 49
10 Korona Kielce 37 12 11 14 42:54 47
11 Górnik Zabrze 37 12 10 15 48:53 46
Pokaż całą tabelę

Czy oba kluby zagrają w grupie mistrzowskiej Lotto Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • pasjonata 0
    Pomimo obnizenia lotow w ostatnich meczach, Pogon utrzymala wystarczajacy pulap, aby wiosna wzniesc sie jeszcze wyzej. Portowcy sa do tego zdolni.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kibic Obserwator 0
    Szkoda żeby taki klub grzał doły ale to wina miasta który chce rządzić i mącić a nie ma o tym pojęcia . Chęci sprzedaży to mydlenie oczu bo kto normalny wyłoży kasę jak nie będzie miał prawa do decydowania.
    Uważam że jak nic się nie zmieni i przy sterach nie zasiądąl ludzie którzy mają pojęcie to będzie pierwsza liga. Może wtedy dygnitarze wroclawscy się opamiętają.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kibic Obserwator 0
    Szkoda żeby taki klub grzał doły ale to wina miasta który chce rządzić i mącić a nie ma o tym pojęcia . Chęci sprzedaży to mydlenie oczu bo kto normalny wyłoży kasę jak nie będzie miał prawa do decydowania.
    Uważam że jak nic się nie zmieni i przy sterach nie zasiądąl ludzie którzy mają pojęcie to będzie pierwsza liga. Może wtedy dygnitarze wroclawscy się opamiętają.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×