W pierwszej części sezonu rewelacyjne Dorados de Sinaloa pod wodzą Diego Maradony sensacyjnie awansowało do finału rozgrywek, gdzie przegrało po dogrywce z Atletico San Luis. Zwycięzcy mogli się cieszyć z awansu do najwyższej klasy rozgrywkowej w Meksyku, a przegrani, myśleć o drugiej fazie, która rozpocznie się w styczniu.
W środę piłkarze Dorados wrócili do treningów, ale na zajęciach zabrakło... Maradony. W klubie nikt nie wie, dlaczego Argentyńczyk nie pojawił się na ćwiczeniach. Media donoszą jedynie, że legendarny piłkarz spędza wakacje w Buenos Aires, gdzie ma być do końca roku.
Na zajęcia nie zawitał również asystent Maradony, który jednak powiadomił kibiców, że nie dostał nowej oferty kontraktu od klubu. W tej sytuacji zajęcia prowadzi trener ds. przygotowania fizycznego.
Pierwszy mecz drugiej części sezonu (Clasura) piłkarze Dorados rozegrają 6 stycznia. Maradona przejął klub na początku września. Zespół znajdował się wtedy na samym dnie tabeli - po 6 kolejkach miał 3 remisy i 3 porażki. Pod wodzą nowego trenera, klub w rozgrywkach zasadniczych, wygrał 6 razy, raz zremisował i raz przegrał.
Dzięki kapitalnej końcówce ekipa Dorados zajęła 7. miejsce w tabeli, ostatnie gwarantujące start w play-offach. W ćwierćfinale i półfinale wyeliminowała faworyzowanych rywali, a piękny sen skończył się dopiero w finale rozgrywek.
ZOBACZ WIDEO Bundesliga: Hit dla Borussii Dortmund. BVB górą w starciu z wiceliderem [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]