Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jak chuligani wygrali wojnę o Wisłę

Wisła powoli wychodzi na prostą, wiele wskazuje, że znika też problem chuliganów, choć jak mówi Rafał Wisłocki, trzeba poczekać do pierwszych meczów. Przecież klub już raz prawie pozbył się bandytów ze stadionu. A przynajmniej tak wszyscy myśleli.
Marek Wawrzynowski
Marek Wawrzynowski
kibice Wisły Kraków i banner Sharksów Newspix / KRZYSZTOF RZEWNICKI / Na zdjęciu: kibice Wisły Kraków i banner Sharksów

Być może dziś Wisła Kraków byłaby poważnym klubem z cywilizowanym i porządnym inwestorem. Tyle tylko że Bogusławowi Cupiałowi i jego ludziom zabrakło konsekwencji i cierpliwości. Chuligani wygrali batalię o klub, a konsekwencją tego jest dzisiejszy stan Wisły.

W połowie 2013 roku w Wiśle zaczął rządzić niepodzielnie Jacek Bednarz. Wcześniej już sprawował w klubie różne funkcje, od dyrektora sportowego do wiceprezesa, ale teraz właściciel powierzył mu pełnię władzy. Nowy szef wkrótce musiał zmierzyć się z nowotworem pasożytującym na klubie - Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków domagało się wpływów, a Bednarz nie chciał ustępować. Były piłkarz, reprezentant kraju i prawnik z wykształcenia, okazał się pierwszym naprawdę odważnym działaczem sportowym w Polsce, który rzucił wyzwanie chuliganom. W tamtym czasie wymagało to naprawdę stalowej woli i konsekwencji. Trzeba przy tym pamiętać, że od samego początku były zawodnik warszawskiej Legii był w swojej walce niemalże osamotniony. Bogusław Cupiał, właściciel Wisły, był podobno raczej zdania, że lepiej z kibicami się dogadać i mieć spokój.

Bednarz wszedł do gry niczym bohater westernu, który musi ocalić skorumpowane, zepsute, przeżarte układami miasto, gdzie stanowiska obsadzone są przez typów spod ciemnej gwiazdy. Właściciel niby płaci, ale wsparcia nie udziela.

ZOBACZ WIDEO Sytuacja Wisły Kraków to telenowela. "Opuścisz jeden dzień i jesteś zagubiony"

W sierpniu 2013 roku, a więc wkrótce po nominacji "nowego szeryfa", kibice z SKWK (Stowarzyszenie Kibiców Wisły Kraków - red.) zaczęli domagać się złotówki od każdego sprzedanego biletu.

- Jacek nie chciał się na to zgodzić, bo uważał, że to nie są pieniądze na oprawy tylko na adwokatów dla przestępców i generalnie całą działalność związaną z ruchem chuligańskim - opowiada jeden ze znajomych Bednarza. Zresztą żądań nie do spełnienia było więcej. Doszło do zimnej wojny. Na ścianach Krakowa oraz ośrodka szkoleniowego Wisły w Myślenicach pojawiły się obraźliwe napisy. Nowy prezes codziennie musiał czytać o sobie, że jest ch… albo pedofilem.

Któregoś dnia przedstawiciele SKWK przyszli do klubu na rozmowę. Spotkanie przebiegało w niezbyt dobrej atmosferze. - Chcieli tej złotówki, ale Jacek odmawiał. W końcu postawił warunek. "Dostaniecie złotówkę od biletu, ale bierzecie na siebie odpowiedzialność. Macie pilnować porządku. Jeśli będą kary za ekscesy na trybunie, wy za to płacicie". Wściekli się. Krzyczeli, że zobaczy, na co ich stać, że zapłaci więcej za kary, niż miałby dać im - wspomina jeden z pracowników klubu.

Kibice bombardowali swój stadion

Było to na początku 2014 roku. Elektryzujące derby miasta z Cracovią. Mecz 2. kolejki rundy wiosennej. Na stadionie ponad 28 tysięcy widzów. Część z nich utworzyła na trybunie hasło "AJ", co miało oznaczać "Anty Jude". W trakcie spotkania chuligani odpalili race i zaczęli rzucać na boisko. Mecz został przerwany na kilkadziesiąt sekund.

Doszło do wielkiej dyskusji, w której głośniejsza część fanów Wisły stała po stronie grupy chuliganów, tzw. "Sharksów". Wielu naiwnych wówczas fanów było przekonanych, że oni chcą dobrze dla klubu, a warunkiem tego jest rezygnacja Bednarza.

PZPN i wojewoda chcieli zamknąć stadion. Bali się kolejnych ekscesów, ale Bednarz przekonał ich, że w ten sposób klub poniesie ogromne straty finansowe, a chuligani wygrają. Komisja Ligi dała się przekonać, że Wisła nie przesadzi ich na inne sektory. Klub wyszedł z propozycją: "Każdy, kto przyjdzie na Reymonta 22 i zadeklaruje, że nie rzucał racami, może wejść na mecz". Było to ze strony klubu trochę poniżej pasa, choć oczywiście w normalnym cywilizowanym świecie jak najbardziej naturalne. Jednak tu, w świecie stadionowej bandyterki, zostało odebrane jako współpraca z ciemiężycielem i wyraz słabości.

Na kolejnym meczu z Ruchem Chorzów zjawiło się ledwie 10 tysięcy fanów. To właśnie wtedy stadion został ostrzelany racami z zewnątrz. Kibice bombardowali swój stadion, swoje trybuny, innych fanów klubu. Pokazali, że nie mają żadnych hamulców. Akcję koordynował, według reportażu Szymona Jadczaka z TVN, Damian Dukat, późniejszy wiceprezes klubu.

Wymian ciosów

Na następnych meczach miało być jeszcze gorzej, ale do niczego nie doszło. Grupa kilkuset chuliganów zebrała się pod stadionem, w miejscu, z którego strzelano racami. Ku swojemu zdziwieniu zobaczyli reflektory skierowane w ich stronę i grupę antyterrorystów. Wypili piwo i grzecznie rozeszli się do domów.

Bednarz się nie poddał. Dzień w dzień przychodził do pracy obok miejsca, gdzie przesiadywali chuligani. Mógł podjechać samochodem, ale uważał, że byłaby to oznaka słabości. Nie skorzystał również z ochrony policji. Ta, jak się później okazało, pilnowała go 24 godziny na dobę, choć nie miał o tym pojęcia.

- Jacek mówił, że nie wolno było okazać słabości. Powtarzał: "jeśli zobaczą, że się boisz, poczują się pewniej" - wspomina jego znajomy.

Na kolejne mecze przychodziło coraz mniej kibiców (z Zawiszą Bydgoszcz - 7 tys.; z Podbeskidziem - 5 tys.; z Pogonią - 4 tys.). Bojkot działał. Drużyna grała bardzo słabo. Najgorsze jednak, że zwykli kibice uwierzyli chuliganom i dali im paliwo. Spora część fanów była zastraszona. Ich zdjęcia pojawiały się na dziwnych stronach na Facebooku z odpowiednim komentarzem, w sieci krążyły pogróżki, kilka osób dla przykładu pobito i nie omieszkano pochwalić się tym publicznie.

To już nie był spór. To była wojna, w której zwykli fani byli traktowani przez agresorów jak mięso armatnie.

Działacze nie zdawali sobie sprawy, że w klubie działa piąta kolumna. Choćby w kasach. Pracownicy wydłużali czynności, utrudniali jak mogli kupowanie biletów, podstawieni kibice robili dodatkowo pod kasami sztuczny tłok. Bednarza obrażano na każdym kroku, spalono jego kukłę, chuligani przychodzi na mecze juniorów, gdzie wykrzykiwali wulgaryzmy pod adresem szefów klubu.

Sezon 2013-14 był dla Wisły stracony. Drużyna zajęła 5. miejsce, do udziału w rozgrywkach pucharowych zabrakło niewiele. Przerwa wakacyjna to ciąg dalszy wojny na napisy i groźby. Ale Bednarz nie ustępował.

Początek końca 

- Jacek powiedział, że się nie podda, choć żona na niego naciskała, żeby odpuścił. Bała się o niego i rodzinę - opowiada kolega byłego prezesa Wisły. - Nie chciała już jeździć do Krakowa, to było nieprzyjemne. Ale on bagatelizował zagrożenie. Uważał, że te prymitywy nic mu nie zrobią. Chyba ich nie docenił, nie wiedział, że wielu z nich to półświatek. Dopiero po czasie się zorientował. Rozmawialiśmy potem i okazało się, że dostał informację z policji, że chuligani go śledzili, zebrali o nim sporo informacji i mogli uderzyć w każdej chwili.

Chuligani próbowali wpływać na właściciela klubu. Chcieli, żeby Bogusław Cupiał pozbył się Bednarza. Wysyłali emisariuszy w postaci zasłużonych działaczy, ale to nie zadziałało. Ponadto, wreszcie frekwencja na trybunach zaczęła nieznacznie rosnąć. To było dla chuliganów jak dzwonek alarmowy: gdy zobaczyli, że zwykli kibice wracają na stadion, że są w stanie go zapełnić bez ich działu, zrozumieli, że to ostatni moment, by uderzyć. Tym bardziej, że zbliżał się mecz z Legią, co gwarantowało trybuny wypełnione po brzegi.

To była świetna okazja, by zaatakować. I to tam, gdzie nikt się nie spodziewał. W szefa rady nadzorczej Telefoniki (firmę i klub łączy właściciel - Cupiał) - Ryszarda Pilcha i jego rodzinę. Na ścianach szkoły, w której pracowała jego żona, pojawiły się obraźliwe napisy, podobnie na murach należącej do niej restauracji.

- Uderzyli w czuły punkt. Wcześniej Rysiek zapewniał Jacka, żeby się nie przejmował napisami, ale gdy napisy uderzyły w niego i żonę, sam się wystraszył - mówi były pracownik Wisły.

Po rozmowie z Pilchem Bednarz spakował walizki i wrócił do Warszawy. Chuligani triumfowali. Kilka dni później na mecz z Legią Warszawa przyszło ponad 30 tysięcy fanów. Wielu osobom tego dnia wydawało się, że to nowy początek. A to był tylko początek końca.

PS. Jeśli ktokolwiek myślał, że na stadion regularnie będzie chodziło 30 tysięcy osób, był naiwny. Na kolejnym spotkaniu było 10 tysięcy fanów. Cena, jaką zapłaciła Wisła, była potężna. Cupiał już wtedy był naciskany przez konsorcjum banków udzielających kredytów Telefonice i dwa lata później klub, który przestał się liczyć w ligowej stawce, został sprzedany szemranemu biznesmenowi, Jakubowi Meresińskiemu. Gdy okazało się, że ten jest niewiarygodny, na "białym koniu" wjechało opanowane przez chuliganów Towarzystwo Sportowe Wisła, które przejęło klub. Dziś trudno powiedzieć, czy Meresiński faktycznie chciał przejąć klub, czy tylko odegrał swoją rolę tak jak - być może później - Vanna Ly i Mats Hartling. Dziś "Biała Gwiazda" balansuje na granicy przetrwania. We wtorek klubowi została przywrócona licencja na grę w ekstraklasie na wiosnę.

Czy Wisła znajdzie dużego inwestora, który uratuje klub?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (16):
  • Andrzej Roman Zgłoś komentarz
    Ale jak to? Prawdziwi patrioci takie rzeczy by robili? Niemożliwe. Prawdziwym kibicom Wisły gratuluję płacenia haraczu na ludzi pokroju Durniata którzy krzyczą "Wisła to my" a potem go
    Czytaj całość
    doprowadzają niemal do upadku. Bednarz może święty nie był, ale wiedział co to za środowisko, chciał z nim walczyć i poległ dlatego nie wierzę w to że teraz będzie inaczej, zwłaszcza że koledzy Durniata są nadal w klubie, brali udział w konferencji więc jak tam ma się coś zmienić na lepsze skoro SKWK nadal tam ma wysoką pozycję?
    • grolo Zgłoś komentarz
      [b]Kibole oraz kibice Wisły! [/b] Zobaczcie, coście uczynili z Waszym rzekomo "ukochanym" klubem. Zbezcześciliście jego ponad 110-letnią historię i doprowadziliście do głęboko
      Czytaj całość
      wstydliwego upadku. Kibole bo bezrozumnie zawierzyli gangsterom i tańczyli tak, jak oni im zagrali.. A kibice przez grzech zaniechania, przez grzech pozostawienia poprzednich władz klubu sam na sam z oprychami, przez brak odwagi cywilnej, by zaprotestować. Przecież [b] Was KIBICÓW było dużo więcej niż kiboli, czy nie można było nic zrobić? Oni się zorganizowali - a wy? Staliście i patrzyliście[/b] - a jak was chuligan popchnął, - to ustępowaliście mu miejsca. PS. Post zbliżonej treści był pierwszym, który ukazał się pod tym artykułem. Gdyby nie kilka lajków, w kokpicie, które dotyczyły "postu usuniętego" - nie wpadłbym na to, że moderator może taki post usunąć. [b]Pytam się - dlaczego??? SF, czy wy wiecie co robicie? Co robią w waszym imieniu ludzie zatrudnieni do egzekwowania przestrzegania regulaminu? Regulaminu a nie prywatnego widzimisie![/b]
      • Piotr Kki Zgłoś komentarz
        Jedyna szana dla Wisły to spadek do 4 ligi.
        • bobek123 Zgłoś komentarz
          mowili zawsze =KRAKOW MIASTO KROLEWSKIE=a teraz krakow to miasto ko....e i kibolskie niema baby dziada aby zrobil cos dobrego dla pieknego krakowa +MIALES .AMIE ZLOTY ROG
          Czytaj całość
          ITD..........................................
          • grolo Zgłoś komentarz
            "Dostrzegam, że w ogóle nie myślisz gdy piszesz. To może przestań pisać. I wyłącz Kurwizję, tylko ciemny lud kupuje tę ściemę . A potem się ośmiesza - jak ty." Moderator uparcie
            Czytaj całość
            wycina ten post - choć to prawda, którą zna już każdy rozgarnięty Polak - stąd Kuski ma kłopoty z oglądalnością i abonamentem. Natomiast moderator zostawia post, w którym prowokator zrównuje gangsterów z Wisły z opozycją demokratyczną. To bzdura i szkalujące pomówienie, sprzeczne z regulaminem SF. Ale moderator ma w nosie regulamin. "Myli mu się" moderacja z cenzurą a służba portalowi ze służbą reżimowi. Wstyd, moderatorze! Wstyd, SF ! Kogo wy tu trzymacie?!
            • grolo Zgłoś komentarz
              Mam pytanie do moderatora - człowieku bierzesz kasę za to, by być obiektywny i pilnować regulaminu a nie forsowania swoich poglądó politycznych! Puszczasz bluzgi i agresywne szkalowanie
              Czytaj całość
              opozycji demokratycznej a wycinasz krytyczne uwagi pod adresem telewizji kiedyś publicznej. Jej szef sam powiedział : "wiem, że to ściema ale jedziemy w to, bo CIEMNY LUD TO KUPI" - i to jest jego motto, jego wizja telewizji. Dlatego ludzie, którzy myślą, nie chcą jej oglądać, dlatego Kurski ma problemy z abonamentem. A ty moderatorze masz problem z prawdą - jak długo jeszcze będziesz ją wycinał ? Jak długo jeszcze będziesz zakłamywał forum?
              • marekkur Zgłoś komentarz
                proponuję zorganizować kilka ustawek w lesie, podstawić zamiast karetek karawany, bez żadnej policji tylko parę kamer. Będzie i kasa i spokuj
                • Jarek Witkowski Zgłoś komentarz
                  Prawda jest brutalna, jedni doili a drudzy łba nadstawiali, smarki smarkom zgotowały ten los, autohańba, samozaoranie. W wywiadzie stary pierdoła wiślany car mikołajewicz miętta uczciwie
                  Czytaj całość
                  się przyznał, że był naiwny, statutu swojego klubu nie znał, dawał się robić w bambuko i popierał porządki sarapackie. To jest przykre, że Kraków nieznalazł nikogo aby dawno temu cara dziadka dostojnie z honorami odstawić, zasłużony, ceniony ale stara pierdoła bo taka kolej rzeczy. Obstawiam, że jednak Kuba straci majątek na debilach
                  • byku69 Zgłoś komentarz
                    "Szproty" to ludzie bez honoru, totalne śmierdzące bagno i wcześniej czy później zgniją. Pozdrowienia dla prawdziwych Wiślaków!!!
                    • Lothar Zgłoś komentarz
                      [b]Nóż w głowie Dino Baggio - rzucony przez niejakiego Miska. Efekt Wisła ukarana i wykluczona z kolejnych rozgrywek o Ligę Mistrzów, stracony czas, trud i wysiłek całego zespołu
                      Czytaj całość
                      Wisły. Mogłoby się wydawać, ze sprawa Miśka została zakończona, a tu okazuje się, że jest on szanowanym kibicem [/b] Bogusław Cupiał zrobił dużo nawet bardzo dużo, żeby Wisłę wprowadzić do europejskiej elity. Dla wielu kibiców, nie znających kibolskich realiów, było to niezrozumiałe, że Wisła etatowy Mistrz Polski ciągle nie awansuje do najważniejszych rozgrywek czyli Ligi Mistrzów. Takie artykuły pokazują patologię polskiej piłki nożnej, bo okazuje się, że w sukurs kibolom czy ultrasom idą zasłużeni działacze.
                      • Piotr Rys Zgłoś komentarz
                        powinni spasc i cala ta cholotę rozwiazać
                        • Diego Rivera Zgłoś komentarz
                          Wisla Krakow to kibolskie bagno… nie zasluguje na to zeby grac w ekstraklasie.
                          • binio Zgłoś komentarz
                            No to teraz nie ma ich co żałować.Brawo J.B.
                            Zobacz więcej komentarzy (3)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×