Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Trener Legii nie zgadza się ze Zbigniewem Bońkiem

- Ceniłem Bońka będąc dzieckiem, ale nie mogę się z nim zgodzić, karny się nam należał - twierdzi Ricardo Sa Pinto. Trener Legii ciągle nie może przeboleć porażki z Lechem Poznań.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Agencja Gazeta / Jakub Orzechowski / Na zdjęciu: Zbigniew Boniek

Ricardo Sa Pinto zareagował na komentarz prezesa PZPN, który po spotkaniu z Lechem napisał na Twitterze: "Była weryfikacja. Faulu po prostu nie było".

Trener Legii odpowiedział prezesowi dopiero kilka dni później, podczas konferencji prasowej przed kolejnym meczem ligowym z Miedzią Legnica. - Uwielbiałem grę Bońka, był jednym z moich idoli w dzieciństwie, ale dalej uważam, że powinniśmy otrzymać rzut karny. Nasz zawodnik został sfaulowany - upierał się Sa Pinto.

Portugalczyk dalej nie może pogodzić się z porażką w klasyku polskiej ekstraklasy i uważa, że Legia na nią nie zasłużyła. I nie ważne, że jego piłkarze podczas całego meczu z Lechem oddali tylko jeden celny strzał. - Miałem do dyspozycji statystyki, z których wynikało, że byliśmy lepsi - twierdzi trener.

ZOBACZ WIDEO Mecz Lech - Legia. "Tego spotkania nie dało się oglądać"

Zapewnia również, że nie będzie już publicznie komentował pracy sędziów. - Nie zrobię tego do czasu, gdy będę pracował w Legii - gwarantuje.

W tygodniu Sa Pinto miał rozmowę z prezesem Dariuszem Mioduskim. - Dyskutowaliśmy o transferach i aspektach funkcjonowania klubu. W czwartek zamyka się okno transferowe. Rozmawialiśmy na temat pomocnika, grającego w stylu Cafu. Potrzebuję też napastnika mającego inne cechy niż zawodnicy, których mam w kadrze - komentuje. - Posiadam dobrych piłkarzy, ale potrzebujemy więcej możliwości. Nie spodziewam się jednak kolejnych transferów - mówi Portugalczyk.

Zbigniew Mandziejewicz krytykuje Ricardo Sa Pinto. "Gdyby na jego miejscu był Polak, to już by go z Legii pogonili"

Trener broni też krytykowanego za mecz z Lechem Salvadora Agry. - Ekstraklasa to liga fizyczna, nowi gracze potrzebują czasu na aklimatyzację. Ale Agra na 90 procent wystąpi z Miedzią - przekonuje. Krytykuje natomiast stan boiska przy Łazienkowskiej. - Nad murawą pracuje sztab ludzi, ale trudno doprowadzić ją do perfekcyjnego stanu. Nasza murawa to śmiech przez łzy - denerwuje się szkoleniowiec. 

I zdaje sobie sprawę, że jego drużyna ma jeszcze wiele do poprawy. - Musimy poprawić grę na szesnastym metrze od bramki przeciwnika, częściej atakować, dominować. Jestem w stanie zrozumieć krytykę naszych występów - kończy Sa Pinto. 

Legia zmierzy się z Miedzią w piątek 1 marca o godzinie 20.30.

Jerzy Dudek krytykuje Ricardo Sa Pinto. "Sam na siebie ściąga kłopoty"

Czy Legia zdobędzie w tym sezonie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×