WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Szymon Mierzyński: Lech stłamsił kolejny "długofalowy projekt". Po Adamie Nawałce zostaną tylko anegdoty (komentarz)

Były już kryzysy, przesilenia, ale na to co dzieje się w Lechu teraz trudno nawet znaleźć odpowiednie słowa. Zwolnienie Adama Nawałki to kolejny "długofalowy projekt", który upada jeszcze zanim się na dobre rozpoczął.
Szymon Mierzyński
Szymon Mierzyński
Newspix / Adam Jastrzebowski / Na zdjęciu: Adam Nawałka

Władze "Kolejorza" uznały, że były selekcjoner reprezentacji Polski nie będzie w stanie wydźwignąć drużyny z zapaści i skorzystały z faktu, że do zakończenia obecnego sezonu rozstanie z nim będzie znacznie tańsze. Umożliwia to klauzula w kontrakcie, której zażyczył sobie sam 61-latek na wypadek, gdyby otrzymał latem lepszą ofertę. Czas pokazał, że sam ukręcił na siebie bata.

Nic już nie zostało ze słynnej cierpliwości poznańskiego klubu do trenerów. Nenada Bjelicę pożegnano na dwie kolejki przed końcem umowy, Ivan Djurdjević, który miał być "projektem na lata", został zwolniony po trzech miesiącach, zaś Adam Nawałka wytrwał raptem... cztery miesiące. Lech zaczyna zmieniać trenerów niczym niegdyś Józef Wojciechowski w Polonii Warszawa, puszczając mimochodem fakt, że kadra, którą dziś dysponuje, jest niezdolna do osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu od niemal czterech lat (w sezonie 2014/2015 świętowała za kadencji Macieja Skorży mistrzostwo Polski).

Wina leży po obu stronach. Nawałka nie jest anonimem na polskim rynku i wszyscy doskonale wiedzieli, jaki ma styl prowadzenia swoich drużyn, jaki bywa drobiazgowy i jednocześnie irytujący z powodu przeróżnych fanaberii. Dlatego narzekania piłkarzy na zbyt dużo analiz kosztem zwykłych treningów nie powinny nikogo w klubie dziwić, a jednak prezesi postąpili tak, jakby byli tym całkowicie zaskoczeni. Inna sprawa, że zawodnicy, którzy notorycznie nie spełniają oczekiwań, nie mają legitymacji do krytykowania kogokolwiek, bo najpierw powinni spojrzeć do własnego ogródka.

ZOBACZ WIDEO "Druga połowa". Awantura o rolę Piotra Zielińskiego w reprezentacji. "Może jest zbyt grzeczny, by być liderem naszej pomocy?"

Zimą dyrektor sportowy Tomasz Rząsa gorąco przekonywał, że zanim w klubie dojdzie do kadrowej rewolucji, były selekcjoner popracuje z tym materiałem ludzkim, który już jest i spróbuje wycisnąć z niego sto procent potencjału. To podobno była wspólna decyzja zarządu i sztabu. Dziś wiemy, że błędna, wiadomo też powszechnie, że Nawałka nie naciskał na transfery, co poznańskie środowisko piłkarskie odbierało jako przejaw skrajnej naiwności. Nie było bowiem żadnych podstaw, by zakładać, że ten zespół nagle wskoczy na wysokie obroty i zacznie zachwycać.

->Więcej o Lechu Poznań

Bierność na rynku transferowym odbiła się Nawałce czkawką, ale i on dołożył sporo do decyzji o zwolnieniu. Niektóre historie z ostatnich czterech miesięcy będą jeszcze długo wspominane w kategorii zabawnych anegdot. Przez spotkaniem z Piastem - przegranym z kretesem 0:4 - trener "Kolejorza" wysłał do Gliwic asystenta Bogdana Zająca, by ten... m. in. wymierzył rozmiary szatni i sprawdził kilka innych punktów regulaminu licencyjnego. Gospodarze śmiali się potem, że drobiazgowy Nawałka zadbał o wszystko poza tym, co działo się na boisku.

To nie koniec. 61-latek potrafił urządzić półgodzinną analizę paznokcia wrastającego w skórę u jednego z zawodników, zaś skład, który posłał do gry w sobotnim meczu z Koroną Kielce (0:0) wyglądał jak sygnał pt. "ja wam pokażę". Na środku obrony zagrali permanentnie zawodzący Rafał Janicki i Nikola Vujadinović, na skrzydle pojawił się Mihai Radut, który różnicy nie potrafił robić nawet w III-ligowych rezerwach, a to wciąż nie koniec. Nikt już nie wierzy w Łukasza Trałkę (z którym rzekomo Nawałka chciał przedłużyć kontrakt), patent na grę w podstawowym składzie miał też Maciej Makuszewski, mimo że ostatniego gola zdobył w listopadzie 2017 roku.

Te decyzje personalne (do tego niezrozumiała "wędka" dla Kamila Jóźwiaka w meczu z Miedzią Legnica, potem wysłanie go na trybuny) tylko pogłębiały złość i tak sfrustrowanych kibiców, przez co Nawałka nadspodziewanie szybko przestał się cieszyć zaufaniem trybun. Z człowieka, który budził nadzieję na upragnione wyjście z kilkuletniego marazmu stał się kolejnym, który nie potrafi zapanować nad kryzysem i nie znajduje żadnego lekarstwa na problemy. Irytujące też były jego wypowiedzi na konferencjach prasowych, gdy stale mówił o wyciąganiu wniosków i analizach. Na absurd zakrawało zaprzeczanie, że odbyły się już rozmowy z częścią piłkarzy, z którymi klub nie wiąże przyszłości. Ta wiedza jest w Poznaniu powszechna, mimo to według Nawałki takie spotkania w ogóle nie miały miejsca.

Teraz za sterami zasiądzie Dariusz Żuraw, który na co dzień prowadzi III-ligowe rezerwy. Jesienią po dymisji Ivana Djurdjevicia udało mu się wywalczyć cztery punkty w dwóch meczach i władze "Kolejorza" liczą zapewne na powtórkę, bo to dałoby awans do grupy mistrzowskiej. Ten cel jest już ostatnim w bieżącym sezonie - nie po to, by ratować europejskie puchary, ale przede wszystkim twarz. Gry o utrzymanie nie wyobraża sobie nikt. Obecność w grupie spadkowej byłaby dla Lecha jak policzek.

Szymon Mierzyński
 

Zobacz inne teksty Szymona Mierzyńskiego

Czy decyzja Lecha o zwolnieniu Adama Nawałki jest słuszna?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (23):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • grolo 0
    Wszystko byłoby OK, gdybyś swoją wypowiedź podzielił na zdania a zdania na jeszcze krótsze odcinki oddzielone przecinkami. A tak to wychodzi jeden bełkot. To tak jakby ktoś na jednym oddechu mówił jak maszyna lub jak karabin maszynowy jedno słowo za drugim bez przerw, bez sensu.
    Może myślisz sensownie ale nie piszesz sensownie, więc nikt tego nie zrozumie. Spróbuj pisać inaczej , tak jak należy po polsku. Pozdrawiam.
    Wch Hu witam po pierwsze jak mozna kapitanem zrobic goscia ktory jest polroku w klubie i nie mowi po polsku w polskim klucie i caly czas gra do tylu pilke zamiast wyjsc z atakiem to trzeba zrobic porzadek z tiba i amaralem wyrzucic ich jak portugalczycy moga rzadzic w klubie ludzie to cos nie tak po drugie polscy mlodzi siedza na lawie lub nie graja gdyz nie chca wejsc w uklad z tymi portugarlczykami tez sie robi legia cudzoziemska w lechu trzeba jasno postawic kapitanem musi byc polak i oni musza rzadzic w klubie a nie jakies zagraniczniaki i gwarantuje ze druzyna zacznie grac trener tylko moze podpowiedziec czy zle czy dobrze zagrales trzeba wziasc sie w garsc i te cztery mecze koledzy zawodnicy wygrac pokazac gdzie jest druzyny miejsce glowa do gory mysle z trener zuraw pokaze jaja i zrobi w koncu kapitanem polaka i bedzie dobrze ja co do zarzadu to co mysle co roku to samo i koniec
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Emil Antoniszyn 1
    "Niewidomy" sędzia i VAR w meczu Wisły Płock i Śląska , który nie widział ręki na polu karnym gospodarzy.... to nie jest sport a komedia sędziowska i PZPN kogo skierowali do sędziowania w Płocku
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Emil Antoniszyn 2
    Trenerzy i sędziowie oraz Boniek to jest powód klęski klubowej piłki w Polsce im zależy na kasie a nie na poziomie gry i tyle......
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Pokaż więcej komentarzy (23)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×