Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Dariusz Tuzimek: Dzisiejsza Legia to pacjent w czasie rehabilitacji (komentarz)

Przeczytałem komentarz kibica: "Legia przegrywa - źle, Legia remisuje - źle, Legia wygrywa - źle" i muszę przyznać, że to celne spostrzeżenie oddające histerię zakochanych w Legii kibiców.
Dariusz Tuzimek
Dariusz Tuzimek
Luquinhas (z lewej) oraz Ognjen Gnjatić (z prawej) Newspix / MICHAL CHWIEDUK / FOKUSMEDIA.COM.PL / Na zdjęciu: Luquinhas (z lewej) oraz Ognjen Gnjatić (z prawej)

Martwią się nawet, jak wygrywa, bo Legia ma nie zwyciężać, ale ma zwyciężać ładnie, w dobrym stylu i najlepiej strzelać dużo goli. Też jestem tego zdania i też od Legii dużo wymagam. Ale końcówka poprzedniego sezonu, gdy klub z Łazienkowskiej wypuścił z rąk pewne już niemal mistrzostwo, była przecież bolesną lekcją pokory dla kibiców z Warszawy.

To był dobitny dowód na to, że Legia nie ma monopolu na wygrywanie ligi, że nie zawsze będzie miała szczęście na finiszu i nie jest wcale ulepiona z innej niż pozostałe drużyny - wyjątkowej - gliny. Podlega tym samym regułom i tym samym zasadom. Też popełnia błędy, których nawet wydaje się być więcej niż gdzie indziej, ale to raczej kwestia tego, że akurat Legia jest na świeczniku.

No więc po takiej lekcji pokory kibic z Łazienkowskiej powinien nauczyć się patrzeć na swoją drużynę inaczej. Z większą wyrozumiałością i bez takich wygórowanych wymagań, jakie stawiano tej drużynie, która całkiem niedawno grała w Lidze Mistrzów.

Dziś - czy tego kibic chce, czy nie - mamy do czynienia z inną Legią. Obitą sportowymi niepowodzeniami, od dwóch sezonów nieobecną na salonach Europy i dużo biedniejszą. Legią, która teraz kupuje sposobem i tanio, szukając okazji. Która nie waha się sprzedać takiej "perełki" jak Sebastian Szymański - który za chwilę będzie etatowym piłkarzem reprezentacji - bo klub nie może czekać. Potrzebuje kasy na tu i teraz.

Czytaj również -> Kulisy odejścia Leszka Ojrzyńskiego z Wisły Płock

Tę - trochę skrzeczącą - rzeczywistość trudno kibicom z Łazienkowskiej zaakceptować i trudno się z nią pogodzić. Oni nadal Legię widzą wielką, silną sportowo i organizacyjnie. I nic w tym złego, kibic kocha swój klub ślepą miłością. Ma do tego prawo.  Ale jak się na dzisiejszą Legię spojrzy z boku, trochę z dystansem, to trzeba zauważyć, że to jest drużyna po rewolucji personalnej, a i sam klub jest nadal w przebudowie. Walenie w trenera i zespół, który dopiero się poznaje, sensu nie ma. Oni potrzebują czasu i spokoju. I trochę kredytu zaufania.

ZOBACZ WIDEO: Napoli rozgromiło Liverpool! Milik z golem [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Nie wymagam od obecnej Legii zbyt wiele.

Obrazowo rzecz ujmując, traktuję dzisiejszą Legię jak pacjenta po wypadku, który jest w trakcie rehabilitacji. Teraz trzeba się cieszyć, że on znowu jako tako chodzi, a nie marudzić, że nie biega tak szybko jak kiedyś. Nie ten moment, nic na szybko, nic od ręki. Trzeba cierpliwości i wyrozumiałości. Ja sobie zdaję sprawę, że ten pacjent po rehabilitacji będzie się jeszcze kolebał na nogach, chwiał i nawet przewracał.

Dzisiaj zalecałbym kibicom Legii, żeby byli cierpliwi, żeby cieszyli się, że ich zespół potrafi walczyć do końca, a nie narzekali, że stylem ten zespół nie zachwyca. Jeszcze jakiś czas zachwycać nie będzie. Lepiej się z tym pogodzić, niż histeryzować i od razu szukać kolejnego, nowego trenera.

Na którego zresztą Legii nie stać i to nie tylko pod względem finansowym. Nie stać jej na następną roszadę na tym stanowisku także z powodów wizerunkowych i organizacyjnych. Klub potrzebuje trochę ciągłości, potrzebuje być podmiotem poważnym, z jako taką przynajmniej stabilizacją.

Opowieści, że Aleksandar Vuković - legionista z krwi i kości - się nie nadaje, są przedwczesną histerią. Na pierwsze, uczciwe oceny jego pracy trzeba poczekać aż do zimy, a może i dłużej.

Czytaj również -> Vuković: Walczyliśmy ze sobą i z fizjologią

Vuković swoim oddaniem dla Legii zasłużył na duży kredyt zaufania. Legia w ostatnim czasie była oddana w ręce takich trenerskich szarlatanów, że "Vuko" przy nich to szkoleniowiec idealny. A poza tym to chłopak swój, członek legijnej rodziny. Z kimś takim czasem lepiej nawet przegrać niż z takim człowiekiem jak Ricardo Sa Pinto wygrać.

Jeśli dzisiejszej, biedniejszej i będącej po rewolucyjnych zmianach kadrowych Legii nie pomoże prawdziwy legionista, to nie pomoże jej także wyczarowany z kapelusza przypadkowy trener z zagranicy. Byli już na Łazienkowskiej tacy. Też było bez sukcesów, tylko drożej.

Dariusz Tuzimek

Czy w sezonie 2019/2020 Legia Warszawa odzyska mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (10):

  • on49 Zgłoś komentarz
    Pan redaktor chyba napisał ten tekst na zamówienie pseudo prezesa i właściciela Legii który zna się tak na piłce jak moja matka na golfie. Trzy lata rządów pana Mioduskiego to trzy lata
    Czytaj całość
    hańby i upokorzeń dla klubu i jego kibiców. Klub piłkarski to nie korporacja. Pinokio Vukovic to nie jest żaden trener,cztery ostatnie mecze poprzedniego pokazały ile jest wart,nigdy nie był i nie będzie legionistą,był i jest najemnikiem który nie ma pojęcia prowadzeniu tak wielkiego klubu.
    • mebel24 Zgłoś komentarz
      żaden Polski klub nie zasłużył na mistrzostwo jjaki oni poziom prezentują w pucharach żenada
      • ggdd Zgłoś komentarz
        Bredzisz, Tuzimek - co najmniej tak jakbyś w zamian mógł posuwać Vukovicia gratis. Legła nie nakupowała sobie przecież kopaczy dopiero do przyuczenia jak mają grać. Kupowała podobno
        Czytaj całość
        graczy ukształtowanych, podobno pasujących do koncepcji i do klubu, podobno na poziomie gwarantującym wynik. Tyle, że trzeba ich jeszcze oddać w ręce fachowca...
        • Mojo_jojo Zgłoś komentarz
          Legia powinna opierać kadrę w minimum 80% z zawodników krajowych i wychowanków a nie zagraniczny szrot. Co z tego taki piłkarz ma duże umiejętności i gra np. dobrze w III lidze
          Czytaj całość
          hiszpańskiej. Strata pieniędzy, czasu i blokowanie miejsca utalentowanej młodzieży. Zupełnie nie rozumiem tego Ps. Karuzela i eksperymenty z trenerami też mistrzostwo świata
          • zbych22 Zgłoś komentarz
            Panie Tuzimek! Pisze Pan o efektach. Proponuje zająć się przyczynami. Obecny stan jest wynikiem takiej,a nie innej polityki Mioduskiego.
            • tyjapocokogo Zgłoś komentarz
              Jak zawsze wszyscy sie wyżywają na Legii a reszta klubów ma taryfe ulgową.Piast mistrz Polski odpada w pierwszej rundzie nic sie nie dzieje bo to klub ze stolicy ma ciągnąć tą śmieszną
              Czytaj całość
              lige w Europie?????
              • Wiesiek Kamiński Zgłoś komentarz
                co ma piernik do wiatraka....liczy się tylko fachowość...a nie kto jaki klub lubi...żaden trener nic nie zrobi jak nie ma materiału...patrz:Zidane...wielkie osiągnięcia...a teraz?..co
                Czytaj całość
                gorszym trenerem jest....nie !...zgrani pilkarze...klub przysnął z transferami...
                • jaz0n Zgłoś komentarz
                  Legia to tradycyjnie miejsce które degeneruje polskich graczy, bo kupieni za spore pieniądze lub wychowani w akademii Legii smarkacze dostaja kontrakt pozwalajacy im w kilka lat się dorobić,
                  Czytaj całość
                  by potem zostac sprzedanym za granicę i zarobić na emeryturę i nie martwić się już o to czy kopnie sie piłkę celnie czy nie. Z zawodników którzy grali w Legii jako 'młodzi i obiecujący' pewnie dałoby radę złozyć teraz konkretną pakę- tyle że już na to za późno. Żeby nie było- to nie jest tylko problem Legii, tyle że w innych druzynach ogór-Ekstraklasy taki młody zawodnik musi najpierw troche pokazać ... zanim trafi do Legii i będzie mógł przestać sie starać.
                  • Yorick Zgłoś komentarz
                    "mamy do czynienia z inną Legią. Obitą sportowymi niepowodzeniami, od dwóch sezonów nieobecną na salonach Europy i dużo biedniejszą... Obrazowo rzecz ujmując, traktuję dzisiejszą
                    Czytaj całość
                    Legię jak pacjenta po wypadku..." Ani słowa o tym, kto tę Legię przez dwa lata obijał i kto doprowdził do tego wypadku.
                    • T1000 Zgłoś komentarz
                      Napisał to człowiek, który w niemal każdym swoim tekście jeździł po Ricardo Sa Pinto, odkąd Portugalczyk pojawił się w Warszawie. Jemu nie dał nawet miesiąca, ale Vukovicovi dałby
                      Czytaj całość
                      nie wiadomo ile. Co za brak wiarygodności!
                      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                      ×
                      Sport na ×