Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Europy. Biliński i Wilczek jak Boniek i Milik. Bez litości dla rodaków

Gole Kamila Bilińskiego i Kamila Wilczka wyrzuciły z Ligi Europy Piasta Gliwice i Lechię Gdańsk. To nie pierwszy taki przypadek, kiedy Polak Polakowi... Wilczkiem i przyczynia się do jego odpadnięcia z europejskich pucharów.
Maciej Kmita
Maciej Kmita
Kamil Wilczek (z lewej) i Dusan Kuciak (z prawej) Newspix / Grzegorz Radtke / Na zdjęciu: Kamil Wilczek (z lewej) i Dusan Kuciak (z prawej)

Riga FC Kamila Bilińskiego wyeliminowała mistrza Polski dzięki zasadzie bramek zdobytych na wyjeździe. W Gliwicach Piast pokonał mistrza Łotwy 3:2, ale w rewanżu to gospodarze zwyciężyli 2:1 i przeszli do III rundy, a gola na wagę awansu strzelił właśnie Polak.

Broendby IF Kamila Wilczka też musiał w rewanżu odrabiać straty z Polski (1:2) i zrobił to z nawiązką. Duńczycy po dogrywce ograli Lechię Gdańsk 4:1, a polski napastnik zdobył bramkę na 2:0, dzięki której to biało-zielonej musieli ruszyć do ataku. Drużynę Piotra Stokowca stać było tylko na doprowadzenie do dogrywki, w której stracili dwie bramki.

Boniek zaczął

Biliński i Wilczek nie są oczywiście pierwszymi Polakami, którzy przyczynili się do wyeliminowania polskich klubów z rozgrywek UEFA. Jako pierwszy dokonał tego 37 lat temu Zbigniew Boniek, który z kolegami z Juventusu Turyn przerwał piękny sen, którym żyła Lechia Gdańsk.

ZOBACZ WIDEO: 2. Bundesliga. HSV - Darmstadt: VAR w doliczonym czasie gry i rzut karny! [ZDJĘCIA ELEVEN SPORTS]

Czytaj również -> Dariusz Tuzimek: dwie równoległe rzeczywistości

Biało-zieloni jako III-ligowiec sięgnęli po Puchar Polski i awansowali na zaplecze ekstraklasy, a w 1/16 finału Pucharu Zdobywców Pucharów trafili na Bianconerich. To tak jakby dziś w rozgrywkach UEFA Radomiak Radom wylosował np. Barcelonę. Giovanni Trapattoni miał zespół złożony z ówczesnych mistrzów świata z królem strzelców MŚ 1982 Paolo Rossim na czele, Michelem Platinim, który zagrał przeciwko Lechii jako posiadacz Złotej Piłki "France Football" i Bońkiem - jednym z najlepszych cudzoziemców Serie A.

Zbigniew Boniek był wielką gwiazdą Juventusu Turyn w latach 1982-1985 Zbigniew Boniek był wielką gwiazdą Juventusu Turyn w latach 1982-1985
W Turynie Stara Dama rozbiła Lechię 7:0, a Boniek miał bezpośredni udział przy dwóch bramkach. Pierwszy mecz rozstrzygnął sprawę awansu, ale w rewanżu zanosiło się na sensację. Do przerwy było 1:0 dla gości, ale po zmianie stron Lechia wyszła na prowadzenie za sprawą Marka Kowalczyka i Jerzego Kruszczyńskiego. Włosi odrobili straty dopiero w ostatnim kwadransie - najpierw pięknym uderzeniem wyrównał Roberto Tavola, a potem złudzeń rodaków pozbawił Boniek, strzelając na 3:2 dla Juventusu.

Warzycha utarł nosa

Siedem lat później GKS Katowice z Pucharu UEFA wyrzucili Andrzej Buncol i Marek Leśniak z Bayeru Leverkusen. W pierwszym meczu Niemcy wygrali przy Bukowej 2:1, a Buncol strzelił na 2:1. W rewanżu na BayArenie gospodarze rozbili GieKSę 4:0, a bohaterem meczu był Leśniak. Polski napastnik rządził na boisku i zdobył bramkę na 1:0.

Jesienią 1995 roku cała piłkarska Polska śledziła losy Legii Warszawa w Lidze Mistrzów. Zespół Pawła Janasa spisywał się tak dobrze, że awansował do 1/4 finału, ale tam bolesne przebudzenie zapewnił mu Krzysztof Warzycha z Panathinaikosu Ateny, w bramce którego stał z kolei Józef Wandzik. Przy Łazienkowskiej padł bezbramkowy remis, ale w rewanżu snajperski popis dał "Gucio".

Krzysztof Warzycha w meczu Ligi Mistrzów z Legią Warszawa Krzysztof Warzycha w meczu Ligi Mistrzów z Legią Warszawa
Legendarny dla Koniczynek napastnik zdobył bramki na 1:0 i 2:0, a wynik spotkania na 3:0 ustalił Juan Jose Borrelli. Warzycha utarł nosa wszystkim kibicom i ekspertom w kraju, którzy po rozczarowujących występach w drużynie narodowej nie doceniali jego klasy. Cztery lata później Warzycha pomógł też Panathinaikosowi w wyeliminowaniu z el. Ligi Mistrzów Polonii Warszawa (2:1, 2:2), strzelając gola na 1:0 w rewanżu.

Warzycha jest w Panathinaikosie gwiazdą pierwszej wielkości, a Piotr Reissa pamiętają tylko nieliczni kibice Herthy Berlin, ale wejście do tego klubu "Rejsik" miał kapitalne, bo strzelił po golu w ligowym debiucie i w pierwszym występie w europejskich pucharach. To drugie trafienie pomogło berlińskiej Starej Damie wyelimować z Pucharu UEFA Amikę Wronki.

Czytaj również -> Cracovia, Lechia i Piast straciły szansę na wielką kasę

W pierwszym meczu Hertha wygrała 3:1, a Reiss podwyższył prowadzenie na 3:0. W rewanżu we Wronkach padł remis 1:1 i dalej przeszła Hertha. Przypadek Reissa jest o tyle szczególny, że nie tylko pomógł on wyrzucić z pucharów polski zespół, ale też swój były klub - grał we Wronkach w sezonie 1993/1994.

Olisadebe bez sentymentów

Emmanuel Olisadebe zaistniał w polskiej piłce dzięki Jerzemu Engelowi, który najpierw dał mu szansę w Polonii Warszawa, a następnie doprowadził do jego naturalizacji, dzięki czemu "Oli" pomógł Polsce w awansie do MŚ 2002. Gdy po latach drogi Nigeryjczyka i jego opiekuna się spotkały, napastnik nie miał żadnych sentymentów.

W sezonie 2005/2006 prowadzona przez Engela Wisła Kraków trafiła w el. Ligi Mistrzów na Panathinaikos z Olisadebe w składzie. W pierwszym meczu w Krakowie Biała Gwiazda wygrała 3:1, ale najpierw to goście z Aten prowadzili 1:0 po golu właśnie "Oliego". W rewanżu były już wtedy reprezentant Polski trafił na 2:0, a jego zespół wygrał po dogrywce 4:1, zamykając przed Wisłą drzwi do Ligi Mistrzów.

Po odpadnięciu z Panathinaikosem Wisła wylądowała w Pucharze UEFA, trafiając na Vitorię Guimaraes z Markiem Saganowskim w ataku. W pierwszym wygranym przez swoją drużynę 3:0 spotkaniu Polak gola nie strzelił, ale wywalczył rzut karny, po którym prowadzenie Vitorii dał Cleber, i asystował przy bramce Mario Sergio na 2:0. A w rewanżu "Sagan" postawił kropkę nad "i", zapewniając Vitorii skromne zwycięstwo 1:0.

Zemsta Milika

Z eliminacji Ligi Europy 2012/2012 Śląsk Wrocław brutalnie wyrzucił Hannover 96 z Arturem Sobiechem w składzie. We Wrocławiu Niemcy wygrali 5:3, a polski napastnik zanotował asystę przy piątym golu swojego zespołu. W rewanżu H96 rozgromił ówczesnego mistrza Polski 5:1 i tym razem Sobiech dorzucił do worka dwa gole: na 3:1 i 4:1.

Arkadiusz Milik po golu strzelonym Legii Warszawa Arkadiusz Milik po golu strzelonym Legii Warszawa
Wreszcie w lutym 2015 roku litości dla Legii Warszawa nie miał Arkadiusz Milik. O ile Sobiech miał udział w wyeliminowaniu Śląska, to Milik wyrzucił Wojskowych z Ligi Europy w zasadzie w pojedynkę. W pierwszym meczu jego efektowny strzał z dystansu dał Ajaksowi Amsterdam zwycięstwo 1:0, a w rewanżu zdobył bramki na 1:0 i 3:0.

Wychowanek Rozwoju Katowice w pewnym sensie zemścił się na Legii. Dokładnie cztery lata wcześniej 17-letni wówczas Milik był przez kilka dni testowany przez Legię, ale w Warszawie zaproponowali mu tylko grę w zespole Młodej Ekstraklasy. Utalentowany nastolatek nie skorzystał z tej propozycji i wybrał ofertę Górnika Zabrze, w którym Adam Nawałka od razu włączył go do kadry pierwszej drużyny.

Czy Legia Warszawa awansuj do fazy grupowej Ligi Europy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1):
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×