Kokpit Kibice

Koronawirus. Kamil Glik z przerażeniem patrzy na Włochy. "Tam jest gorzej niż w Chinach"

Obrońca reprezentacji Polski przez wiele lat występował we włoskiej Serie A. Tym bardziej boli go to, co się dzieje aktualnie na półwyspie Apenińskim. Koronawirus zaatakował jego "drugi dom".
Marek Bobakowski
Marek Bobakowski
Kamil Glik Getty Images / Tim Clayton/Corbis / Na zdjęciu: Kamil Glik

Sytuacja we Włoszech jest nadal dramatyczna. Koronawirus zbiera śmiertelne żniwo. Z przerażeniem na tę sytuację patrzy Kamil Glik. Obrońca reprezentacji Polski obecnie występuje we Francji, ale przez siedem sezonów występował w Serie A. Zżył się z tym krajem, poznał wielu przyjaciół, mówi o Włoszech - "drugi dom".

Serwis football-italia.net przytacza słowa Glika na temat pandemii koronawirusa, która trawi cały świat, a Włochy w sposób wyjątkowy. - Zagrożenie jest bardzo poważne - przyznał polski piłkarz. - Ze sportowego punktu widzenia wszystko się zatrzymało. Ligue 1 jest zawieszona, treningi odwołane. Nikt nie gra, nikt nie trenuje.

Piłkarz AS Monaco opowiedział również o tym, jak wygląda aktualna sytuacja w Monte Carlo, gdzie obecnie mieszka. - Sytuacja z dnia na dzień się pogarsza. Mamy wiele zmartwień. Od kilku dni nie wolno swobodnie wychodzić z domu. Zamykane są restauracje, sklepy. Podobnie jak we Włoszech.

ZOBACZ WIDEO Koronawirus. Ciężka sytuacja klubów sportowych. "Ratunkiem może być wprowadzenie odpowiednich przepisów"

No właśnie, we Włoszech. Glik z przerażeniem patrzy na dramat w tym kraju. - Bardzo mnie to wszystko boli - przyznaje. - Czytam włoskie gazety i śledzę wszystkie informacje. To mój drugi dom, w którym zostawiłem kawał serce, szczególnie w Turynie. Akurat to miasto jest w sposób szczególnie tragiczny dotknięte przez epidemię.

- Smutne jest to, że Włochy cierpią - dodał. - Liczba zgonów jest przerażająca, tam jest gorzej niż w Chinach. 

Glik wierzy, że w końcu ten kraj (ale i cały świat) poradzi sobie z wirusem. - Włochy to cudowny kraj, wkrótce wrócą do życia - stwierdził.

W efekcie epidemii koronawirusa zakażonych jest już 400 tysięcy ludzi na całym świecie. Prawie 17,5 tysięcy (stan na 24.03.) pacjentów zmarło. W zdecydowanej większości krajów świata zanotowano obecność zakażonych.

Czytaj także: Michał Pol: Przeniesienie igrzysk w Tokio ratuje marzenia sportowców (komentarz) >>

Czytaj także: "Większości sportowców spadł kamień z serca". Maja Włoszczowska o przełożeniu igrzysk >>

Zapisz się na nasz specjalny newsletter o koronawirusie

Czy rozgrywki piłkarskiej Serie A zostaną wznowione przed końcem czerwca 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty

Komentarze (0):

    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×