Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liga Mistrzów: świetny powrót Lazio. Ciro Immobile zranił Borussię Dortmund. Łukasz Piszczek zmieniony po godzinie

Po 13 latach nieobecności Lazio gra i zwycięża w Lidze Mistrzów. Ciro Immobile strzelił gola, przy innym asystował, a konfrontacja z Borussią Dortmund zakończyła się wynikiem 3:1. Łukasz Piszczek był na boisku przez nieco ponad godzinę.
Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
radość piłkarzy Lazio Getty Images / MAURIZIO BRAMBATTI / Na zdjęciu: radość piłkarzy Lazio

Piłkarze Lazio usłyszeli hymn Ligi Mistrzów, stojąc na boisku, po raz pierwszy od 2007 roku. Przez ponad dekadę drużyna z Rzymu wystąpiła tylko w eliminacjach elitarnych rozgrywek. Przez cały ten okres w klubie ostał się wyłącznie jeden zawodnik Stefan Radu, ale we wtorek akurat on zagrać nie mógł z powodu kontuzji. Przedstawić się w Champions League mogli Francesco Acerbi czy Sergej Milinković-Savić, a przypomnieć o sobie na przykład Luis Alberto i Ciro Immobile.

Posiadacz Złotego Buta zaatakował obrońców byłego klubu. Napastnik Lazio był zawodnikiem Borussii od 2014 do 2015 roku i wielkiej kariery w Bundeslidze nie zrobił. Dopiero powrót do ojczyzny pozwolił Ciro Immobile wrócić na szczyt. We wtorek mógł przekonać kibiców w Dortmundzie, o ile groźniejszym napastnikiem stał się w barwach Lazio. - Walczyliśmy o możliwość zagrania w Lidze Mistrzów przez cztery lata. Byliśmy przed meczem niecierpliwi i podekscytowani - powiedział Immobile.

Kompanem Immobile z czasów gry w Borussii jest Łukasz Piszczek. Były reprezentant Polski najpewniej rozpoczął ostatni w karierze sezon w Lidze Mistrzów. Piszczek zagrał w podstawowym składzie do 65. minuty, choć jego występ był zagrożony z powodu urazu. W przeddzień spotkania już trenował normalnie i zdążył dojść do formy. Na ławce rezerwowych Lazio był przez cały pojedynek Szymon Czyż.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: tak strzela syn legendarnego piłkarza

Ani Łukasz Piszczek, ani inni obrońcy z Dortmundu nie odrobili lekcji. W 6. minucie Ciro Immobile strzelił im gola na 1:0. Reprezentant Włoch miał niewybaczalnie dużo miejsca w pobliżu bramki Marwina Hitza i oddał uderzenie po podaniu partnera z ataku Joaquina Correi. Za pozostawienie tyle miejsca reprezentant Włoch musiał wymierzyć karę, a Lazio rozpoczęło mecz od mocnego uderzenia.

Po rzymianach było widać dużą energię "debiutanta". W 23. minucie Luiz Felipe strzelił na 2:0 po dośrodkowaniu Luisa Alberto z rzutu rożnego. Brazylijczyk, który wrócił do składu po kontuzji, zaatakował piłkę w odpowiednim momencie i wpakował ją do siatki. Pomógł pechowo Marvin Hitz i to jemu ostatecznie zapisano gola samobójczego.

Notowania Borussii przed meczem były wyższe niż Lazio. To drużyna z Dortmundu ma większe pucharowe doświadczenie, prezentowała wyższą formę na początku sezonu, dysponuje większym budżetem i jest wyżej w rankingu klubowym UEFA. Po pierwszej połowie podopieczni Luciena Favre'a mieli jednak duży problem - byli kąsani atakami przez energicznego przeciwnika, a swoich szans nie wykorzystali. Marco Reus strzelił w nogi Thomasa Strakoshy, Erling Haaland w głowę Luiza Felipe, a Thomas Meunier po prostu spudłował.

W drugiej połowie Borussia grała od początku z Giovannim Reyną. W 50. minucie Erling Haaland miał jeszcze lepszą szansę na gola kontaktowego niż w pierwszej części, ale z czystej pozycji nie pokonał Thomasa Strakoshy. Norweg wyraźnie uaktywnił się, ale skuteczność nie była atutem przyjezdnych. Haaland wstrzelił się dopiero w 71. minucie i uderzeniem na 1:2 z podania Reyny zamierzał rozpocząć pościg Borussii.

Lazio zareagowało w krytycznym momencie, a kiedy potrzebowało swojego lidera, był w odpowiednim miejscu. Ciro Immobile zachował się wzorowo w polu karnym, a jego podanie w 76. minucie podsumował strzałem na 3:1 Jean-Daniel Akpa-Akpro. Ekipa Inzaghiego kończyła spotkanie praktycznie bez liderów na boisku, ponieważ zdjęci zostali Immobile, Correa, Luis Alberto oraz Milinković-Savić, ale dublerzy jakoś sobie poradzili i utrzymali wynik.

Grafika wg SofaScore.com

Lazio - Borussia Dortmund 3:1 (2:0)
1:0 - Ciro Immobile 6'
2:0 - Marvin Hitz (sam.) 23'
2:1 - Erling Haaland 71'
3:1 - Jean-Daniel Akpa-Akpro 76'

Składy:

Lazio: Thomas Strakosha - Patric, Luiz Felipe (51' Wesley Hoedt), Francesco Acerbi - Adam Marusić, Sergej Milinković-Savić (67' Jean-Daniel Akpa-Akpro), Lucas Leiva, Luis Alberto (80' Marco Parolo), Mohamed Fares - Joaquin Correa (67' Vedat Muriqi), Ciro Immobile (81' Felipe Caicedo)

Borussia: Marwin Hitz - Łukasz Piszczek (65' Julian Brandt), Mats Hummels, Thomas Delaney - Thomas Meunier, Jude Bellingham (46' Giovanni Reyna), Axel Witsel, Raphael Guerreiro - Jadon Sancho, Marco Reus (78' Rainier Jesus) - Erling Haaland

Żółte kartki: Alberto, Strakosha (Lazio) oraz Delaney, Reyna (Borussia)

Sędzia: Clement Turpin (Francja)

Liga Mistrzów, gr. F

# Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Borussia Dortmund 4 3 0 1 9:3 9
2 Lazio Rzym 4 2 2 0 8:4 8
3 Club Brugge 4 1 1 2 3:8 4
4 Zenit Sankt Petersburg 4 0 1 3 3:8 1


Czytaj także: Napoli zagrało koncertowo. Atalanta straciła cztery gole w 20 minut

Czytaj także: Gra o wielką stawkę w Lidze Mistrzów. Dziesiątki milionów euro do zdobycia

Czy oba kluby awansują do fazy pucharowej Ligi Mistrzów?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (3):
  • Emer Zgłoś komentarz
    BVB z Favrem toczy się w dół. Zemsta Cirro smakuje podwójnie dobrze.
    • Fan Ronaldo ze Szczecina 97 Zgłoś komentarz
      Coś tak czułem, że to się tak dzisiaj skończy... ;D Brawo Lazio!!! :D To było wielkie Lazio, tak jak za dawnych czasów ;) W tej grupie to im najbardziej kibicuję :D ;D
      • Dżorcz Klunej Zgłoś komentarz
        Śmieszne błędy w obronie BVB i proszę żółta ściana ulega pomimo takich super talentów, ale gdzie? W ataku oczywiście. Co z tego, że jest mega uzdolniony Haland czy Sancho jak gra w
        Czytaj całość
        obronie przyprawia o ból głowy. Gra trójką obrońców im nie służy, nie dyspozycja Cana i innych kluczowych zawodników przyniosła efekt śmieszny. BVB naprawdę stać na dużo więcej a Oni grają jakiś paradoks. A ten Meunier to chyba na kacu grał.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×