Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Boniek z Hondurasu: Świąteczne życzenie? Spotkać w końcu prawdziwego Bońka

Oscar Boniek Garcia jest dowodem na to, jak duży wpływ może mieć pasja do piłki na czyjeś życie, a dokładnie... imię. Jego ojciec tak zafascynował się Polakiem, że uhonorował go w wyjątkowy sposób. - A ja kontynuuję tę tradycję - mówi nam Honduranin.
Piotr Koźmiński
Piotr Koźmiński
Oscar Boniek Garcia z rodziną Archiwum prywatne / Na zdjęciu: Oscar Boniek Garcia z rodziną

Oscar Boniek Garcia przyszedł na świat 4 września 1984 roku w Tegucigalpie, stolicy Hondurasu. Jego ojciec miał wtedy jeszcze żywo w pamięci popisy piłkarza z bardzo dalekiego kraju, który zachwycił wszystkich grą na mistrzostwach świata w Hiszpanii. Kiedy na świecie pojawił się junior, pan Garcia dał małżonce... prawo wyboru.

- Na serio. Tata fascynował się grą Zbigniewa Bońka, ale i Jairzinho, brazylijskiego skrzydłowego. I powiedział mamie, że chce uhonorować jednego z tych piłkarzy. Ostateczny wybór pozostawił jej. Czyli, jak to często w domu bywa, na końcu i tak decyduje kobieta - uśmiecha się w rozmowie z WP SportoweFakty 127-krotny reprezentant Hondurasu (to czwarty najlepszy wynik w historii tej kadry).

Ana Maria Ramirez stanęła więc przed dylematem, ale rozwiązała go bardzo szybko.
- Mama zdecydowała, że będę jednak Bońkiem, a nie Jairzinho. Po pierwsze, to o wiele łatwiejsze do wymówienia, a po drugie - mama też oglądała mecze i potrafiła docenić klasę - zapewnia nas Boniek z Hondurasu.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Lewandowski ma groźnego rywala. Popis piłkarza Bayernu

Lubią mówić do niego per Zbigniew

To właśnie otoczenie mamy (rodzice nie są już razem, ojciec mieszka w USA, w Nowym Jorku, pani Ramirez pozostała w Hondurasie) zwraca się do Oscara w (nie)typowy sposób. - To prawda. Lubię mówić na mnie... Zbigniew - przyznaje zawodnik amerykańskiego Houston Dynamo.

Do Major League Soccer Boniek Garcia przyjechał w lipcu 2012 roku. Poprosił, aby na koszulce mieć właśnie "Boniek". Wstydu prezesowi PZPN nie przyniósł. Jest jednym z najbardziej doświadczonych graczy w historii Houston, rozegrał w jego barwach 219 meczów sezonu regularnego, strzelając 13 bramek. Jest też drugim w historii klubu asystentem (ponad 30 decydujących podań).

Pierwszy wybór młodych Latynosów

- Czy MLS się zmienia? Zdecydowanie tak. A czy zmienia się na lepsze? Tak - mówi stanowczo Honduranin. - Owszem, przez lata walczyliśmy ze stereotypem, że to liga dla "emerytów", ale teraz fakty mówią same za siebie. Coraz więcej Latynosów, 20-22 letnich, traktuje MLS jako pierwszy wybór. Tu też można się pokazać, zrobić karierę, a potem odejść do Europy - zapewnia honduraski pomocnik.

Choć właśnie gra w Europie jest jednym z niespełnionych marzeń dwukrotnego uczestnika mistrzostw świata (2010 i 2014).

- Już chyba się nie uda... Mam 36 lat, w tym miesiącu kończy mi się kontrakt z Houston. Chciałbym go przedłużyć, jeszcze tu pograć. Najlepiej właśnie w Houston, a jeśli nie, to w innym amerykańskim klubie. Mam zieloną kartę, nie zajmuję miejsca dla cudzoziemca - tłumaczy Boniek Garcia.

Coraz więcej honduraskich Bońków

A jak u honduraskich Bońków będą wyglądać święta? - Inaczej by wyglądały, gdybym je spędzał z rodziną w Hondurasie. Tam jest hucznie, są spotkania z rodziną, tańce, śpiewy. W Houston będzie spokojniej, wszystko jest też dodatkowo stonowane przez pandemię - przyznaje Boniek.

Od lewej: Jaden Boniek, Jose Boniek Od lewej: Jaden Boniek, Jose Boniek
A o tym jak Oscar jest przywiązany do "bońkowej" tradycji świadczy fakt, że urodzonym 26 października 2013 roku bliźniakom też dał na drugie imię... Boniek.
- Nie wahałem się ani chwili. Jeden ma więc na imię Jose Boniek, a drugi Jaden Boniek - wyjaśnia i ochoczo przysyła nam zdjęcia synów, którzy rosną, jak na drożdżach. - Ten grubiutki to Jose, ten chudszy to Jaden - wyjaśnia z uśmiechem. - A czy grają w piłkę? Coś tam kopią. Jeden woli być napastnikiem, drugi skrzydłowym...

"Polska grupa" pomaga Hondurasowi

Boniek Garcia ma też córkę, Lourdes. Nietrudno zgadnąć, na czyją cześć. Choć ta historia jest nieco głębsza. - Miałem siostrę o imieniu Lourdes, ale niestety szybko zmarła - przyznaje Boniek Garcia. - Moja córka dostała więc imię, aby ją upamiętnić.

W Hondurasie Oscar Boniek Garcia jest znany nie tylko z gry w piłkę, ale i wielkiego serca. Od lat bierze udział w różnego rodzaju akcjach pomocy biednym rodakom albo poszkodowanym przez nawiedzające kraj huragany.

- Mogę powiedzieć, że w jakimś sensie pomagamy jako "polska" grupa. Bo te różne akcje prowadzę z Carlo Costlym, który grał kiedyś w Polsce i Osmanem Chavezem, który obecnie jest parlamentarzystą. Osman był tu zresztą niedawno, wzięliśmy udział w charytatywnym meczu - przyznaje Boniek Garcia.

Zdobyć tytuł i zobaczyć Bońka

Jako że święta tuż, tuż, zapytaliśmy też honduraskiego Bońka, czego by sobie życzył w tym szczególnym czasie.

- To piłkarskie życzenie to przedłużenie umowy z Houston i - marzenie - zdobycie tytułu mistrzowskiego. A skoro o życzeniach mowa, to jednym z nich jest to, aby w końcu spotkać osobiście prawdziwego Bońka. Bo nie miałem do tej pory okazji. Wiadomo, że w najbliższych dniach to się nie uda, ale liczę, że nasze drogi się kiedyś zejdą. Do tej pory mieliśmy tylko kontakt przez Twittera, ale to nie to samo. Spotkać się oko w oko, jak Boniek z Bońkiem, to byłoby coś - uśmiecha się na koniec przesympatyczny reprezentant Hondurasu.

Czy akceptujesz pomysł, aby dawać dzieciom imię na cześć piłkarskiego idola?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (4)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×