KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

"Szczęsny się nawet nie spocił". Media w Andorze krytycznie oceniły swój zespół po meczu z Polską

Media w Andorze pełne zachwytu nad polską reprezentacją po niedzielnym meczu wygranym przez Biało-Czerwonych 3:0. "Potężny zespół" - napisano. Ciekawe spostrzeżenia pojawiły się przy występie Wojciecha Szczęsnego.

Krzysztof Kaczmarczyk
Krzysztof Kaczmarczyk
Wojciech Szczęsny WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Wojciech Szczęsny
"W pogoni za cieniami" - podsumowano mecz w dzienniku "Diari Bondia" zwracając uwagę na posiadanie piłki przez Polaków. To miało wykańczać reprezentantów Andory.

"Cristian Martínez zszedł na ławkę po kilku skurczach po zbyt długim bieganiu za piłką" - napisano. To jednak niejedyna ciekawa opinia zamieszczona w tym serwisie.

"Zespół prowadzony przez Paulo Sousę zagrał na pół gwizdka i pokonał Andorę 3:0, która zmęczyła się bieganiem za piłką i nie oddała trzech podań z rzędu, ani żadnego strzału na bramkę. Było wiadomo, że umiejętności Polaków są wyższe, ale Koldo Alvarez (trener Andory) nie próbował nawet tego zniwelować" - dodano nazywając wszystko całkowitą dominacją Polaków.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: niesamowity pech bramkarza. Zobacz, co się stało
Ciekawa opinia pojawiła się na temat Wojciecha Szczęsnego. "Jedynym, który się nie pocił, był bramkarz Juventusu Wojciech Szczęsny. Był luksusowym widzem meczu rozgrywanego w Warszawie" - napisano dodając, że "wszyscy wiedzieli, że gra, bo pojawił się na szyldzie na stronie UEFA."
fot. www.elperiodic.ad fot. www.elperiodic.ad
"Reprezentanci Andory pozostawili piłkę Polakom, a sami skupili się na obronie" - pisze z kolei "El Periodic d'Andorra", który rzuca nazwiska Roberta Lewandowskiego, Grzegorza Krychowiaka, Krzysztofa Piąteka i Arkadiusza Milika wymieniając w jak wielkich klubach grają czy grali.

Na andorradifusio.ad z kolei naszą reprezentację nazwano potężnym zespołem. "Andora wyjechała do Warszawy, gdzie czekało trudne wyzwanie stawienia czoła tak potężnemu zespołowi, jakim jest Polska" - napisano. Zwrócono również uwagę na Lewandowskiego, którego okrzyknięto "prawdziwym drapieżnikiem".

"Reprezentacja poniosła drugą porażkę w eliminacjach do mistrzostw świata. Tym razem przegrana 3:0 z Polską i Robertem Lewandowskim, autorem dwóch bramek Polaków" - napisał krótko diariandorra.ad.

Zobacz także:

Mecz z Andorą to typowa kopanina rodem z polskiej Ekstraklasy
Polska ogrywa Andorę, ale niesmak pozostaje

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (8)
  • STOP trolom Zgłoś komentarz
    Nie zauważyli, że żaden polski piłkarz nie potrafił przejść Andorczyka jeden na jednego. Nie zauważyli też, że nasi posiadali piłkę, bo wciąż się cofali do swojej bramki.
    Czytaj całość
    Potrafili nawet wycofać piłkę do Szczęsnego, z pod pola karnego Andory. TO JEST PRAWDZIWY DRAMAT polskiej piłki. Brawo dla Sousy za pomysł na grę, za nakreślenie taktyki, za zmiany. Inna sprawa jak to jest realizowane... Milik, hm, albo nic nie powiem.
    • Kalikulibali Zgłoś komentarz
      Potężny zespół hehe dobre
      • TheBigPole77 Zgłoś komentarz
        Chyba są dla siebie zbyt surowi. Chyba nie liczyli że mogą coś ugrać w Polsce i grać jak równy z równym.
        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
        ×
        Sport na ×