Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wielka Sobota dla Legii Warszawa. Mistrz zdeklasował wicelidera, kolejny tytuł o krok

Po pół godzinie gry, Legia Warszawa prowadziła z wiceliderem tabeli - Pogonią Szczecin już 4:0. Liderzy ostatecznie wygrali 4:2 i mają już 10 punktów przewagi nad rywalem z Pomorza Zachodniego.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
piłkarze Legii Warszawa PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: piłkarze Legii Warszawa

Najlepszy zespół w ofensywie kontra specjaliści od defensywy, lider kontra wicelider, który w ubiegłym sezonie miał patent na aktualnych mistrzów Polski - to spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie i żaden rezultat nie byłby wielką niespodzianką. Legia Warszawa Czesława Michniewicza bardzo szybko jednak wyjaśniła rywala.

Kilka dni temu na tym samym stadionie rozgrywano mecz reprezentacji Polski z Andorą i kibice Biało-Czerwonych mogli liczyć właśnie na spełnienie takiego scenariusza, jaki miał miejsce w Wielką Sobotę, gdzie już po pół godzinie gry było 4:0! Ale zacznijmy od początku.

Piłkarze ze stolicy nie chcieli się długo bawić z rywalem. Od samego początku doskonale spisywali się wahadłowi Legii - dwa pierwsze dośrodkowania Josipa Juranovicia kończyły się zdobytymi bramkami, pierwszą z nich zdobył strzałem z pierwszej piłki Filip Mladenovic, dla którego był to już siódmy gol w sezonie.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: polska liga i przypadkowy, wspaniały gol

Doskonałą formę prezentował też Tomas Pekhart. Walczący o koronę króla strzelców Czech w 14. minucie podwyższył swój tegoroczny dorobek do 21 trafień, gdyż miał już na swoim koncie dwa gole - po dostawieniu głowy po dośrodkowaniu oraz po doskonale wykonanym rzucie karnym.

Kosta Runjaić starał się z ławki rezerwowych interweniować bardzo szybko. Za winnego całej sytuacji trener Portowców uznał Luisa Matę, którego już w 24. minucie zastąpił Kacper Kozłowski. To jednak w niczym nie pomogło, dzieło zniszczenia kontynuował zespół Czesława Michniewicza. Po dośrodkowaniu Andre Martinsa, na 4:0 podwyższył Mateusz Wieteska. Dante Stipica był załamany.

Pogoń do przerwy miała dwie sytuacje. Najpierw strzał byłego legionisty Michała Kucharczyka na poprzeczkę sparował Artur Boruc, w doliczonym czasie gry po doskonałej interwencji wielokrotnego reprezentanta Polski, piłkę głową do bramki skierował Adam Frączczak. Było to jednak marne pocieszenie, Legia była zabójczo skuteczna.

Po przerwie Legia Warszawa grała już bardziej pragmatycznie, nie brnąc na siłę po kolejne bramki. Mistrzowie Polski oddali piłkę rywalowi, który jednak pomimo dużej przewagi posiadania piłki za bardzo nie wiedział co z nią zrobić.

Pogoń Szczecin szybko dokonała wszystkich zmian, starając się oszukać tego dnia przeznaczenie. Jedynego gola goście zdobyli po bezsensownym faulu Artema Szabanowa w polu karnym, po którym "jedenastkę" wykorzystał Kamil Drygas. Mecz zakończył się wynikiem 4:2 i Legia z dziesięciopunktową przewagą nad Pogonią na siedem kolejek przed końcem jest już o krok od mistrzostwa. Tylko katastrofa może odebrać tytuł zespołowi ze stolicy.

Legia Warszawa - Pogoń Szczecin 4:2 (4:1)
1:0 - Filip Mladenović 4'
2:0 - Tomas Pekhart 10'
3:0 - Tomas Pekhart 14' (k.)
4:0 - Mateusz Wieteska 29'
4:1 - Adam Frączczak 45+1'
4:2 - Kamil Drygas 83' (k.)

Składy:

Legia Warszawa: Artur Boruc - Artur Jędrzejczyk, Mateusz Wieteska, Artem Szabanow - Josip Juranović, Bartosz Slisz, Andre Martins, Filip Mladenović - Bartosz Kapustka (74' Walerian Gwilia), Tomas Pekhart (86' Kacper Kostorz), Luquinhas (79' Rafael Lopes).

Pogoń Szczecin: Dante Stipica - Jakub Bartkowski, Benedikt Zech, Konstantinos Triantafyllopoulos (63' Mariusz Malec), Luis Mata (24' Kacper Kozłowski) - Damian Dąbrowski (63' Kamil Drygas) - Alexander Gorgon, Kacper Smoliński (63' Adrian Benedyczak), Sebastian Kowalczyk, Michał Kucharczyk - Adam Frączczak (74' Mariusz Fornalczyk).

Żółte kartki: Wieteska, Szabanow, Martins (Legia), Triantafyllopoulos, Dąbrowski, Kozłowski, Drygas (Pogoń).

Sędzia: Szymon Marciniak (Płock).

Czy Legia Warszawa wygraną z Pogonią zapewniła sobie mistrzostwo Polski?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (17)
  • Raf1 Zgłoś komentarz
    @Wiesław: Co ty za bzdury pleciesz człowieku? W I połowie Pogoń nie istniała, a w drugiej trochę pograła, ale to tylko dlatego, że Legia zwolniła tempo. Jak się wygrywa taką
    Czytaj całość
    różnicą, to nie dziwne, że koncentracja i animusz spada. Nie można grać całego meczu wysokich obrotach i na 100 % mocy. Legia w pełni kontrolowała i grę i wynik. Pogoń miała przebłyski w II połowie, ale to za mało. Ogólnie rzecz biorąc zasłużona wysoka wygrana Legii. Pokazała Pogoni miejsce w szeregu. Zresztą obie szczecińskie drużyny (nożna i kosz) zostały wczoraj zlane przez Legię, i o dziwo wcale nie jest mi z tego powodu jakoś przykro
    • hack Zgłoś komentarz
      Pierwszą połowę Legia zagrała tak jak powinna, w drugiej, odpuścili. Może nie powinni cały czas atakować, ale powinni zdecydowaniej kontrolować grę i jeszcze coś strzelić.
      • Robertus Kolakowski Zgłoś komentarz
        Legia w koncu zagrala jak mistrz Polski powinien grac zawsze. Taka wygrana, to na mistrza Polski plan minimum.
        • Thelic Zgłoś komentarz
          Legia super..ale 40min, nie mogę tego zrozumieć i pewnie nie zrozumiem , co się działo w drugiej połowie. Jeśli wszem i wobec jesteście najlepszą drużyną w Polsce (według naszych
          Czytaj całość
          szacownych dziennikarzy), to dociskamy i jedziemy na 8:0. Nie chce mi się słuchać.(może powinienem), ale jak się można podnieść po 4-rech dzwonach do 29min. Nonszalancja.Nic mi nie przychodzi do głowy innego. ps. a co by było jak by był remis 2:2.? Gratulacje dla Legii, a Dla Pogoni mała rada, -mniej chaosu przy rozegraniu i będzie dobrze. pozdrawiam T
          • 15MP 19PP Zgłoś komentarz
            Ślicznie, tylko za cicho :)
            • Ires Zgłoś komentarz
              Nie wkurzać miszcza ;D
              • zbych22 Zgłoś komentarz
                Niczym nie skrępowane dążenie Mioduskiego do osiągnięcia najwyższych laurów sportowych poskutkowało po ubiegłym sezonie spadkiem Legii o 20 pozycji w rankingu UEFA.
                • zbych22 Zgłoś komentarz
                  Z tym trenerem po eliminacjach w pucharach Legia zamelduje się w drugiej setce rankingu UEFA.
                  • krogi kielecki wstyd Zgłoś komentarz
                    Wielka szkoda, to fakt czeka nas teraz kolejna fala upokorzeń w europie, Lech to przynajmniej nie ośmieszył nas, przy Legi od 5 lat z rzędu leją nas kelnerzy, śmieciarze, kierowcy
                    Czytaj całość
                    taksówek i hydraulicy ........... i znowu będzie jak zwykle, przykre to :(
                    • Wiesław 33 Zgłoś komentarz
                      Druga połowa to beznadziejna gra Legii i nie dlatego że zwolnili ale dlatego że Pogoń zaczęła grać wyżej i szybciej. Trener beznadziejny strateg - jeszcze trochę a doszłoby do
                      Czytaj całość
                      remisu,
                      • 15MP 19PP Zgłoś komentarz
                        Trochę niepotrzebna ta drzemka w drugiej połowie, ale najważniejsze 3 punkty, 10 przewagi (w teorii 11) i szóste zwycięstwo z rzędu. No i to desperackie wycie wściekłych jamochłonów
                        Czytaj całość
                        też urocze :)
                        • Widzę Myszy Zgłoś komentarz
                          Niestety nadal legła będzie na arenie międzynarodowej ośmieszać polską piłkę
                          • Daryl Dixon Zgłoś komentarz
                            7 kolejek do końca, w sumie 11 punktów przewagi (Pogoń ma gorszy bilans bezpośredni z Legią). To musi być kolejny tytuł MP dla Legii.
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×