KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Były piłkarz Lechii spróbuje się odegrać i pozbawić jej złudzeń o Europie

Przez kilka sezonów był jednym z liderów obrony Lechii Gdańsk, ale nieco ponad rok temu został skreślony przez... No właśnie, kogo? Błażej Augustyn spróbuje się odegrać wraz z drużyną Jagiellonii Białystok w ostatniej kolejce PKO Ekstraklasy.
Kuba Cimoszko
Kuba Cimoszko
Błażej Augustyn Getty Images / Mikolaj Barbanell/SOPA Images/LightRocket / Na zdjęciu: Błażej Augustyn

W Lechii Gdańsk w latach 2017-20 należał do pewnych punktów pierwszej jedenastki, miał znaczący udział w wywalczeniu przez nią m.in. Pucharu Polski i brązowego medalu rozgrywek PKO Ekstraklasy. W rundzie wiosennej zeszłego sezonu Błażej Augustyn został jednak odstawiony na boczny tor i kilka miesięcy później odszedł.

Minął praktycznie rok od tamtych wydarzeń. W niedzielę 16 maja o godz. 17:30 jego Jagiellonia Białystok podejmie zespół z Pomorza, który wciąż walczy o udział w europejskich pucharach. Sentymentów na pewno nie będzie...

"Specjalnie się motywowałem"

Augustyn miał już okazję, by zmierzyć się z byłym klubem. Na inaugurację rundy wiosennej Jagiellonia wygrała na wyjeździe z Lechią (2:0), a on zaliczył pełne 90 minut i był jednym z najlepszych na boisku. - Nie ukrywam, że specjalnie się motywowałem. Chciałem zagrać na nosie temu panu, który mnie stąd się pozbył. Prosto w oczy mówił mi, że to nie on. Choć to długa historia - podkreślił w wypowiedzi dla oficjalnej strony internetowej klubu.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: to nie miało prawa się udać! Niesamowity trik gwiazdy

Augustyn zapowiedział wtedy, że o powyższej sytuacji opowie więcej dla mediów w późniejszym czasie. Od tamtej pory nie podejmował jednak tego tematu, więc póki co pozostały domysły o kogo chodziło: prezesa Adama Mandziarę czy trenera Piotra Stokowca? Z różnych wydarzeń można wywnioskować, że obaj mieli wpływ na jego odejście. 

Zaległe wypłaty zapalnikiem

33-latek przez kilka sezonów miał pewne miejsce w podstawowym składzie zespołu z Gdańska. Zagrał 63 mecze, strzelił 5 goli. Jego problemy zaczęły się wkrótce po tym, gdy w rundzie jesiennej poprzedniego sezonu doznał kontuzji. Choć zapalnikiem konfliktu okazało się co innego. Niedługo póżniej wraz z kilkoma innymi piłkarzami złożył bowiem wniosek do klubu o zaległe wypłaty, co spotkało się z ogromnym niezadowoleniem działaczy. Dlatego też mimo szybko przebiegającej rekonwalescencji w przerwie zimowej otrzymał informację, że może szukać nowego pracodawcy.

Augustyn ostatecznie zdecydował się wypełnić kontrakt z Lechią obowiązujący do 30 czerwca 2020 roku. O grze nie było jednak mowy, pozostały mu jedynie treningi. W międzyczasie głośno zrobiło się o nim tylko, gdy na Twitterze wdał się w wymianę zdań na temat planowanych obniżek pensji z powodu wybuchu pandemii koronawirusa SARS-CoV-2. Do tego tuż przed startem rundy finałowej decyzją sztabu szkoleniowego został przesunięty do rezerw. Tak skończyła się jego przygoda z Pomorzem.

Augustyn przeniósł się do Jagiellonii w letnim oknie transferowym i dotąd zagrał dla niej 24 razy. Stokowiec nadal pracuje jako szkoleniowiec Lechii. Z kolei Mandziara niedawno zrezygnował z funkcji prezesa klubu, by zostać Przewodniczącym Rady Nadzorczej.

Czy Lechia Gdańsk powinna żałować odejścia Błażeja Augustyna?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×