KokpitKibice
Zobacz drużynę

Kamil Grosicki. Marzenia okazały się koszmarem

Od kilku lat Kamil Grosicki miał jeden cel: wrócić do Premier League. To marzenie doprowadziło zawodnika do najgorszego roku w karierze. Na koniec selekcjoner kadry dobił piłkarza swoim zachowaniem.
Mateusz Skwierawski
Mateusz Skwierawski
Kamil Grosicki WP SportoweFakty / Mateusz Czarnecki / Na zdjęciu: Kamil Grosicki

Brak Kamila Grosickiego w ścisłej kadrze na Euro 2020 na pewno budzi emocje. Skrzydłowy jest na liście rezerwowej, wciąż ma szanse na wyjazd na turniej, ale tylko w przypadku kontuzji innego gracza kadry. W reprezentacji Grosicki od siedmiu lat był bardzo ważnym piłkarzem. W ostatnim roku dał jednak bardzo mało argumentów selekcjonerowi. W West Bromwich Albion przez cały sezon rozegrał więcej minut w drużynie do lat 23. Od miesięcy miał jedynie epizodyczną styczność z poważnym futbolem.

Mimo wszystko wydaje się jednak, że zawodnik tej klasy, 83-krotny reprezentant Polski, uczestnik mistrzostw Europy i świata, powinien w nieco inny sposób dowiedzieć się o decyzji trenera. Grosicki po treningu West Bromu włączył telefon i zdziwiła go zażarta dyskusja na jego temat na jednym z portali społecznościowych: Twitterze. Piłkarz następnie wyszukał w internecie listę powołanych zawodników na Euro 2020 i nie znalazł na niej swojego nazwiska. Zawodnik nie był tą decyzją zaskoczony, a całkowicie zszokowany i poniedziałkowe popołudnie nie należało dla niego do najłatwiejszych. 

Nawet Robert Lewandowski przyznał w Polsacie, że jest mu z tego powodu przykro. - Jest to mój dobry kolega, wiele lat gramy w reprezentacji i tutaj mogę trochę inaczej, emocjonalnie podchodzić do jego osoby - przyznał kapitan kadry w "Gościu Wydarzeń".

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: to nie miało prawa się udać! Niesamowity trik gwiazdy

- Więź pomiędzy mną a Kamilem, była od kilku lat na fajnym poziomie. Dogadywaliśmy się na boisku i poza boiskiem. Wierzę w to, że Kamil wróci do tej reprezentacji szybciej, niż niektórzy może myślą - dodał "Lewy".

Pościg za marzeniami

Ten sezon był dla Grosickiego wyjątkowo trudny. Zawodnik wrócił do ligi, o której zawsze marzył, bo w angielskiej ekstraklasie chciał grać od dziecka. Droga do tej ligi od początku była dla naszego piłkarza kręta. Najpierw upadł jego transfer ze Stade Rennes do Burnley w ostatnich minutach okna transferowego latem 2016 roku. Pół roku później, też rzutem na taśmę - tuż przed północą, piłkarz podpisał umowę z Hull City. W Premier League występował kilka miesięcy, zagrał 15 meczów i jego drużyna spadła do drugiej ligi.

Od tamtej pory (2017 r.) polski piłkarz rozpoczął kolejny pościg za marzeniami. Najpierw wierzył, że uda mu się wrócić do angielskiej elity ze swoją drużyną. Gdy z biegiem czasu Hull City zrobiło się średniakiem Championship, powoli godził się z rzeczywistością. Aż w zeszłą zimę, niedługo przed wybuchem pandemii koronawirusa, walczące o awans do Premier League West Bromwich Albion złożyło ofertę. Grosicki wiedział, że będzie mu trudniej o regularną grę w nowym otoczeniu, ale zaryzykował.

Początek w drużynie WBA nie wyglądał jeszcze źle w wykonaniu reprezentanta Polski. Zawodnik regularnie grał w drużynie Slavena Bilicia - wchodził głównie z ławki rezerwowych, ale pomógł zespołowi w awansie.

- Na powrót do Premier League pracowałem trzy lata. Musiałem go wyszarpać, dlatego radość jest jeszcze większa - mówił nam Grosicki.

Zawirowania

Problemy zaczęły się po wakacjach. Polak dostał z klubu wiadomość, że będzie lepiej, jeżeli znajdzie sobie innego pracodawcę. Był to jasny sygnał, że piłkarzowi będzie trudno o grę. Grosicki miał kilka ofert, w tym najkonkretniejszą z Nottingham Forest. Długo zwlekał, ale w końcu podjął decyzję o transferze. Na jego nieszczęście - z powodu problemów z dostarczeniem dokumentów - przenosiny do innego klubu nie doszły do skutku. Piłkarz musiał czekać jeszcze dwa kolejne tygodnie na oficjalną decyzję angielskiej federacji. Nie wiadomo było bowiem, który klub ma prawo do jego karty zawodniczej. 

Przez te wszystkie zawirowania Grosicki wrócił do kadry pierwszego zespołu dopiero na początku grudnia 2020 roku. Niedługo po jego pierwszym występie dla WBA w lidze, pracę stracił Bilić. Nowy trener Sam Allardyce dał mu szansę dopiero po kilku tygodniach.

W styczniu mogło się wydawać, że sytuacja Grosickiego się poprawia. Zawodnik wystąpił w trzech spotkaniach i za każdym razem spisywał się solidnie. W zimowym oknie transferowym otrzymał kolejne propozycje, między innymi ponownie z Nottingham, ale ich nie przyjął. Najprawdopodobniej miało to wpływ na kolejne miesiące polskiego piłkarza w WBA.

Grosicki, między wierszami, przyznał to niedawno. Na konferencji, przy okazji podpisania umowy sponsorskiej, stwierdził wprost, że o tym, że nie gra, nie decydują kwestie sportowe.

Partner "Lewego"

Kadra miała być wybawieniem dla zawodnika, który gotowy był przyjechać na zgrupowanie do Opalenicy wcześniej, jeszcze przed jego oficjalnym rozpoczęciem. Zrobił tak w marcu, gdy stawił się w Warszawie tydzień szybciej niż wszyscy kadrowicze i uczestniczył w zajęciach indywidualnych ze sztabem Paulo Sousy.

Wtedy Grosicki odżył. Odciął się od mętnej atmosfery klubowej i naładował akumulator. Przede wszystkim wrócił do żywych - wystąpił w trzech meczach drużyny w eliminacjach MŚ 2022, a z Andorą (3:0) miał asystę.

Jego sytuacja w klubie nie poprawiała się po powrocie, w Anglii głównie trenował, sporadycznie występował w zespole rezerw, miał jednak nadzieję, że w marcu przekonał do siebie nowy sztab.

Obecnie nie wiadomo jednak nawet, w jakiej piłkarz jest formie. To nie tylko problem zawodnika, ale i całej kadry. Jeżeli spojrzymy szerzej, to na przestrzeni ostatnich lat tylko z nim "chemię" na boisku czuł Robert Lewandowski.

Jak ważny dla kapitana reprezentacji Polski jest boiskowy partner obserwujemy w Bayernie Monachium. W klubie Lewandowski świetnie współpracuje z Tomasem Muellerem, co przekłada się na skuteczność naszego napastnika.

W reprezentacji kimś takim dla "Lewego" był Grosicki. Za najlepszych czasów kadry, podczas kadencji Adama Nawałki, Lewandowski i Grosicki zdobyli razem ponad 50 procent wszystkich bramek reprezentacji. Zawodnicy kilka razy rozmawiali indywidualnie, docierali się po treningach. Lewandowski mówił mu, jakich piłek oczekuje i to świetnie funkcjonowało. Był to najlepszy okres obu piłkarzy w reprezentacji.

Nadzieja

Od czasów Euro we Francji i mistrzostw świata 2018 wiele się zmieniło. Lewandowski dalej utrzymuje wysoki poziom, a dla Grosickiego to obecnie jeden z trudniejszych momentów w karierze. Reprezentacja jest jego sercem, które teraz zostało wyrwane. Ale Grosicki ma to do siebie, że często spada na "cztery łapy" i ratuje się z opresji w ostatniej chwili. 

Sousa ogłosił powołania na Euro 2020! Nie brak niespodzianek

Jacek Góralski jak maszyna. "Doktor mówi: stop"

Mecze EURO 2020 możesz oglądać online na platformie WP Pilot.

Czy Kamil Grosicki powinien pojechać na Euro 2020?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (47)
  • Konik Polski Zgłoś komentarz
    Kamil i tak pojedzie na Euro i zagra. Przed Euro odpadnie inny powołany zawodnik, bo złamie przysłowiowy ząb. Tak obstawiam.
    • zbych22 Zgłoś komentarz
      Syn wiatru i koń z klapami na oczach będzie miał pretensje do całego świata tylko nie do siebie. Dokonał takich, a nie innych wyborów i niech to do niego dotrze, że chcącemu nie dzieje
      Czytaj całość
      się krzywda.
      • zbych22 Zgłoś komentarz
        Reprezentacja Polski to nie jest spotkanie towarzyskie. W liczbę płaczków nad Grosickim wpisuje się też Skwierawski. Żeby na boisku grały zasługi to do kadry należało by powołać
        Czytaj całość
        jeszcze żyjących byłych reprezentantów. Sousa na pewno zrobił to złośliwie bo Grosik wiosną prezentował fantastyczną formę boiskową. Ciekawe czy podobne odczucia ma Lubański, też nie powołany przez selekcjonera, a piłkarzem lepszym był o klasę albo dwie od Grosika. Dlaczego Skwierawski rozdziera szaty z powodu Grosickiego, a innych pominiętych nie?
        • MrLouie Zgłoś komentarz
          Koleś nie gra od pół roku praktycznie w ogóle. Czy wy ludzie nie rozumiecie, że to nie jest selekcjoner z waszego grajdoła w polskim kiblu? Nie powołuje się zawodników, którzy nie
          Czytaj całość
          grają tak długo. Czego dalej nie rozumiecie? Chcieliście kolejnego Błaszczykowskiego za zasługi?
          • alutek Zgłoś komentarz
            Uważam że Sousa postąpił właściwie nie powołując zawodnika który nie gra w swoim zespole gdyż jest bez formy i bez ogrania. Zresztą były takie oczekiwania wszystkich redaktorów
            Czytaj całość
            gazet, tv, radia i internetu, a teraz wszyscy szukają sensacji. Będzie to dobra lekcja dla innych reprezentantów z dylematem grania w słabszym klubie czy zostać w lepszym za większą kasę aż do końca kontraktu. Oby Sousa wytrwał w swym postanowieniu i nie uległ naciskom Lewandowskiego, Bońka i redaktorów szukających sensacji. Bo jeśli ulegnie to ta reprezentacja zagra tak jak w Rosji (nie wyjdzie z grupy).
            • Marco Polonia Zgłoś komentarz
              Jeśli nie łapie się do składu średniej drużyny Angielskiej to dziwne że liczył na kadrę. Jeśli zależało jemu ma kadrze to powinien się ewakuować z klubu nawet jeśli ucierpiał by
              Czytaj całość
              stan konta. Tym bardziej że dano mu wyrażnie do zrozumienia że nie ma dla niego miejsca w drużynie. Ta decyzja selekcjonera jest uczciwa wobec tych którzy ciężko pracują w klubach a nie w klubie kokosa udają że są w dużej lidze.
              • yhym1920 Zgłoś komentarz
                @Mossad: I co on zrobi w te 30min? Biega jak potłuczony w tą I z powrotem przez 15 min kompletnie nie czytając gry, potem już tylko czeka na koniec meczu oddychając rękawami. Nie wspomnę
                Czytaj całość
                o jego "dośrodkowaniach" że skrzydła. Na moje ten koleś nic nie umie, ma tylko szybkość z którą sam się męczy.
                • grubas ket Zgłoś komentarz
                  Może nie trzeba było wybrać szmalu za siedzenie na ławce lub poza nią a wybrać mniejsze pieniądze za aktywną grę, nawet w naszej lidze? Proste, nie ma co teraz łez wylewać...
                  • lammergeyer2 Zgłoś komentarz
                    Nie wiem kto jest agentem Grosickiego, ale wszystkie jego działania wyglądają tak, jakby tego agenta w ogóle nie miał.
                    • Nope Zgłoś komentarz
                      nie grasz w klubie = nie dostajesz powołania, po co powoływać kogoś, kto nie jest w rytmie meczowym? nie ma formy?
                      • Kibic_Zastal Zgłoś komentarz
                        A ja żałuje też braku Peszki i Wawrzyniaka. Myślę, że na siłach byłby jeszcze Iwan, Świerczewski i Żewłakow. Panie Sołza proszę przemyśleć jeszcze swoje wybory. A i jest jeszcze
                        Czytaj całość
                        Dudek.
                        • 528 Zgłoś komentarz
                          Gdyby Grosicki przeniósł się wcześniej do naszej ekstra klapy, może by się załapał, bo przynajmniej by grał, co prawda nie na takim poziomie jak się gra w Anglii, ale by grał.
                          • 528 Zgłoś komentarz
                            Brawo Sousa, wreszcie mamy selekcjonera , który kieruje się rozsądkiem, a nie sentymentami. Panie Grosicki, żeby otrzymać powołanie do reprezentacji, trzeba grac w klubie i pokazywać
                            Czytaj całość
                            bardzo dobrą grę , a nie siedzieć na trybunach i żyć marzeniami.
                            Zobacz więcej komentarzy (25)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×