KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wisła traci gole ze strachu? Zaskakujące słowa trenera Adriana Guli

Wisła Kraków przegrała drugie spotkanie z rzędu. Po porażce z Rakowem Częstochowa przyszło niepowodzenie w starciu ze Stalą Mielec. Pretensje do zespołu miał trener Adrian Gula. - Nie tego oczekujemy - przyznał.

Tomasz Galiński
Tomasz Galiński
 Adrian Gula PAP / Darek Delmanowicz / Na zdjęciu: Adrian Gula
Piłkarze Wisła Krakóy nie grali w piątek w Mielcu złego meczu. Brakowało im jednak skuteczności pod bramką przeciwnika. Wiślacy ostatecznie przegrali 1:2, tracąc gole w newralgicznych momentach. Najpierw w końcówce pierwszej połowy po pięknym strzale Aleksandara Kolewa, a następnie chwilę po trafieniu wyrównującym, gdy wydawało się, że goście mają pod kontrolą wydarzenia na boisku.

- Moim zdaniem początek w naszym wykonaniu był bardzo dobry, stworzyliśmy dwie czy trzy dogodne sytuacje do zdobycia bramki, jednak nie udało się żadnej z nich wykorzystać. Chyba byliśmy zbyt zadowoleni z kontroli nad spotkaniem i straciliśmy bramkę po ładnym strzale przeciwnika - powiedział trener Adrian Gula na konferencji prasowej.

- Drużyna dobrze zareagowała, przeprowadziliśmy trzy zmiany w przerwie i szybko doprowadziliśmy do wyrównania. Później jednak zawiodła nasza mentalność i po kolejnym golu dla Stali straciliśmy pewność siebie. Zabrakło koncentracji. W dalszej fazie meczu mieliśmy problemy z atakowaniem, graliśmy zbyt wolno. Nasze zaangażowanie nie było na odpowiednim poziomie. Nie tego oczekujemy - kontynuował szkoleniowiec Wisły.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: prezentacja jak z horroru! Tak klub pochwalił się nową gwiazdą

O ile strzał Kolewa był piękny i z pewnością będzie kandydował to miana trafienia kolejki, a może nawet sezonu, to jednak obrońcy Wisły zostawili mu zdecydowanie zbyt dużo swobody na dwudziestym metrze. Zresztą podobnie było przy golu na 2:1. Dośrodkowujący Krystian Getinger miał mnóstwo miejsca po lewej stronie, a piłkę do siatki wpakował głową Mateusz Mak, który przecież nie należał do najwyższych zawodników na boisku.

- Zgadzam się, że brakowało doskoku do przeciwnika, ale nie tylko w defensywie. Myślę, że wynika to ze strachu. Boimy się, że stracimy bramkę, cofamy się za bardzo. Do tego stopnia, że przeciwnik ma bardzo dużo miejsca na finalizację akcji - powiedział trener Gula.

CZYTAJ TAKŻE:
Napastnik Stali Mielec kropnął z dystansu. Długo czekał na tego gola [WIDEO]
Mila przewiduje powołanie dla gracza Rakowa. "Mało jest takich piłkarzy w Polsce"

Czy Wisła Kraków zakończy sezon 2021/22 w górnej części tabeli?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (1)
  • leno Zgłoś komentarz
    Może posunę się za daleko ale twierdzę że to mentalnie nie jest odpowiedni dla Wisły trener.Wiśle potrzeba charyzmatycznego trenera z tzw. jajami. Ta drużyna ma umiejętności ale nie ma
    Czytaj całość
    charakteru. zawodnik nie może być na stopie koleżeńskiej z trenerem tak jak pracownik nie może być na stopie koleżeńskiej z pracodawcą.Najbardziej podobała mi się Wisła przez pierwszy miesiąc pracy Hybali wtedy "zapierd... jak małe motorki" i widać było walkę , serce do gry mimo ze nawet przegrywali to dawali z siebie wszystko.Przecież Hybala miał gorszych zawodników jakościowo niż teraz Gula. Osobiście jestem zdania że lepszym rozwiązaniem byłby Smuda który nie sprawdził się co prawda jako selekcjoner ale jako trener praktycznie wszędzie gdzie był odnosił sukcesy
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×