KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Niemcy oczarowani Polakiem. A Paulo Sousa już nie ma wątpliwości

Rafał Gikiewicz od kilku lat buduje swoją, bardzo solidną, markę w niemieckiej Bundeslidze. Mimo to wciąż nie doczekał się szansy upragnionego debiutu w reprezentacji kraju. Ostatnia deklaracja Paulo Sousy raczej także nie daje mu nadziei.

Bartłomiej Bukowski
Bartłomiej Bukowski
Rafał Gikiewicz Getty Images / Christian Kaspar-Bartke / Na zdjęciu: Rafał Gikiewicz
W ostatnim czasie dyspozycja Wojciecha Szczęsnego pozostawia wiele do życzenia. 31-latek nie tylko nie błyszczy w kadrze, ale i znajduje się coraz bardziej na cenzurowanym w Juventusie.

Ta sytuacja sprawia, że część kibiców i ekspertów zaczyna rozważać, czy Szczęsny wciąż powinien pozostawać numerem "1" w kadrze, czy może selekcjoner Paulo Sousa powinien zacząć rozglądać się za ewentualnymi alternatywami.

Jedną z nich, przynajmniej w teorii, mógłby być Rafał Gikiewicz.

Solidna marka 

"Rafał Gikiewicz rozczarowany", "Rafał Gikiewicz nie rozumie decyzji selekcjonera..." - to typowe medialne nagłówki, po niemal każdym ogłoszeniu listy powołanych do reprezentacji Polski. Mało jest piłkarzy, którzy równie często i równie głośno dają wyraz swemu niezadowoleniu z braku powołania.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Bramkarz popełnił błąd. Padł super gol

- Jestem bardzo zły, że ponownie nie dostałem powołania do reprezentacji Polski. Mój cel jest zawsze ten sam, chcę przylecieć do Warszawy i trenować z Lewandowskim oraz pozostałymi najlepszymi piłkarzami z mojego kraju, a nie siedzieć na kanapie i oglądać mecze z tej perspektywy - mówił ostatnio w rozmowie z Onetem.

I trzeba przyznać - podstawy do takich wypowiedzi Gikiewicz ma. Polak, kolejny już sezon, jest czołową postacią Bundesligi. Po ostatniej kolejce, za mecz z Unionem (0:0), został wybrany nawet do jedenastki kolejki według "Bilda".

33-latek ceniony jest także przez "Kickera", w którym w rankingu bramkarzy za ten sezon ustępuje jedynie Koenowi Casteelsowi z Wolfsburga oraz Robinowi Zentnerowi z Mianz.

Nie inaczej sezon wcześniej. W zakończonych w maju rozgrywkach Gikiewicz zanotował najwięcej obron w lidze (124), a pod kątem skuteczności interwencji ustępował tylko Stefanowi Ortedze z Arminii (71,5 procent do 71,7).

Polak od trzech sezonów należy do czołówki bramkarzy w Bundeslidze. Mimo to wciąż nie doczekał się szansy debiutu z orzełkiem na piersi. I wygląda na to, że to się szybko nie zmieni.

Forma czy potencjał?

- Nie jest na naszym radarze - zakomunikował jasno Paulo Sousa na jednej z ostatnich konferencji. Powyższe słowa odnosiły się właśnie do osoby Rafała Gikiewicza.

- Musimy myśleć o przyszłości, wszyscy bramkarze, których posiadamy, są w naszej opinii lepsi niż on - dodał selekcjoner.

I mimo wszystko, trudno też w pełni krytykować punkt widzenia Portugalczyka. Reprezentacja Polski, co by o niej nie mówić, od lat dysponuje dużym bogactwem na pozycji bramkarza.

Nawet teraz, gdy z reprezentacją pożegnał się Łukasz Fabiański, to wciąż do dyspozycji, poza Wojciechem Szczęsnym, mamy Łukasza Skorupskiego, Bartłomieja Drągowskiego czy młodych Radosława Majeckiego bądź Kamila Grabarę, który odbudowuje się w Kopenhadze.

I nawet jeżeli Gikiewicz od części z nich jest na dziś lepszym bramkarzem, to ma on już 33 lata. Co za tym idzie, jest starszy od każdego z wymienionych piłkarzy.

Oczywiście, część kibiców za chwilę może stwierdzić, że powołania powinny zostać przyznawane za obecną formę, nie za potencjał, jednak równie wielu jest zwolenników teorii, że warto na tych dalszych miejscach mieć bramkarzy, którzy za kilka lat mogą "zluzować" dotychczasową "jedynkę".

Czy na dziś jednak Rafał Gikiewicz byłby realnym wzmocnieniem polskiej bramki? Czy - gdybyśmy mieli zastąpić kimś Wojciecha Szczęsnego - powinien być w kolejce przed chociażby Bartłomiejem Drągowskim, czy będącym w tej kadrze od lat Skorupskim?

To pytanie - przynajmniej w najbliższym czasie - pozostanie jednak kwestią czysto teoretyczną. Deklaracja Paulo Sousy - słuszna czy też nie - była nad wyraz jasna.

Czytaj także:
Lidera Realu Madryt poniosło! Internauci grzmią
"Niech idzie do okulisty". Wojciech Kowalczyk grzmi

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (17)
  • Bialy20 Zgłoś komentarz
    Moim zdaniem Szczęsny ma problemy typowe dla palaczy... I to nie palaczy tytoniu, ale maryśki! Nie potrafi się koncentrować, a na przedpolu zawsze grał kiepsko. Gikiewicz jest bardzo
    Czytaj całość
    solidnym bramkarzem, ma pecha że selekcjonerami są melepeci! Liczyłem, że jak Boniek straci bezpośredni wpływ na reprę, to się polepszy... na razie tego nie widać, może jak pogonią Sousę...
    • Astrin Zgłoś komentarz
      Na dziś to pachołek postawiony w bramce zamiast Szczęsnego byłby niezłym wzmocnieniem. Osobiście wolałbym widzieć Drągowskiego w bramce, bo na pewno nie jest słabszy od Gikiewicza, a
      Czytaj całość
      ma jeszcze szanse i czas na rozwój umiejętności. Nie zmienia to faktu, że Gikiewicz też byłby 10 razy lepszym wyborem od wiecznie spóźnionego Szczęsnego. Mam nadzieję, że Sousa pokaże jednak, że ma cojones, przyzna się do błędu w porę i odeśle Wojtusia na zasłużoną reprezentacyjną emeryturę.
      • zbych22 Zgłoś komentarz
        Bukowski! Pokaz mnie trenerów innych reprezentacji, którzy żonglują bramkarzami jak maczugami. Dziennikarzyna tak chce i tak ma być.
        • fan UL Zgłoś komentarz
          Gdyby miał inne nazwisko np Szczęsny dawno by grał w reprezentacji.
          • zbych22 Zgłoś komentarz
            Ostatnimi czasy Gikiewicz stał się modny w SF. Moda szybko przeminie tak jak wielokrotnie już bywało z polskimi "gwiazdami". Chyba do reprezentacji Sousa powinien powołać samych
            Czytaj całość
            bramkarzy. Bukowski byłby wniebowzięty.
            • Łączy Nas PAULO SOUSA Zgłoś komentarz
              Przyznam, że jeszcze przed Euro uważałem, że Glikiewicz powinien być numerem 1 w polskiej bramce, ale nie może być tak, że zawodnik publicznie domaga się powołania i wylewa swoje żale
              Czytaj całość
              na antenie. To jest pewnego rodzaju patologia i trener z klasą, jakim niewątpliwie jest Paulo Sousa, musiał powiedzieć to co powiedział na temat Rafała. Niestety, ale tymi publicznymi krytykami, Glikiewicz prawdopodobnie zamknął sobie drogę do polskiej bramki. Może jeszcze czekać na zmianę selekcjonera, ale jak popatrzymy na jego wiek, to musielibyśmy mu zrobić mecz inauguracyjny, a kolejny zaraz mecz pożegnalny.
              • Szef na worku Zgłoś komentarz
                Rafał to jak kierowca w F1. Tam też nie jeżdżą najlepsi tylko ci co mają plecy.
                • franekbra Zgłoś komentarz
                  Ostatni mecz Bayernu zeszłego sezonu, Lewandowski poluje na 41 bramkę a Gikiewicz broni jak natchniony i kapituluje w ostatniej minucie gdzie nie miał szans … chyba tylko Boruc może być
                  Czytaj całość
                  porównywalny z Gikiewiczem
                  • żużelman Zgłoś komentarz
                    Powinien być w kadrze.Jest wyróżniającym się bramkarzem w mocnej lidze niemieckiej.
                    • 341941 Zgłoś komentarz
                      Ja się pytam:Czy ten trener jest normalny?!
                      • franekbra Zgłoś komentarz
                        Gikiewicz powinen być teraz pierwszym bramkarzem a na pozycji drugiego Drągowski . Jak ktoś pisze o Grabarze czy Majeckim to nie wiem czy się śmiać czy płakać . Wojciech Szczesny
                        Czytaj całość
                        wielokrotnie pokazał ze nie wytrzymuje presji, ma kłopoty z koncentracją, to ze jest kumplem Lewandowskiego to zbyt słaby argument na bramkarza reprezentacji Polsji
                        Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                        ×
                        Sport na ×