KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

FC Barcelona zmierza donikąd. Lewandowski może odetchnąć

Kompromitująca gra Barcelony jasno pokazuje, że czas Ronalda Koemana w tym klubie dobiegł końca. Chaos na Camp Nou tylko się pogłębia i cieszymy się, że nie ma tam Roberta Lewandowskiego, bo mógł być to też jego problem.

Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
piłkarze Barcelony Getty Images / Na zdjęciu: piłkarze Barcelony
Choć FC Barcelona nie wygrała aż pięciu z ostatnich ośmiu ligowych meczów, a w Lidze Mistrzów wysoko przegrała z Bayernem Monachium, wcale nie wyniki są jej największym problemem. W Katalonii panuje taki bałagan, że nawet najwierniejszym fanom trudno o jakikolwiek optymizm.

W poniedziałek Duma Katalonii tylko zremisowała z Granadą (1:1). Strata punktów to jedno, jednak absolutnie kompromitująca gra pokazała, że czas Ronalda Koemana dobiegł tam końca. Z Holendrem na ławce rezerwowych drużyna zmierza w kierunku przepaści.

I możemy się tylko cieszyć, że Robert Lewandowski strzela teraz gole Barcelonie, a nie dla niej.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: nawet Lewandowski czasem się myli. Tak przegrał z Muellerem!

Kompromitująca gra, niezrozumiałe wypowiedzi

54 dośrodkowania w meczu La Liga to wynik niecodzienny. Statystyka może odbiłaby się niewielkim echem, jednak nie w przypadku Barcelony. We wspomnianym starciu z Granadą to właśnie jej piłkarze (oraz trener) postawili na takie rozwiązanie pod bramką rywala. Być może wymuszone, ale jedynie własną nieudolnością.

Na "popisy" gospodarzy patrzyło się z zażenowaniem. Bo mimo odejścia kolejnych gwiazd, Leo Messiego czy Antoine'a Griezmanna, kontuzji Ansu Fatiego, Ousmane'a Dembele czy Sergio Aguero, nikt nas nie przekona, że w drużynie brakuje jakości do pokonania jednej z najsłabszych drużyn w La Liga.

Albo więc piłkarze nie wiedzą co mają robić, albo stosują się do poleceń trenera. Ostatnie tygodnie pokazują dobitnie, że Koeman stracił kontrolę nad tym, co dzieje się w klubie. Jego niezrozumiałe decyzje taktyczne i wypowiedzi niszczą zespół od środka. Tak, jakby w klubowych strukturach brakowało problemów, które mogą źle wpływać na drużynę.

Długi są gigantyczne, możliwe wzmocnienia zespołu iluzoryczne. Co robi Koeman, żeby podnieść morale w zespole? Publicznie deprecjonuje i chce przekonać wszystkich, że nie ma w kadrze zawodników, którzy potrafią grać indywidualnie.

- Spójrzcie na listę powołanych. Co można zrobić z takimi piłkarzami? Nie mamy piłkarzy umiejących grać jeden na jednego, z odpowiednią szybkością - zadziwił po ostatnim spotkaniu, a wszyscy zrobili wielkie oczy (WIĘCEJ TUTAJ). Tak, to już nie jest drużyna mająca szanse na sukcesy w Lidze Mistrzów. Ale wciąż ma jakość, która rywali pokroju Granady (która w tym sezonie nie wygrała jeszcze meczu), mając w składzie Memphisa Depaya, Frenkiego de Jonga czy Philippe Coutinho, powinna zjadać na śniadanie.

Z boku wygląda to tak, jakby Koeman sam domagał się zwolnienia. Nie chce składać rezygnacji, bo w tym przypadku przepadłoby mu wysokie odszkodowanie za przedterminowe zwolnienie.

Z Koemanem Barca traci czas

Wielkie wątpliwości wzbudzały też wcześniejsze słowa Koemana nt. swoich graczy czy prezesa Joana Laporty. Szpilki wbijane pracodawcy na łamach holenderskich mediów były niepotrzebne i tylko podgrzewały atmosferę. A że Laporcie też zdarza się powiedzieć za dużo, dziennikarze mają o czym pisać.

Wszystko jednak działa na szkodę klubu, a czas ucieka. Czas, kluczowy do odbudowy Dumy Katalonii, jest marnowany na wzajemne gierki wynikające z przerostu ambicji. W klubie nie zgadza się nic - jak przecież można planować jakąkolwiek strategię na lata, jeśli pierwszym przeciwnikiem prezesa jest trener i na odwrót?

W tym momencie Koeman wygląda na trenera wypalonego, niemającego już pomysłu i wizji na prowadzenie drużyny. Barcelona traci więc czas i jak najszybsze pożegnanie się z Holendrem leży w interesie prezesa. Według katalońskiej prasy jest to kwestia dni lub tygodni. Tylko czy w środku sezonu na ławkę Blaugrany trafi odpowiedni szkoleniowiec?

Media wymieniają kolejne nazwiska, jednak żadne z nich nie przekonuje kibiców. Bo jaką gwarancję na tak trudny okres da zatrudnienie Andrei Pirlo, który nie poradził sobie w Juventusie? Wątpliwości są także wokół Xaviego, który musiałby rzucić na szalę swą nieskazitelną opinię legendy klubu, a co do jego trenerskich umiejętności wciąż nie czuć przekonania.

A szkoleniowcy, którzy przynajmniej w teorii pasowaliby w tej chwili na ławkę Barcelony, są zajęci. Erik ten Hag (Ajax) czy Roberto Martinez (reprezentacja Belgii) nie rzucą nagle swoich posad. Barcelona to w tej chwili Stajnia Augiasza, gdzie ryzyko niepowodzenia, a następnie spadek w trenerskiej hierarchii jest bardzo wysokie.

Lewandowski może odetchnąć

Z ulgą odetchnąć mogą za to kibice reprezentacji Polski. Bo jak niedawno ujawnił komentator Viaplay i TVP Sport Mateusz Borek, zaledwie kilka tygodni temu lukratywną ofertę z Barcelony otrzymał Robert Lewandowski.

- Absolutnie konkretna oferta, satysfakcjonująca prywatne zarobki Roberta z Barcelony była grana kilka tygodni temu. Wiemy, w jakiej sytuacji finansowej jest Barca i zabrakło tej kasy, żeby polskiego napastnika wykupić - przekazał, o czym szerzej pisaliśmy TUTAJ.

I całe szczęście, że do transferu nie doszło. FC Barcelona potrzebuje gwiazdy i środkowego napastnika pokroju Lewandowskiego, który byłby wielkim wybawieniem nie tylko dla drużyny, ale i marketingowej pozycji klubu. Z tym, że Lewandowski wcale nie potrzebuje Barcelony. Nie teraz.

Z perspektywy Polaka taki transfer byłby niezrozumiały. W Bayernie Monachium jest gwiazdą numer jeden, ma swoją pozycję i szansę na kolejne rekordy. W Katalonii trafiłby do pogrążonego w chaosie klubu, rozbitej drużyny, której nie pomaga trener i szanse na jakiekolwiek sukcesy w najbliższych 2-3 sezonach, są iluzoryczne.

I choć polskich kibiców Barcelony nie brakuje, najlepiej dla kadry i jej kapitana będzie trzymanie się od Camp Nou jak najdalej. Chyba że w koszulce Bayernu, co pokazał ostatni mecz Ligi Mistrzów.

Czas ucieka, rywale też

Co dalej? Barca potrzebuje wizji i trenera, który, w ramach możliwości,  przeprowadziłby drużynę przez ten przejściowy okres suchą stopą i dał czas władzom klubu na odbudowę finansów. I im szybciej znajdzie odpowiedniego przewodnika, tym lepiej.

Czas Koemana dobiegł końca. Jeszcze w ostatnim sezonie Holender zbierał zasłużone pochwały, m.in. za odważne wprowadzanie do gry młodych zawodników jak Pedri, Oscar Mingueza, Ronald Araujo czy systemu z trzema obrońcami. I długo Barcelona miała duże szanse na mistrzostwo Hiszpanii, które jednak w samej końcówce rozgrywek zostały w absurdalny sposób zaprzepaszczone.

Formuła się wyczerpała i potrzeba zmian. Bo z obecną załogą kataloński statek zmierza donikąd.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (2)
  • Nautilus Zgłoś komentarz
    Sportowe Fakty uprawiają kult Roberta Lewandowskiego, nie wiem czy sam "zainteresowany" jest tym faktycznie tym zainteresowany, ponieważ obniża mu niepotrzebnie renomę. Zresztą
    Czytaj całość
    poprzedni sezon Lewandowski miał słaby korona króla strzelców Bundesligi i mistrzostwo Niemiec to niewiele jak na oczekiwania,. Bardzo słabo w reprezentacji, trzy gole z Hiszpanią i Szwecją nie poprawiły goryczy porażki. Dobry występ z Anglią, ale póki co to są eliminacje i do baraży droga jeszcze długa, a tym bardziej niewidomo na kogo w nich trafimy. . Towarzyszy temu medialne i Pijarowskie eksponowanie kolejnych rekordów i zdobyczy - to są bardziej Ale czy Złoty but dla najlepszego strzelca to jest to czego oczekuje Lewandowski? Tak naprawdę liczy sięZ Złota Piłka, Puchar Ligi Mistrzów, dobry występ reprezentacji na na Euro - a tych warunków Lewandowski nie spełnił. Poniekąd tłumaczy go kontuzja i wyłączenie z najważniejszych meczów w Lidze Mistrzów, ale czy faktycznie z tą dyspozycją i formą Lewandowski pomógłby Bayernowi? Pozostała teoretyczna szansa na złotą piłkę, ale tylko teoretyczna, ================================================================================= Sytuacja Barcelony jest trudna, ale nie jest to sytuacja beznadziejna. Z jednej strony jeden miliard dwieście milionów długu z drugiej zaś przychody na poziomie 800 milionów euro. Barcelonę czeka kilka chudych lat, aż odbuduje się. Póki co, żaden dobry piłkarz nie będzie chciał grać w Barcelonie gdyż ta nie gwarantuje sukcesu sportowego, na przy obecnej sytuacji finansowej . Przy tych przychodach zejście do poziomu 400 mln zadłużenia jest wykonalne. jest tylko jedno ale, Barcelona musi zdobywać od czasu do czasu mistrzostwo, regularnie grać w lidze mistrzów i dochodzić do półfinału. Z drugiej zaś strony jeżeli Barcelona planuje remont stadionu za ponad miliard Euro - to z tymi finansami nie jest tak źle. ==================================================================================== Chore w tym wszystkim było to, że podpisuje kontrakt z jednym zawodnikiem Messim na kwotę 550 milionów euro na cztery lata i to skończyło się niemalże katastrofą finansową. To przepłacanie Messiego trwało latami, kosztem innych zawodników z drużyny. Drugą rzeczą to desant holenderski , czy Ronald Koeman to był dobry wybór - jako trener nie ma żadnych dokonań? przecież on nie radzi sobie, a pomimo tej sytuacji jaką ma Barcelona nie ma aż tak złego składu aby być tylko średniakiem.
    • Miglanc667 Zgłoś komentarz
      Artykuł o kryzysie Barcelony, ale sy-fy muszą wpleść w to swojego drewnianego patrona! Już widzę jak Barca marzy o podstarzałym dobijaku...
      Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
      ×
      Sport na ×