KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Stan wyjątkowy wpędził ich w kłopoty. "Po prostu zabraknie pieniędzy"

Po wprowadzeniu stanu wyjątkowego nie można organizować zawodów w rejonie objętym obostrzeniem. Kluby muszą wyjeżdżać na każdy mecz. - Jest ryzyko, że wkrótce pieniądze się skończą - przekonują działacze tamtejszych drużyn.

Tomasz Skrzypczyński
Tomasz Skrzypczyński
migranci przy polskiej granicy z Białorusią Newspix / Na zdjęciu: migranci przy polskiej granicy z Białorusią
Od 2 września w 183 miejscowościach w województwach podlaskim i lubelskim obowiązuje stan wyjątkowy. Kryzys przy granicy z Białorusią sprawił, że wprowadzone zostały ograniczenia dla mieszkańców - m.in. zakaz organizacji zgromadzeń oraz imprez masowych.

To z kolei ma ogromny wpływ na przebieg rozgrywek dla tamtejszych klubów piłkarskich. W praktyce wprowadzenie stanu wyjątkowego uniemożliwia organizację meczów ligowych, co wpędziło drużyny w kłopoty, przede wszystkim finansowe.

300 kilometrów, czyli 1200 złotych

- My jako klub staramy się odcinać od przedstawiania swojego punktu widzenia w temacie uchodźców i stanu wyjątkowego. Wśród kibiców są ludzie od prawa do lewa a dla nas pieniądze z każdej strony wyglądają identycznie - mówi nam Kamil Jackiewicz, wiceprezes zarządu LZS Krynki, klubu z klasy okręgowej.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: co wyczyniał piłkarz PSG? Trening "na Neymara"

A finanse to obecnie dla klubu temat numer jeden. Lokalny związek piłkarski zdecydował, że drużyny z miejscowości objętych stanem wyjątkowym wszystkie spotkania muszą rozgrywać na wyjeździe. To zwiększa koszty, choć do tej pory i tak każda złotówka do wydania była oglądana dwa razy.

- Nasz budżet jest planowany z rundy na rundę. W nim szacujemy pieniądze na wyjazdy, ale gdy to robiliśmy, nie było jeszcze mowy o żadnym stanie wyjątkowym. A liczba takich meczów się zwiększyła. Na dodatek przez to, że nie mamy meczów u siebie, musimy zwrócić do danych instytucji otrzymane na to pieniądze - tłumaczy Jackiewicz.

Jak ujawnia, większość zawodników zespołu i tak uczy się i pracuje w Białymstoku, przez co tam odbywają się treningi. Wyjazdy na jeden mecz to nawet 150 kilometrów w jedną stronę. A średni koszt wynajęcia autokaru to 4 złote za kilometr.

- Koszty nieplanowanych wyjazdów są dla nas duże i musimy je znaleźć. To dla nas największy problem. Wiadomo, że jako klub z klasy okręgowej nie możemy liczyć na wielu sponsorów - dodaje.

Z tymi samymi problemami musi sobie radzić inny podlaski klub, Pogranicze Kuźnica z klasy A.

- Spotkania wyjazdowe wiążą się z większymi kosztami, na dojazd często poświęca się cały dzień. Stan wyjątkowy w naszym przypadku spotęgował ten problem. Na dodatek pokryło się z to z kłopotami kadrowymi drużyny seniorów - słyszymy w klubie.

Co dalej? "Nie wiadomo"

Dlatego pojawił się pomysł zorganizowania publicznej zrzutki, a zabrane pieniądze zostaną przeznaczone na podstawowe funkcjonowanie klubu.

"Pieniądze zebrane na zrzutce mają pozwolić opłacić podstawowe koszta związane z funkcjonowaniem drużyny. Zaliczamy do nich opłaty zwrotów dojazdów zawodnikom, wynajem boiska ze sztuczną nawierzchnią, w razie możliwości finansowanie posiłków po dalekich wyjazdach oraz wszelkie koszta dodatkowe których nie jesteśmy w stanie pokryć z dotacji bądź projektów" - czytamy.

Jackiewicz: - Każde pieniądze pozwolą nam przetrwać. Co dalej? Nie wiadomo. Słychać przecież głosy, że wkrótce stan wyjątkowy zostanie przedłużony.

Rzeczywiście, według ostatnich doniesień 2 października rząd ma podjąć decyzję o wydłużeniu obecnych ograniczeń nawet do końca roku. Być może zostanie to ogłoszone już w tym tygodniu (WIĘCEJ TUTAJ).

Przedłużenie stanu wyjątkowego będzie oznaczać spore kłopoty także w Kuźnicy.

- Nasz klub finansowany jest z dotacji samorządowej, która przyznawana jest na początku roku. Budżet nie przewidywał tak dużej liczby spotkań wyjazdowych, przez co istnieje ryzyko, że pod koniec roku tych funduszy po prostu zabraknie - boją się przedstawiciele Pogranicza.

Tam gdzie uchodźcy to norma

Sytuacja klubów z przygranicznych miejscowości jest więc bardzo trudna. Jak z kolei stan wyjątkowy zmienił życie mieszkańców? Kamil Jackiewicz, wychowany w Krynkach, przekonuje, że przekraczanie granicy przez uchodźców to dla nich temat wręcz naturalny.

- Dla wielu z nas, wychowanych w tym miejscu, sytuacje z przekraczaniem granicy przez uchodźców są normą. Granica jest pasem zielonym, więc tak naprawdę spotykaliśmy się z tym tutaj od zawsze.

Z kolei w Kuźnicy obawiają się, czy nie dojdzie do eskalacji problemu.

- Miejscowa społeczność dużo dyskutuje o tym, co się dzieje. Nie wiadomo, kto znajduje się po drugiej stronie, czym wcześniej się zajmował i z jakimi konkretnie intencjami przekracza granicę. Każdy liczy, że sytuacja nie przerodzi się z poważniejszymi konflikt.

- Sytuacja zmieniła się o tyle, że teraz wzrosło natężenie i pojawiło się wojsko. Ale życie ludzi się nie zmieniło - w sklepach niczego nie brakuje, zakazy ludzi nie dotykają. W takich miejscowościach jak Krynki ciężko o ograniczenia, bo i tak nie organizuje się tutaj wielu zgromadzeń czy imprez - przekonuje z kolei Jackiewicz.

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (15)
  • Jarpen Zgłoś komentarz
    K...a. Mamy wojnę hybrydową na granicy. Piątą kolumnę i agenturę sowiecka w kraju a gość p.....li o klubach w strefie przygranicznej. J....j się w łeb człowieku.
    • Poot Zgłoś komentarz
      CYTAT: Dlatego pojawił się pomysł zorganizowania publicznej zrzutki, a zabrane pieniądze zostaną przeznaczone na podstawowe funkcjonowanie klubu. SUGESTIA: może działacze PO i innych
      Czytaj całość
      organizacji krytykujących stan wyjątkowy wykażą się aktywnością i zorganizują akcję zbiórki DLA Rodaków!!!!
      • Poot Zgłoś komentarz
        @JANKRY: ....noooo.... z tą różnicą, że zdecydowana większość Polaków chwyciła się roboty. Pojechali nie jako ANALFABECI co niestety stanowi większość obecnych imigrantów o
        Czytaj całość
        których mowa. Czy i kiedy słyszałeś aby Polacy byli zamieszani w jakimś mieście z masową masakrą, zamachami? Czy Polacy też masowo jeżdzili od miasta do miasta i rejestrowali się w kilku punktach wyłudzając socjal? Ponadto wskaż mi obywatela polskiego, który przekroczył granicę polsko-niemiecką bez paszportu. Zastanów się co porównujesz i piszesz - innymi słowy nie bredź!
        • JANKRY Zgłoś komentarz
          POLACY mają krótką pamięć albo nie chcą pamiętać jak np. w latach 1988 - 1990 masowo jechali a nawet z rodzinami do Berlina Zachodniego, czyli prośba o Azyl, już podstaw nie było,
          Czytaj całość
          jedynym tłumaczeniem to było, nie lubię socjalizmu, zostali przyjęci, dostali zakwaterowanie, jedzenie lub pieniądze na jedzenie, darmowa opieka lekarska, dzieci zostali objęci szczególna opieką - Dostali darmowe bilety na jazdę po Berlinie - Azyl dostali tylko jednostki, a resztę nie zostali wyrzuceni ale dostawali tzw. DULDUNG pobyt tolerowany, czyli prawo pobytu, musiał podjąć pracę i sam się utrzymywać, do dzisiaj mieszkają - Wielu skorzystało z możliwości wycofania Azylu, to trwało do 3 miesięcy na rozpatrzenie - Dostawali na powrót kilka Set Marek Zachodnich, zależało ile osób, bilety i wracali do Polski a teraz ci co potrzebują pomocy, co robi Rząd tzw. Pis, płoty, armia wojska
          • Teddy Boy Zgłoś komentarz
            Czy bogaty PZPN nie może wspomóc tych klubów finansowo?
            • kibic1900 Zgłoś komentarz
              Gdyby nie pajacowanie lewackich aktywistów przy granicy, nie byłoby stanu wyjątkowego, podziękujcie im przy nasjbliższych wyborach.
              • Poot Zgłoś komentarz
                Z tych wszystkich komentarzy, wypowiedzi wynika, że należałoby tych wszystkich migrantów wpuścić do Polski. Niby co? Chcą do niemiec? Może oni chcą ale jak wyłapie ich policja
                Czytaj całość
                niemiecka to cofną ich do Polski. Jeżeli naprawdę leży wam na sercu los "tych biedaków" zgłoś się dobrowolnie i podpisz zobowiązanie, że bierzesz takiego osobnika do siebie do domu, gwarantujesz mi "wikt i opierunek", opiekę zdrowotną, prawną a przede wszystkim odpowiadasz za jego postępowanie. Przecież tak może każdy zrobić nikt ci tego nie zabrania. Zapomnieliście co działo/dzieje się w niemczech, we francji? Ach - zapomniałem. Wielu z was było ostatnio w tych krajach i nic nie zauważyło prócz pracujących Polaków. Wg polskiego prawodawstwa - o czym wielu nie wiem, możesz taką dorosłą osobę adoptować. Długo to trwa ale jepżeli ci zależy... Uważam, że tego rodzaju artykuły to nic innego jak kolejne mieszanie w głowach obywateli Polski. A że Polak lubi się awanturować przy każdej okazji i "o byle co" - takie reportarze, wypowiedzi są bardzo poczytne. Szkoda, że każdy chce robić porządek z Polskim Rządem a jakoś DZIWNIE nie umie zrobić porządku w swoim okręgu wyborczym czy w swojej parafii. Nigdzie nie wyczytałem aby wyborcy z jakiegoś okręgu rozliczyli swoich przedstawicieli za ostatnią kadencję. Musieliście mieć idealnych kandydatów!? Hmmm tylko dziwnie dlaczego w Polsce panuje taki chaos? Polak nienawidzi Rodaka? Dlaczego nawoływania do absurdalnych "protestów", "manifestacji" innymi spędów? Milego dnia.
                • atmi Zgłoś komentarz
                  Wybraliście PIS, dlaczego więc narzekacie? Kluby sportowe w strefie 3 km od granicy?
                  • SlavicPride Zgłoś komentarz
                    Wszystko da się zrobić! Jest obok duży Białystok... Dlaczego klub ma grać same wyjazdy?!?! Trochę chęci ze strony tych całych zastępów krawaciarzy od Wiejskiej począwszy, a
                    Czytaj całość
                    skończywszy na gminach, którzy tylko liczą pieniądze i się wymądrzają w mediach i można by było wszystko załatwić! Ale to jest polskie bagienko... Tu wszystko zawsze musi być skomplikowane!
                    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                    ×
                    Sport na ×