KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Szczere słowa Piotra Nowaka. "Tak się nie gra w piłkę"

Trener Jagiellonii Białystok był krytyczny nie tylko dla swoich podopiecznych, ale też dla zawodników Radomiaka za grę w pierwszej połowie zremisowanego 2:2 meczu. Piotr Nowak wypowiedział na konferencji prasowej również komplementy.

Sebastian Szczytkowski
Sebastian Szczytkowski
Piotr Nowak PAP / Piotr Polak / Na zdjęciu: Piotr Nowak
Jagiellonia Białystok strzeliła oba gole w drugiej połowie, dzięki czemu zlikwidowała dwubramkowe prowadzenie Radomiaka, a w końcówce miała nawet szansę na rozstrzygnięcie meczu.

- Pierwsza połowa była do zapomnienia dla obu drużyn. Tak się nie gra w piłkę. Druga część była już zdecydowanie lepsza dla naszej ofensywy. Mieliśmy jeszcze inne szanse dogodne do zdobycia bramek poza wykorzystanymi. Mogliśmy ten mecz wygrać. Jeśli chodzi o stracone gole, to w ogóle nie powinniśmy doprowadzić do takich sytuacji - mówi Piotr Nowak, trener Jagiellonii.

- Krok po kroku idziemy do przodu i mam nadzieję, że podobnie będzie w tym tygodniu. Wiemy, jak grać w piłkę i powiedziałem to drużynie w szatni w przerwie. Jej odpowiedź w drugiej połowie była fantastyczna. Musimy jednak być przygotowani na grę przez 90 minut na takich samych obrotach - dodaje Nowak.

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Fenomenalny gol w kobiecej piłce. Można oglądać bez końca

Radomiak nie punktuje równie regularnie, jak w rundzie jesiennej. Pozostaje on w kontakcie z czwartą w tabeli Lechią Gdańsk, ale potknięcia, takie jak poniedziałkowe, utrudniają beniaminkowi walkę o wejście do europejskich pucharów. Radomianie zmarnowali dwa gole przewagi i atut własnego boiska.

- Znowu mamy tylko punkt. Staraliśmy się zagrać ofensywnie w tym meczu. Akurat pierwsza połowa tego nie pokazała, ale w pewnym momencie był wynik 2:0. Wydawało się więc, że wszystko idzie w dobrym kierunku - opowiada Dariusz Banasik, trener Radomiaka.

- Nie po raz pierwszy nastąpiła dekoncentracja. Była minuta po tym jak strzeliliśmy gola, poszliśmy po trzeciego, a straciliśmy na 1:2 z kontrataku. Tak się stało i zamiast nakręcić się jeszcze mocniej i podwyższyć wynik, to daliśmy szansę na wyrównanie - dodaje Banasik.

Czytaj także: Nie był to dzień najlepszych klubów eWinner II ligi
Czytaj także: Ruch Chorzów już tylko krok za wiceliderem. Kolejka prawdy za tydzień

Czy Jagiellonia będzie silniejsza w następnym sezonie PKO Ekstraklasy?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×