KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Odsłaniamy kulisy gry wokół Lewandowskiego. Tak Bayern próbuje "rozegrać" polskiego napastnika

Przyszłość Roberta Lewandowskiego w Bayernie nie jest pewna. Zostanie, odejdzie? A jeśli zmieni klub, to na jaki? WP SportoweFakty zajrzały za kulisy. A tam zaczęła się wielka gra. Bayern robi wszystko, aby uzyskać negocjacyjną przewagę nad Polakiem.

Piotr Koźmiński
Piotr Koźmiński
Robert Lewandowski Getty Images / Stefan Matzke - sampics/Corbis / Na zdjęciu: Robert Lewandowski
Przypomnijmy: kontrakt Roberta Lewandowskiego z Bayernem kończy się latem 2023 roku. Wiadomo jednak, że przy gwieździe światowego formatu wielka gra o to, co dalej, zaczyna się dużo wcześniej. Ta dotycząca "Lewego" już się zaczęła.

WP SportoweFakty zajrzały za kulisy tego, co się dzieje wokół napastnika Bayernu Monachium. Fakty (i krążące mity) weryfikowaliśmy w kilku krajach, na najwyższych szczeblach.

Warto wyjaśnić, co w trawie piszczy, kto pociąga za jakie sznurki, bo w ostatnich dniach pojawiło się mnóstwo spekulacji, w tym wiele nieprawdziwych. Jak więc wygląda sytuacja?

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: skandal na boisku! Mecz został przerwany

Zaczęło się "zmiękczanie" Lewandowskiego

W ostatnich dniach w niemieckiej prasie pojawiło się kilka (kontrolowanych?) przecieków w sprawie Lewandowskiego. Przypadek? Niektórzy obserwatorzy są przekonani, że nie. Że to element starej strategii "zmiękczania" rywala przed decydującymi negocjacjami.

O co chodzi? Pojawił się na przykład artykuł, że Lewandowski w szatni tak naprawdę jest średnio lubiany. Że jest samotnikiem, że nie integruje się z młodszymi piłkarzami Bayernu, że prezentuje negatywną mowę ciała w ostatnich tygodniach.

Polskiego napastnika skrytykował też Mario Gomez (były napastnik Bayernu), mówiąc, że "Lewy" zachowuje się egoistycznie, nie wypowiadając się na temat swojej przyszłości, co może szkodzić drużynie. Tyle że co ma powiedzieć Lewandowski, skoro prawda jest taka, że - jak wynika z informacji WP SportoweFakty - kompletnie nie wie, na czym stoi?!

Spotkanie, które nic nie wniosło

Pojawiają się przecieki, że doszło do spotkania Lewandowskiego z szefami Bayernu, ale nic na nim nie ustalono. To miało rozzłościć Roberta, który oczekiwał w końcu konkretów. O tym ostatnim mitingu pisał dobrze zorientowany w realiach klubu Christian Falk, dziennikarz gazety "Bild".

Według informacji WP SportoweFakty do takiego spotkania rzeczywiście doszło. Nie kilka dni temu, a raczej kilkanaście. Wzięli w nim udział Polak, Hasan Salihamidzić i Oliver Kahn. I tak, jak pisał Falk, Niemcy nic nie zaproponowali "Lewemu". Po co więc w ogóle było się spotykać? Zdaniem niektórych Bayern chciał mieć podkładkę na zasadzie: no zobaczcie, przecież rozmawiamy z Robertem.

Entuzjazm Roberta był, ale jesienią

Tyle że ta rozmowa, nie dość, że bez konkretów, jest spóźniona o wiele miesięcy. Z naszych informacji wynika, że jesienią 2021 roku Lewandowski z entuzjazmem podchodził do podpisania nowej umowy z Bayernem. Wówczas dał sygnał swojemu agentowi, Piniemu Zahaviemu, aby poruszył ten temat z klubem. Efekt? Zero odpowiedzi ze strony Bayernu.

I tak na dziś wygląda ta sytuacja. Bayern nie zaproponował Lewandowskiemu nic, kompletnie nic. Mijały kolejne miesiące, kolejne gole Roberta, a bawarski klub milczał. O co więc chodzi, skoro w publicznych deklaracjach (choćby ostatniej Olivera Kahna) Bayern przekonuje, że nie sprzeda Polaka?

Przeczekać i przyblokować?

Wszystko wskazuje, że Niemcy grają na przeczekanie. Z jednej strony po cichu szukają następcy Roberta (marzą o Haalandzie, ale to nierealne, mówi się też o Czechu Schicku), a z drugiej szykują się do tego, aby Polaka przyblokować.

W jaki sposób? Tu znów wracamy do przecieków. Od pewnego czasu krąży nieoficjalna informacja, że Bayern zaproponuje Lewandowskiemu przedłużenie umowy tylko o rok.

A co przedłużenie umowy o 12 miesięcy daje Bayernowi? Gdyby Polak się zgodził, to bardzo dużo. Klub zabiera piłkarzowi tym ruchem możliwość szybkiego odejścia, a sobie daje kolejny rok na znalezienie następcy. No i dodatkowo ma zagwarantowane kolejnych kilkadziesiąt goli na sezon. Ale to nie wszystko.

36 lat? Wtedy już nie będzie taki atrakcyjny

Wiążąc Lewandowskiego na kolejny rok, a więc do lata 2024, Bayern sprawia, że piłkarz staje się wtedy dużo mniej atrakcyjny na rynku. Wtedy "Lewy" będzie miał 36 lat, trudno więc przypuszczać, że inny wielki klub zdecyduje się z nim związać na kilka sezonów. A wówczas to znów Bayern jest górą. Bo skoro "Lewy" nie ma innych opcji, to zdaniem Niemców łatwiej zgodzi się na kolejne krótkie (czytaj o rok) przedłużenie.

Wszystko wskazuje, że właśnie na tym polega taktyka Bayernu. Zwlekać, szukać, a na końcu, gdy druga strona nie będzie miała wielu innych opcji, podpisać nowy kontrakt na swoich warunkach. Niemal na pewno Niemcy nie zaproponują podwyżki, a niewykluczone, że - powołując się na straty związane z pandemią – nowa oferta może być nawet niższa niż obecny kontrakt.

Zahavi wchodzi do gry

Tylko że każdy kij ma dwa końce. A tym drugim końcem jest nie tylko sam Robert, ale i Pini Zahavi, który w takich grach jest niemniej doświadczony niż cały Bayern. I tu dochodzimy do ważnego punktu. Lewandowski, a dokładniej jego izraelski menedżer, nie zamierza siedzieć z założonymi rękoma i czekać tylko na ruch Bayernu.

I stąd właśnie w całej historii znalazła się Barcelona. Robert Lewandowski wciąż ma gigantyczne ambicje, więc wiadomo, że na tym etapie interesuje go tylko wielki klub. Liga amerykańska MLS? Nie ma szans, może za kilka lat. PSG? To byłoby (dość) łatwe do zrobienia, bo w tym klubie Zahavi czuje się jak u siebie w domu. Ale możemy sobie wyobrazić, że "Lewego" ten projekt nie przekonuje, a ostatnia porażka z Realem Madryt tylko udowadnia, że "katarski" klub nie ma duszy.

Barcelona? Tak, ale...

Real Madryt? "Królewscy" są zafiksowani na punkcie sprowadzenia Kyliana Mbappe. Z wielkich zostaje więc przede wszystkim Barcelona. I właśnie o tym klubie pisze się w kontekście Polaka najwięcej w ostatnich dniach. W poniedziałek pojawiły się nawet informacje, że Lewandowski już się z tym klubem dogadał, miał nawet przekazać swoją decyzję szefom Bayernu.

Jaka jest prawda? Według ustaleń WP SportoweFakty wynika, że ani się nie dogadał, a co za tym idzie nie miał czego przekazywać władzom Bayernu. Zapytaliśmy nawet o tę sprawę najważniejszych ludzi w katalońskim klubie: zarówno prezesa Joana Laportę, jak i jego prawą rękę, Rafaela Yustę.

Laporta nic nam nie odpowiedział, natomiast Yuste odpisał, że niestety tej sprawy nie może w żaden sposób komentować. To było akurat do przewidzenia. Są jednak inne sposoby, aby dowiedzieć się, jak wygląda sytuacja.

Pensja w Katalonii? Na to zdecydowanie za wcześnie

Po pierwsze, o czym już pisaliśmy: nie ma żadnego porozumienia między Lewandowskim a Barceloną. Po drugie wszelkie kwoty rzucane przez hiszpańskich dziennikarzy (na zasadzie "exclusiva", program na żywo!), ile miałby zarabiać w klubie Lewandowski, są po prostu nieprawdziwe. Na tym etapie nikt nie robił takich obliczeń, nikt z nikim nie rozmawiał o kwotach.

Natomiast tak: z naszych informacji wynika, że Barcelona byłaby zainteresowana Lewandowskim, a Robert nie wykluczałby zainteresowania przejściem do tego klubu. W tym momencie jest to jednak etap bardzo wstępny. Oczywiście, nie ma żadnego znaczenia, że Lewandowski w teorii nie może rozmawiać z Katalończykami, skoro ma umowę z Bayernem.

Po pierwsze, każdy wie, że to martwy przepis, a po drugie nie ma potrzeby, aby rozmawiał Lewandowski. Od tego ma Zahaviego, któremu nikt przecież nie zabroni spotkać się na kawie z Laportą. Tym bardziej że panowie doskonale się znają.

Kontrakt na rok? Mało prawdopodobne

No dobrze, ale Oliver Kahn powiedział, że nie sprzedadzą tego lata napastnika, który gwarantuje im 30-40 goli w sezonie. Oczywiście, tu karty w ręku ma Bayern. Tyle że… Jeśli klub tak będzie podchodził do przedłużenia umowy jak do tej pory, to można przypuszczać, że w Lewandowskim coś jednak pęknie. Co to oznacza? Po prostu zdziwilibyśmy się, gdyby Polak zgodził się na przedłużenie umowy tylko o rok.

Robert czuje się na siłach grać na najwyższym poziomie jeszcze kilka lat i prolongata o ledwie 12 miesięcy nie jest czymś, co go interesuje. A czasu wbrew pozorom nie jest wcale tak dużo.

Czas ucieka...

Niedługo kończy się sezon, potem są wakacje, ”szybka” jesień, a w listopadzie i grudniu Lewandowskiego w Bayernie i tak nie będzie, bo pojedzie z Polską na mistrzostwa świata. Następnie święta, a to oznacza, że w styczniu 2023 roku, gdy wróci do Bawarii, w teorii może mieć już podpisany kontrakt z innym klubem (od lata).

Czy tak się stanie? Wiele wskazuje, że "coś" się wydarzy już w najbliższych dniach/tygodniach. Tylko że jeżeli Bayern rzeczywiście wyjdzie do Polaka z tym, co sugeruje niemiecka prasa (przedłużenie jedynie o rok), to o dojście do porozumienia będzie bardzo, bardzo trudno.

12-latek z Mariupolu spełnił marzenie
Fiorentina nie wykupi Piątka?!

Czy Robert Lewandowski powinien zgodzić się na przedłużenie umowy z Bayernem tylko o rok?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Nożną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (33)
  • Poot-Cris Zgłoś komentarz
    ... "WP SportoweFakty zajrzały za kulisy. A tam zaczęła się wielka gra" ... "WP SportoweFakty zajrzały za kulisy tego, co się dzieje wokół napastnika Bayernu
    Czytaj całość
    Monachium" ... "Niektórzy obserwatorzy są przekonani" ... itd Panie Redaktorze. To wszystko "powtórki z rozrywki" - co ktoś powiedział (w domysłach" przypuszczał. Szkoda, że nie sięgnie Pan do faktów. Tj co na temat kontraktu z Lewandowskim, kto jest w kręgu zainteresowań "dyrektora personalnego" Bayernu Mocnachium. Wypowiedzi Salihamidzica - jego podejście do sprawy można oprzeć na faktach w postaci jego wypowiedzi podczas wizyt w cotygodniowym piłkarskim talk show "Doppelpass". jakie nastawienie, jakie plany miał Brazzo. W tej chwili jego plany "wzięły w łeb". Nie tak planował. Już przed paroma tygodniami OFICJALNIE twierdził, że klub jest "chwilowo" w kłopotach finansowych. Ciekaw jestem kiedy Bayernu bilans będzie wykazywał bilans "na czerwono" - jeżeli już tak nie jest. Dla informacji - jutro o 11-tej gościem będzie Oliver Kahn. Ma pan szansę dowiedzieć się co nowego ma w tej sprawie do powiedzenia ma szef osobiście a nie powtarzać: co powiedział BILD czy co stwierdzają, jakie wnioski wyciągają inni "obserwatorzy".
    • jk323 Zgłoś komentarz
      Klub to kapitalista CZYLI BEZWZGLĘDNY wyzyskiwacz (to oczywiste) - "od miłości"do zwodników sa kibice-ale jak klub zawodzi szukają "kozła ofiarnego"-jakby nawet RL
      Czytaj całość
      stzrelił i trzy gole ale afroplejerzy (Musiala, Sane i Coman) ZAWALILI wynik na 3 do 4- i tak ON BY BYŁ WINNY.NIICH wiej stamtąd póki może korzystnie odejśc -i tak szczyt kariery ma za sobą -niech przynajmniej jescze kupony poodcin aw USa a najlepiej W CHINACH-tak życie gwiazdy jest boskie O ILE TRZYMA sięz daleka OD POLITYKI zwłaszcza wewnętrznej.
      • henryabor Zgłoś komentarz
        To było wiadome od dawna-przedłużenie kontraktu o rok za połowę aktualnego angażu! I nic więcej! Podchody dziadersa Zahawiego, jedynie rozśmieszają włodarzy Bayerna! Po niewypale z
        Czytaj całość
        Barceloną, proponuję dziadersowi podejście pod MU. Ponoć odejść ma Ronaldo, a wiewióry szeptają, że w zamian rozważamy jest zgred Lewatywa?
        • Abaddon Zgłoś komentarz
          Panie Koźmiński nie spindraj się pan po tych szczeblach bo spadniesz i sobie coś polamiesz
          • ZK590 Zgłoś komentarz
            "integrowanie się" a dyscyplina i pracowitość to mnie więcej to samo. Problem w tym, że dla większości to antonim. Najpierw integracyjna hulaj dusza
            Czytaj całość
            piekła nie ma a potem pretensje kto zawinił i dlaczego jest tak fatalnie.
            • papandeo Zgłoś komentarz
              Nasi serdeczni przyjaciele Niemcy mają pretensje do Roberta bo strzela za mało goli i nie kumpluje się z wszystkimi i w ogóle okazuje za mało szacunku. Powinien zdobywać 100 goli w
              Czytaj całość
              sezonie, całować Kahna w rękę i powtarzać na każdym kroku ile to zawdzięcza Bayernowi. Aha, jeszcze powinien przedłużyć kontrakt o pół roku za 10% dotychczasowych zarobków.
              • mały w Zgłoś komentarz
                Stefan Effenberg radzi/żąda aby Robert Lewandowski i Thomas Mueller zrezygnowali z gry w kadrach swoich krajów dla dobra Bayernu?! On nie zna naszych oczekiwań ze strony Pana Roberta?!
                Czytaj całość
                Władze z Monachium postawiły na Juliana Nagelsmanna a szukają kozłów ofiarnych swojej klęski w pucharach? W Lipsku bez gwiazd młody trener dał radę ale Bayern to już inna bajka! Jurgen Klopp z Lewandowskim, Świderskim, Buksą w składzie, wyprowadziłby Bayern na szczyty piłki światowej! Robert mistrz! Świata? OBY!
                • Hegemon43 Zgłoś komentarz
                  pisanie ze Lewego w Bayernie nie lubia i krytykowanie go jest "zmiękczaniem" ? co za bzdury. To zachecanie do odejscia
                  • zbych22 Zgłoś komentarz
                    Koźmińskii! - najwyższy szczeblu - nie wypisuj dyrdymałów.
                    • zbych22 Zgłoś komentarz
                      "Fakty (i krążące mity) weryfikowaliśmy w kilku krajach, na najwyższych szczeblach" - na najwyższych szczeblach czego? Najwyższe szczeble w różnych krajach nic nie mają do
                      Czytaj całość
                      gadania. W tej grze karty rozdaje Bayern.
                      • Bio Logic A-Seed Zgłoś komentarz
                        Jest jeszcze jedna w kontekście całego artykułu chyba najważniejsza opcja dla Roberta Lewandowskiego. W związku z jego wiekiem, oraz łączną długością jego obecnego kontraktu Robert
                        Czytaj całość
                        Lewandowski może skorzystać z prawa Webstera, czyli zakończyć kontrakt po dwóch latach jego trwania mimo, że został jeszcze rok. I wtedy Bayern może go pocałować w buta, a Robert może odejść gdzie chce, więc teksty Oliver'a Kahn'a, że "go nie sprzeda" są beznadziejne, bo nie dość że mogą go nie sprzedać to mogą też nie zarobić, i nie mieć go wcale, gdzie nowa drużyna Roberta będzie musiała wypłacić Bayernowi jedynie ekwiwalent w wysokości rocznych zarobków Roberta za pozostały rok, gdzie ta kwota jest o wiele wiele mniejsza niż rynkowa wartość pilkarska Roberta Lewandowskiego.
                        • k73 Zgłoś komentarz
                          Przecież to jasne, że nikt nic tu nie zrobi. Bayern miał masę czasu na nową umowę przed decydującymi meczami w Lidze Mistrzów. Nie podpisali nowej umowy, bo po tym sezonie i tak nie
                          Czytaj całość
                          puszczą nigdzie Lewego. Lewy z kolei wie, że nikt mu nie da takiej pensji jaką ma w Bayernie. Więc i sezon 22/23 opłaca się tam zostać. Po sezonie 2023 Lewy podpisze w Monachium roczny kontrakt, o połowę niższy niż obecny (a i tak wyższy, niż ktokolwiek inny by mu dał w tym wieku) i pogodzi się z rolą zmiennika, którego Bayern kupi wiosną 2023 roku. Jak się w tej roli sprawdzi, to przedłuża z nim potem o kolejny rok. I wszyscy będą zadowoleni.
                          • 77DARO Zgłoś komentarz
                            Z jednej strony Lewy już wszystko zdobył z Bayernem i mógł by się spróbować w jakiejś lepszej lidze(zwłaszcza że Bayern jest coraz słabszy zarówno w lidze jak i Europie), a z drugiej
                            Czytaj całość
                            strony mógłby zostać i pokonać kolejne rekordy Gerda, m.in. najlepszy strzelec w historii Niemiec. Przy dobrych układach gdyby Robert się bardzo mocno postarał to w tym sezonie i kolejnym może to ogarnąć(brakuje mu 56 bramek).
                            Zobacz więcej komentarzy (12)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×