Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Gra błędów w Puławach

Azoty nie mają szczęścia do Chrobrego Głogów - dolnośląskiemu zespołowi puławianie ulegli już po raz trzeci z rzędu. Porażki można było jednak uniknąć, a o końcowym wyniku zadecydowały banalne straty i indywidualne błędy poszczególnych zawodników.
Kamil Kołsut
Kamil Kołsut

- Mieliśmy nadzieję, że przed własną publicznością pierwszy mecz wygramy - przyznaje w rozmowie ze SportoweFakty.pl kołowy puławskiej ekipy, Mateusz Kus. - Niestety, nie udało się. Byliśmy bardzo nieskuteczni, popełniliśmy około dwudziestu niewymuszonych błędów - tłumaczy. W podobny sposób porażkę komentuje Wojciech Zydroń. - Szarpanie w ataku, rzuty z nieprzygotowanych pozycji, indywidualne pomyłki... - wymienia doświadczony skrzydłowy. - Obrona też nie szła nam najlepiej - dodaje po chwili. - Czeka nas wiele pracy.

- Zabrakło konsekwencji, zawodnicy podejmowali dziwne decyzje - irytuje się szkoleniowiec puławskiej ekipy, Bogdan Kowalczyk. Mimo dużych chęci, fatalne zawody zaliczył Michał Szyba, dla którego był to pierwszy mecz po dłuższej kontuzji, jakiej nabawił się w trakcie wypadu do Brześcia. Indywidualne akcje rozgrywającego Azotów najczęściej kończyły się stratami, a piłka po rzutach lądowała w reklamach. Prostymi błędami irytował Tomasz Pomiankiewicz, na kole bezradni byli wspomniany Kus oraz doświadczony Paweł Sieczka.

- Fizycznie mecz z Chrobrym wytrzymaliśmy całkiem nieźle, zespół zagrał jednak bardzo głupio. Nie realizowaliśmy praktycznie żadnych założeń taktycznych - ciągnie Kowalczyk. Atak pozycyjny, do przerwy przyzwoity, w drugiej połowie praktycznie nie istniał. Kontrataki były nieskuteczne, a obrona dziurawa. Swoje rzucił Zydroń, skrzydłowy Azotów trafiał jednak głównie z rzutów karnych, rywale bowiem niemal kompletnie odcięli go od podań. Bez powodzenia szukał gry Dymitri Afanasjev, a bohaterem Azotów został Maciej Stęczniewski, który obronił blisko 50% strzałów.

Największą bolączką Azotów wciąż są kontuzje. - W ostatnim okresie ciężko było nam zebrać dwie siódemki na treningu - tłumaczy Kowalczyk. - Aby ćwiczyć, musieliśmy zawężać pole gry bądź korzystać z pomocy juniorów - dodaje. Najlepszym przykładem kadrowej biedoty w Azotach jest Pomiankiewicz. - W poprzednim sezonie był głębokim rezerwowym, a dziś gra od dechy do dechy. Nie mam nikogo do zmiany! Podobnie jest zresztą na innych pozycjach - martwi się Kowalczyk. Zmiennika nie ma Artur Witkowski, a zdrowemu Maciejowi Sieczkowskiemu daleko do klasy Zydronia.

- Musimy przede wszystkim poprawić skuteczność rzutową - nie ukrywa w rozmowie ze SportoweFakty.pl były reprezentant Polski, Grzegorz Gowin. - Trzeba też popracować nad obroną, współpracą pomiędzy zawodnikami. Indywidualnie nic nie zdziałamy, musimy grać bardziej zespołowo. Wówczas z pewnością wyniki będą znacznie lepsze - dodaje. Nadziei na poprawę nie traci też Zydroń, który tuż przed startem sezonu najgłośniej mówił o medalowych marzeniach puławskich szczypiornistów. - Musimy sobie pomagać, tworzyć jedność i dążyć do zwycięstw - pointuje. Wszak sezon dopiero się rozpoczął.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (9)
  • Sfrustrowany Zgłoś komentarz
    Kowalczyk ciągle płacze w wywiadach, że nie ma kto grać bo są kontuzje? Skład w porównaniu z poprzednim sezonem kiedy Azoty grały najważniejsze (wygrane) mecze ćwierćfinału play-off
    Czytaj całość
    z Zagłębiem Lubin różni się tylko jednym zawodnikiem. Na lewym rozgrywaniu grał Remek Lasoń teraz gra Pomiankiewicz, no i Zinchuk zmieniał Witkowskiego, ale dobrze pamiętam, że wcale tak dużo wtedy nie grał (z resztą był po kontuzji). Skład wyglądał tak - Zydroń, Lasoń, Witkowski, Szyba, Afanasjev, Kus/Sieczka, Stęczniewski/Wyszomirski. W obronie grał Gowin. Zauważyłem w sobotę, że brakowało tylko Lasonia. Więc skończ już płakać cały czas, że nie ma ludzi. Tylko przyznaj się, że już się nie nadajesz. Inny trener z takim składem by spokojnie w sobotę wygrał z Chrobrym mając jeszcze tak broniącego Stęczniewskiego. Motyczyński zainaugurował ligę zwycięstwem w Wągrowcu, późniejszej rewelacji rozgrywek. A po 5 kolejkach zespół miał 7 pkt i w tym już mecz z Kielcami. Ile będziesz miał Kowalczyk punktów po 5 kolejkach w tym sezonie? Przypomnę, że masz łatwiejszy rozkład spotkań niż Motyczyński rok temu.
    • Piotrek Zgłoś komentarz
      Sam jesteś pszeno-buraczany. Od wielu lat w Puławach była Wisła Puławy w której działała sekcja piłki ręcznej. W 2004 roku ktoś postanowił się odzdzielić od macierzy i założył
      Czytaj całość
      klub Wisła- Azoty Puławy. Po 3 latach postanowiono z namową sponora czyli dla kasy zmienić nazwę z Wisła-Azoty na Azoty. To tyle. Pierwszy sezon w ekstra po drugim awansie klubu grała Wisla. Tyle
      • spyrek Zgłoś komentarz
        Może na treningach słabo prezentuje się w ataku?? Może trener woli oszczędzać jego siły na obronę?? Odpowiedź zna chyba tylko Pan Kowalczyk.
        • mlody Zgłoś komentarz
          dlaczego ten kowal Gowina do ataku nie daje????
          • liu yjv Zgłoś komentarz
            JUREK piszesz głupoty.Najpierw powstały Azoty (klub) a potem weszliśmy do ekstraklasy.W klubie Wisła u towarzysza B.(ten pewnie wg. Ciebie nie był psełdo działaczem.Miał bowiem zespół
            Czytaj całość
            kopanej w lidze przenno-buraczanej) byłoby to niemożliwe. A poprzedni sezon też oczywiście zaliczasz do tych nie udanych.
            • jurek Zgłoś komentarz
              zrozumncie to ludzie z całej Polski i ty kolego poniżej. u nas nikt nie płacze z powodu jednego meczu, nie zwala winy na zawodników,my po prostu już mamy dość wstydu który serwują nam
              Czytaj całość
              dwaj panowie W i K. to ajk rzekomo buduje się zespól,ilu to mamy juniorów,zmienników i w ogóle same sukcesy..."sukcesu" pseudo klubiku,z pseudo działaczami z pseudo pomysłami. dzieki Witaszek za to ze wprowadziłeś Wisłę do ekstraklasy tylko czemu potem wszystko padło,powstały Azoty i śmiech na sali??
              • TomaszDGL Zgłoś komentarz
                pulawianie przestancie juz plakac !!!!! jak kiedys wygracie to czy chcielibyscie czytac takie zale druzyny przegranej? glogowianie niemal kompletnie odcieli od podan Zydronia.... hmmm taki to
                Czytaj całość
                troszke lepszy zespol... biadolicie nad soba ale czy zauwazacie co sie stalo? bo moze to glogowianie swietnie Was po prostu rozpracowali? wowczas nie jest to takie dziwne ze pojawiaja sie bledy i to nawet takie podstawowe... wasz bramkarz wybronil prawie 30 bramek :) ok moze i jego forma ale moze i glogowian bo to oni z tego bramkarza zrobili gwiazde ;) wiec jakby wybronil "tylko" 20 to i tak byloby to docenione a wynik juz zupelnie by pograzyl Was w zalobie....
                • spyrek Zgłoś komentarz
                  Akurat i dla Szyby i dla Pomiankiewicza zmiennicy byli. Przy tak słabej postawie obu tych zawodników można było dać też pograć w ataku Kowalikowi i Gowinowi. Gorzej od wyżej wymienionych
                  Czytaj całość
                  pewnie by nie zagrali...Ale trener chciał grać 60 minut jedną siódemką to grał. Kowal jeszcze nie zdążył zarejestrować faktu, że już chyba nikt na świecie nie gra całych meczów jednym składem. Poza Puławami oczywiście...Ale tu jest wszystko robione na odwrót niż w normalnych klubach...
                  Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                  ×
                  Sport na ×