KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Chorwacja za mocna!

Niestety Polacy po raz kolejny musieli uznać wyższość swoich przeciwników. Tym razem podopieczni Bogdana Wenty ulegli Chorwacji 24:28, która obnażyła wszystkie słabości naszych szczypiornistów.
Wojciech Jabłoński
Wojciech Jabłoński

Stawką wtorkowego pojedynku z Chorwacją była możliwość gry w kwalifikacjach do igrzysk Olimpijskich w Londynie oraz jak najwyższe miejsce w turnieju. Tym bardziej, że oba zespoły liczyły na awans do półfinału, ale rzeczywistość zweryfikowała te plany.

Polacy rozpoczęli mecz w składzie personalnym takim samym jak spotkanie z Serbią, czyli z Mariuszem Jurkiewiczem oraz Mateuszem Zaremba na rozegraniach i to właśnie zawodnik Ciudad Realu otworzył wynik spotkania. Ale w pierwszych minutach najmocniejszą formacją biało-czerwonych była obrona oraz postawa Sławomira Szmala, czego efektem było prawie siedem minut bez straty bramki. Dopiero Ivano Balić przełamał niemoc strzelecką ekipy Slavko Goluzy, a chwilę później Denis Buntić wyrównał stan spotkania na 2:2. W 11. minucie kapitalną interwencją popisał się "Kasa", który wyciągnął się jak struna, aby wyłapać "przerzutkę" Ivana Nincevicia. Interwencja naszego bramkarze dodała najwyraźniej skrzydeł zawodnikom z pola, bo po chwili na tablicy widniał wynik już 6:3 dla ekipy Bogdana Wenty.

Niestety Polacy zaczęli po raz kolejny popełniać proste błędy w grze w ataku, nawet grając w przewadze jednego zawodnika. W międzyczasie w chorwackiej bramce pojawił się Dejan Pesić, który wybitnie przyczynił się do tego, że w 19. minucie mieliśmy remis 7:7. Od tego momentu w poczynania obu stron wdarło się sporo chaosu, w którym szybciej odnaleźli się Chorwaci. Na pięć minut przed końcem pierwszej części gry zespół z Bałkanów po dwóch kolejnych bramkach Vedrana Zrnicia wyszedł na dwie bramki przewagi (11:9). To zmusiło Wentę do poproszenia o przerwę dla swojego zespołu.

Z biegiem czasu gra się wyraźnie zaostrzała. Szczególnie w środkach nie przebierali podopieczni Slavko Goluzy, którzy co raz częściej byli karani dwiema minutami. Od mniej więcej 27. minuty Polacy grali w podwójnej przewadze. W tym czasie dwukrotnie z rzutów karnych na listę strzelców wpisał się Tomasz Tłuczyński i na tablicy ponownie pojawił się remis (11:11). Niestety, gdy siły się wyrównały, nie było już tak pięknie. Kolejne dwie bramki Chorwatów w ostatniej minucie pierwszej części spotkania spowodowały, że na przerwę Polacy chodzili przegrywając 11:13. Warto w tym momencie pochwalić za swoją postawę Sławomira Szmala, który do tej pory bronił z ponad 50 proc. skutecznością. Niestety jego kolegom kilkakrotnie zabrakło zimnej krwi i stąd dwie bramki straty.

Od pierwszych minut drugiej części gry na parkiecie pojawił się Marcin Lijewski oraz dosyć niespodziewanie Grzeogrz Tkaczyk, który narzekał na ból łydki. Wciąż jednak biało-czerwoni nie radzili sobie z mocną obroną Chorwatów, jednak od czego mamy w bramce Sławomira Szmala. Bramkarz Rhein-Neckar Lowen obronił rzut karny wykonywany przez Zrnicia, jednak przy fantastycznej "wkrętce" Manuela Strleka był już bezradny (16:12). Zawodnicy z Bałkanów znakomicie wyprowadzali kontrataki w drugie tempo, kiedy nasza obrona nie nadążała ze swoją organizacją. W 40. minucie wynik brzmiał 20:15 dla Chorwacji, a gra w ataku naszych reprezentantów wciąż nie napawała optymizmem.

Po kolejnej fantastycznej bramce Strleka w bramce Polski pojawił się Piotr Wyszomirski. W ataku natomiast skutecznością imponował Piotr Grabarczyk, który do tej pory występował głównie w defensywie. Na kwadrans przed końcem spotkania kolejną kontrę wyprowadzili Chorwaci, po której prowadzili już 23:18. Biało-czerwoni wciąż razili nieporadnością w ataku. Z drugiej strony coraz śmielej poczynała sobie dwójka Balić-Vori, którzy mając świadomość bezpiecznej przewagi próbowali coraz to bardziej niekonwencjonalnych rozwiązań.

W 50. minucie Polacy wreszcie przeprowadzili zespołową akcję, a trafienie Patryka Kuchczyńskiego na 23:20 wlało trochę nadziei w serca polskich kibiców, licznie zebranych w hali w Malmo. Chorwaci jednak nie pozostali nam dłużni, zdobywając dwie kolejne bramki. Mając świadomość powagi sytuacji, biało-czerwoni wyszli bardzo wysoko w obronie, co miało uniemożliwić płynne rozgrywanie akcji wicemistrzom świata z 2009 roku. Strata Polaków jednak nie ulegała zmianie, co z każdą minutą oddalało nas od kolejnego zwycięstwa. Nieprzemyślane podania do koła nie przynosiły efektu, nie było także żadnego zagrożenia rzutami z drugiej linii. Naszym reprezentantom zabrakło argumentów, żeby móc odwrócić losy spotkania.

Polska przegrywa z Chorwacją 24:28 i zagra z reprezentacją Węgier o siódme miejsce w turnieju, umożliwiające grę w kwalifikacjach do Igrzysk Olimpijskich.

Chorwacja - Polska 28:24 (13:11)

Chorawcja: Pesić, Alilović - Balić 3, Duvnjak 1, Lacković 1, Zrnić 5(2), Kopljar, Vori 6, Gojun, Matulić, Vuković 2, Buntić 7, T.Valcić, Strlek 4, Musa, Nincević.

Polska: Szmal, Wyszomirski - Jaszka 4, Kuchczyński 2, Tkaczyk 2, Bielecki, B.Jurecki 3, Tłuczyński 4(4), Jurkiewicz 2, M.Lijewski 2, Rosiński, Zaremba 3, Grabarczyk 2, Siódmiak.


Tabela Grupy II

P</b> Drużyna</b> M</b> Z</b> R</b> P</b> Bramki</b> Pkt</b>
1 Dania 5 5 0 0 154:131 10
2 Szwecja 5 3 0 2 127:124 6
3 Chorwacja 5 2 1 2 142:129 5
4 Polska 5 2 0 3 123:129 4
5 Serbia 5 1 1 3 127:139 3
6 Argentyna 5 1 0 4 117:139 2

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (90)
  • hbll Zgłoś komentarz
    kibic - młodzieży, która się nadaje na poziom Mistrzostw Świata czy Europy w Polsce nie ma. PS: Niemcy też grają tylko młodzieżą i ... no i nie wyszli na tym za dobrze (któryś już
    Czytaj całość
    raz z rzędu, bo to nie jest pierwszy nieudany turniej "młodej reprezentacji Niemiec"). A trzeba powiedzieć, że Niemcy młode talenty mają o wiele lepsze od nas. Samą młodzieżą to sobie można grać w MŚ juniorów a nie seniorów, bo każdy doświadczony zespół jak chociażby Chorwacja śmiechem by ich pokonał 10-15 bramkami. 5 porażek z rzędu i powrót do domu tak by się skończyły MŚ gdybyśmy grali "utalentowaną" młodzieżą, której nawiasem mówiąc nikt np. z Bundesligi u siebie nie chce, bo tacy są "utalentowani". Pamiętam jak młodziutki Bielecki (19 lat) w LM rzucał po 10-11 bramek w meczach i od razu Niemcy go wykupili. W wieku 21-23 lat do Niemiec wyjechali także M.Lijewski, Szmal, Tkaczyk, Jaszka, K.Lijewski, M.Jurecki. Teraz takich transferów naszych młodych graczy do Bundesligi nie ma, bo Niemcy nie chcą naszych młodych "utalentowanych" graczy i to daje do myślenia oraz zmusza do refleksji na temat poziomu sportowego naszych młodych zawodników.
    • fanaticos Zgłoś komentarz
      Janek - o czym ty piszesz? Hiszpania od 4-5 lat jest poza tą ścisłą czołówką. Szwecja na ostatnich turniejach miejsca nawet w drugiej dziesiątce. Taki jest sport a już w szczególności
      Czytaj całość
      taka jest piłka ręczna, która robi się coraz bardziej wyrównana.
      • kibic Zgłoś komentarz
        Wszystko ma kiedyś swój koniec i trzeba się z tym pogodzić. Znudzenie widać w tym gronie, czas atmosferę odmłodzić. Motywacji brak kompletny, o wielkości
        Czytaj całość
        przeświadczenie. Dawno minął ich czas świetny, zgubne samouwielbienie. Błędy mnożą się ekipy, zawodników i trenerów. Na nic dobrych zagrań klipy, kiedy nie ma już fajterów. Świat popędził już do przodu, repertuar jest bogaty. U nas ciągle jak za młodu, stare znane już schematy. Pychę w końcu trzeba schować, w olimpijski awans wierzyć. Potem "gwiazdom" podziękować i dać szansę już młodzieży.
        • Janek Zgłoś komentarz
          fanaticos-jest różnica między klasowymi drużynami a nami .Oni jak jeden turniej nie wyjdzie ,w drugim są w czołówce.A nasi są co turniej niżej,chyba nie zaprzeczysz.
          • fanaticos Zgłoś komentarz
            Janek - Dania, Szwecja czy Hiszpania są w czołówce na tym konkretnym turnieju a na następnym mogą nie wejść nawet do pierwszej 10. Hiszpania na ostatnich MŚ była na ... 13 miejscu!! A
            Czytaj całość
            teraz gra o medal. Taka jest piłka ręczna i wystarczy lepsza dyspozycja podczas tych 2 tygodni kiedy jest rozgrywany turniej i można wygrać z każdym a stawka tych pierwszych 10 czołowych drużyn jest mega wyrównana. Niemcy rok temu były pod koniec pierwszej 10, teraz będą na 11-12 a za rok mogą wygrać medal. Tak to wygląda, bo jak powiedział ostatnio Stefan Kretzschmar dla pewnego portalu "poziom najlepszych drużyn jest bardzo wyrównany. To banalne stwierdzenie, ale tak właśnie jest."
            • kk Zgłoś komentarz
              jeszcze tylko baty z madziarami i do domu..
              • tony Zgłoś komentarz
                Może jeszcze słowo o komentatorze.Powiedział ,że Polska będzie walczyć w eliminacjach do olimpiady w Pekinie... cóż.
                • Janek Zgłoś komentarz
                  W porównaniu z piłka kopaną to rzeczywiscie czołówka światowa.jednak w ręcznej 7-8 miejsce to daleko od czołówki.czołówka to Francja ,Hiszpania ,Dania a potem dziura.
                  • Marcin Zgłoś komentarz
                    jaet - podpisuje się pod Twoim komentarzem.
                    • tony Zgłoś komentarz
                      Oglądałem później mecz Szwecja -Dania , różnica między naszym meczem a tym drugim była taka jak między liga piłki nożnej w Polsce i Hiszpanii.Reasumując:odstajemy i wcale nie jest
                      Czytaj całość
                      pocieszające ,że Niemcy i Chorwacja też.
                      • Jan Zgłoś komentarz
                        Czemu nie grał Jurasik? Jako jedyny z 16-tki nie wszedł na boisko nawet na sekundę. Czyżby się wstydził? Przecież to on najbardziej zawiódł na tych mistrzostwach. Przed mundialem
                        Czytaj całość
                        mówił, że jest w życiowej formie i interesuje go tylko złoty medal! Prosimy o komentarz p. Mariuszu.
                        • Taki Tam Zgłoś komentarz
                          Jeszcze przed mistrzostwami jak czytałem i słuchałem tych naszych dziennikarzy nadymających balon i rozściełających wizje podboju świata i tą ksywę gladiatorzy byłem pewien że to
                          Czytaj całość
                          tylko zaszkodzi zespołowi . Część fanów w to uwierzyła i teraz nawet 8 miejsce w świecie odbiera jak porażkę . Ale to jest miejsce jakie się potwierdza w rankingu . Tam jesteśmy na chyba 7 miejscu . Więc jeżeli uda się ograć Węgrów to będzie tylko potwierdzeniem naszego miejsca w elicie światowego szczypiorniaka . Ja osobiście nie jestem rozczarowany tym co nasz zespół osiągną bo osiągnęli to na co nas do tej pory było stać . Poprzednie sukcesy były możliwe bo nas traktowano tak trochę z przymrużeniem oka i to się na nich mściło . Oczywiście że czuję niedosyt jak każdy kto się tym sportem interesuje ale też widząc i obserwując mecze naszych chłopaków i inne drużyny to poziom jest bardzo wyrównany i wcale nie jest powiedziane że w następnej konfrontacji ze Szwedami lub Duńczykami nie wyjdziemy zwycięsko . Forma w danym dniu , dzień konia któregoś z zawodników potrafią tak ustawić spotkanie że nie ma silnych . Powtarzalność wyników w sporcie jest możliwa w spotkaniach z Wyspami Owczymi lub inną drużyną egzotyczną a nie na szczycie drużyn światowych, do których czy się to malkontentom podoba czy nie , należymy . 7 lub 8 pozycja na mistrzostwach świata to bardzo dobra pozycja naszej reprezentacji w porównaniu z dokonaniami naszych drużyn ekstraligowych w pucharach europejskich . W pucharach europejskich sięgamy na razie dna i taka jest prawda . Zanim więc będziecie wieszać psy na Wencie i poszczególnych zawodnikach to sobie to wszystko przeanalizujcie i obiektywna ocena może być tylko jedna - mogło być lepiej ale też mogło być dużo gorzej- patrz osiągnięcia Niemiec i porównaj ich Bundesligę z naszą Ekstraligą . Przegranych i to gorzej od naszej reprezentacji jest jeszcze więcej ale na generalne podsumowanie tych mistrzostw przyjdzie jeszcze czas . Szanowni kibice troszeczkę spokoju i obiektywizmu nam wszystkim jest potrzeba a szczególnie dziennikarzom którzy w pogoni za chodliwymi tytułami nieraz już się zapędzali w kozi róg czym naszemu Polskiemu sportowi wyrządzali dużą krzywdę rozpalając nadzieję kibiców na sukcesy które nie miały żadnego pokrycia w rzeczywistości . Cieszyć się należy z tego że po raz kolejny jesteśmy w ścisłej czołówce i o to chodzi !!!
                          • marek Zgłoś komentarz
                            Bardzo słuszna opinia - popieram, widać, że autor zna się na tym sporcie
                            Zobacz więcej komentarzy (65)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×