Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Gorzów grał zbyt statycznie - wypowiedzi po meczu GSPR Gorzów Wlkp. - Orlen Wisła Płock

Pierwsze spotkanie ćwierćfinałowe Pucharu Polski, pomiędzy GSPR Gorzów Wlkp, a Orlen Wisłą Płock zakończyło się wysokim zwycięstwem podopiecznych Larsa Walthera. Piłkarze obu zespołów zgodnie podkreślali, że grają o zupełnie inne cele.
Piotr Wiszniewski
Piotr Wiszniewski

Piłkarze ręczni Wisły Płock przyjechali do Gorzowa Wlkp. po to, by już w pierwszym meczu zapewnić sobie awans do dalszej fazy rozgrywek Pucharu Polski. - Wynik niby pokazuje, że było łatwo, gładko i przyjemnie. Trzeba było jednak włożyć trochę sił w t,o by uzyskać dziesięć bramek przewagi. Wydaje mi się, że Gorzów grał zbyt statycznie i mało agresywnie. My także nie zagraliśmy super, lecz nie ukrywając byliśmy lepszym zespołem. Trener dał zmiany kilku chłopakom. Mecz był praktycznie wygrany więc zaistniała możliwość zagrania większej ilości minut dla niektórych zawodników - powiedział Zbigniew Kwiatkowski.

Wysokie zwycięstwo niemal w stu procentach gwarantuje płocczanom awans do Final Four. Tylko katastrofa mogłaby sprawić, że we własnej hali przegrają z niżej notowanym rywalem. - Do finału jest jeszcze bardzo daleko. Przed nami drugi mecz z Gorzowem, tym razem w Płocku. On dopiero otworzy nam drogę, a jak będzie dalej zobaczymy - dodaje Kwiatkowski.

Gorzowianie jeszcze przed spotkaniem podkreślali, że ich priorytetem jest liga. Środowy mecz był solidnym przetarciem przed nadchodzącym spotkaniem z Piotrkowem. Jednak jeśli GSPR sobotni pojedynek zacznie tak, jak ten w Pucharze Polski to szanse na utrzymanie znacznie się oddalą. - Pierwsze minuty mieliśmy bardzo nerwowe, gdyż już na samym początku przegrywaliśmy pięcioma golami. Druga część meczu to gra bramka za bramkę. Wydaje mi się, że rywal nie odpuścił, tylko to my zaczęliśmy więcej biegać. Trener Rozmiarek uczula nas byśmy grali totalne szaleństwo. Widać, że jesteśmy osłabieni, a naszych szans szukamy w bieganiu. Musimy po prostu zabiegać rywali tak jak to robi m.in. Mielec, który na dzień dzisiejszy ma dwa razy więcej punktów niż my - skomentował Mateusz Krzyżanowski.

Mateusz Krzyżanowski rzucając sześć bramek został najskuteczniejszym zawodnikiem swojej drużyny. Jednak jak podkreśla sam piłkarz, jego dyspozycja tego dnia nie była najlepsza. - Nie jestem zadowolony ze swojej gry. Oddałem dużo rzutów, z których padło kilka bramek. Były to jednak gole z kontry i po wejściu w strefę. Z drugiej linii nie chciało nic wejść. Cieszę się, że mogłem pomoc zespołowi - dodał zawodnik GSPR-u.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (4):

  • kibic dawnego AZS Zgłoś komentarz
    racja Zenek..anty trener Rozmiarek kompromituje się swoimi wypowiedziami cyt. "Kończymy z wolnymi akcjami. Idziemy na pełne szaleństwo i totalne ryzyko - mówił nowy szkoleniowiec
    Czytaj całość
    GSPR-u." z g. bata nie ukręcisz..to człowiek "znikąd" kolejny poroniony pomysł panów super trenera i i super managera aby go zatrudnić.człowiek mógłby chociaż ubrać się stosownie na mecz...chociaż jakieś pozory prawdziwego szkoleniowca by zrobił
    • zenek Zgłoś komentarz
      Gorzów chce zabiegać rywali jak Mielec? Nie wiem kim? Kliszczykiem, Bosym, czy może Krzyżanowskim? Nie ma w Gorzowie ani jednego zawodnika, którym na skłonność do gry szybkich wznowień
      Czytaj całość
      i kontrataków. Pomysł gry dobry, ale wykonawców brak... Dlaczego nie grał Zwiers? Czyżby kolejny zawodnik opuścił ten klub?
      • kibic Wybrzeża Gdańsk Zgłoś komentarz
        w pelni sie zgadzam z kibicem dawnego AZS Gorzów!!! to jest farsa co tam sie dzieje!!!
        • kibic dawnego AZS Zgłoś komentarz
          kilka faktów i uwag: GSPR/czy nie bylo pomyslu na inna chocby nazwe wlasna stowarzyszenia.../ to w tej chwili ma sklad na 1 lige..poziom gry to tez 1 liga utrzymanie w elicie będzie cudem z
          Czytaj całość
          tym skladem grą i tym trenerem ktory notabene nie wyglada nawet na trenera...ciezko to pisac bedac kibicem z gorzowa ale wole byc realista niz niepoprawnym albo jeszcze gorzej hurra optymista..w tej chwili ten klub pod kazdym wzgledem /organizacyjnie, kadrowo i finansowo/ nie ma prawa byc w ekstraklasie...taka jest niestety prawda..
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×