KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Zdecydował początek spotkania - wypowiedzi po meczu SPR Pogoń Baltica Szczecin - KU AZS Politechnika Koszalińska

Uznawana za faworyta w tym spotkaniu AZS Politechnika Koszalińska pokonała beniaminka SPR Pogoń Baltica Szczecin 32:24 (19:14) w meczu 5 kolejki Superligi Kobiet. O ocenę meczu oraz wrażenia z gry swoich zespołów poprosiliśmy trenerów obu ekip oraz zawodników.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski

Ryszard Czyż (trener Pogoń Baltica): Rozmawialiśmy sobie w przerwie w szatni o tym, jak fatalny był w naszym wykonaniu początek pierwszej części spotkania i na to w drugiej nie mogliśmy sobie już pozwolić. Mieliśmy zagrać dużo mocniej w drugiej połowie, ale one postawiły nam naprawdę wysoką obronę. Nie mogliśmy sobie z tym totalnie poradzić i po prostu nam odjechały.

Dorota Jakubowska (kołowa Pogoń Baltica): Nie był to nasz najlepszy mecz niestety. Bywały lepsze. Obrona trochę zawiodła, grałyśmy za blisko strefy. Mogłyśmy więcej pograć kontrą. Bramkarka z Pomorza Iza to się ceni. Mam nadzieję, że będziemy grały lepsze mecze i w obronie i w ataku, bo to nie było nasze najlepsze spotkanie.

Waldemar Szafulski (trener Politechnika): Moim zdaniem graliśmy typowo jak na grę z beniaminkiem. Dużo chęci, ogromna wola walki. Natomiast jeśli chodzi o realizowanie jakichś założeń taktycznych to było z tym trudniej w zespole. My tak jak przewidywaliśmy i zakładaliśmy przed meczem, żeby zagrać na początku bardzo poprawnie w obronie i próbować skontrować, żeby ustawić sobie jakiś wynik. To udało nam się zrealizować i w związku z tym już później nie było praktycznie problemu. Jeszcze w pewnym momencie szczecinianki doszły nas na trzy bramki, ale po pewnych korektach w naszej grze - weszła Sylwia Lisewska, która dorzuciła 3 ważne bramki z drugiej linii i ten wynik potrafiliśmy znowu ustabilizować. Wszystkie dziewczęta wykorzystaliśmy do gry. Potencjał w zespole ze Szczecina jest bardzo duży, ale mówię to jest beniaminek i dlatego jeszcze takie błędy popełnia.

Sylwia Lisewska (rozgrywająca Politechnika): Niewątpliwie pierwsze minuty decydowały, prowadziliśmy bardzo wysoko, ale później Pogoń doszła nas na trzy bramki. Wdarło się u nas jakieś rozluźnienie albo jakaś niepewność w niektórych sytuacjach. Nie wykorzystałyśmy kilku stuprocentowych sytuacji, marnowałyśmy kontry, a Pogoń systematycznie odrabiała straty i zrobiło się trzema, ale później znowu odskoczyłyśmy i wydaje mi się, że wynik był kontrolowany. Mimo wszystko popełniłyśmy sporo błędów i nie wykorzystałyśmy paru okazji, ale jak się wynik kontroluje to tak potem czasami wychodzi, że jest więcej rozluźnienia.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×