Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Jaszka gościł w rodzinnym mieście

Klub Piłki Ręcznej Ostrovia Ostrów Wielkopolski na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie miał aż 3 swoich wychowanków. Zawodnicy rodem z Ostrowa, którzy pierwsze kroki stawiali w tym klubie reprezentowali Polskę, ale także swoje rodzinne miasto na najważniejszej imprezie rozgrywanej, co 4 lata.

Dawid Bilski
Dawid Bilski

Bracia Krzysztof i Marcin Lijewscy oraz Bartłomiej Jaszka dostąpili zaszczytu występu na olimpiadzie rozgrywanej w Pekinie. Wszyscy przygodę ze szczypiorniakiem rozpoczynali w ostrowskim klubie i dzięki wieloletniej wytrwałej pracy mogli dostąpić zaszczytu reprezentowania kraju w Pekinie. Ten ostatni dowiedział się o tym, że czeka go impreza życia po turnieju eliminacyjnym we Wrocławiu, wywalczając sobie miejsce w składzie. - Bartek wniósł do reprezentacji świeżą krew i nowego ducha. Na pewno będziemy mieli jeszcze z niego pociechę w przyszłości - mówi Mieczysław Mazurek, prezes KPR Ostrovia. Bartłomiej Jaszka wspólnie z kolegami po zajęciu w grupie eliminacyjnej w Pekinie drugiej pozycji trafili na niżej notowaną Islandię i droga do wymarzonego medalu wydawała się bardzo łatwa. Być może pewność siebie zjadła drużynę biało-czerwonych w ćwierćfinale, kiedy to dość nieoczekiwanie przegrali z Islandią 30:32. - Mieliśmy wymarzoną sytuacje w ćwierćfinale trafiając na Islandię. Z tym zespołem już wcześniej kilkukrotnie wygrywaliśmy. Niestety chyba jednak podeszliśmy do tego meczu zbyt pewni siebie, zabrakło też w pewnych momentach konsekwentnej gry. Gdy dochodziliśmy Islandczyków na jedną bramkę tego nam zabrakło. Na pewno obrona nie funkcjonowała tak jak we wcześniejszych meczach. Odpadnięcie z walki o medale to nie było miłe uczucie, każdy z nas był smutny i przygnębiony - mówi Bartłomiej Jaszka.

Polakom pozostała, więc tylko, a może i aż w tak prestiżowej imprezie gra o 5 piąte miejsce. - Zagraliśmy do końca dla naszych kibiców, wiedzieliśmy, że wstają wcześnie rano na każde nasze spotkanie i dopingowali nas w domach przed telewizorami – mówi Jaszka. Ostatecznie Polacy po wygranych z Koręą i Rosją zagwarantowali sobie 5 pozycję. - Po naszej grze w Pekinie możemy tylko wyciągnąć wnioski na przyszłość - mówi 25-letni ostrowianin. Jaszka występujący na pozycji rozgrywającego był bardzo przydatnym punktem biało-czerwonych. Swoją postawą na chińskich parkietach udowodnił, że warto było na niego postawić. - Nie mnie jest oceniać moją grę. Cieszę się, że w każdym spotkaniu spędzałem na parkiecie około 30 minut. Na pewno wpłynie to na moje doświadczenie w przyszłości. Mogłem podpatrzec i wiele się nauczyć od innych doskonałych zawodników - opowiada szczypiornista.

Dla trójki ostrowian udział w Igrzyskach był ogromnym przeżyciem, szczególnie duże wrażenie wywarło na nich samo otwarcie światowej imprezy. - Oddałbym wszystko, żeby znaleźć tam jeszcze raz. Naprawdę ciarki po plecach przechodziły i łza się w oku kręciła wychodząc do takiego tłumu na stadionie i milionów widzów na całym świecie - wspomina Jaszka. Kadra szczypiornistów wspólnie z pozostałymi reprezentantami Polski zakwaterowana była w wiosce olimpijskiej w Pekinie. - Mieliśmy okazję spotkać wielu znanych sportowców z całego świata, jak chociażby gwiazdy koszykarskiej ligi NBA, Lebron James czy Kobe Bryant. Dostęp do nich po choćby zdobycie autografu był jednak utrudniony, bowiem poruszali się ze swoimi prywatnymi ochroniarzami - opowiada Jaszka..

Po powrocie z Pekinu Bartłomiej Jaszka znalazł chwilę czasu na spotkanie ze starostą powiatu ostrowskiego. - Rzadko się zdarza, żeby w jednej drużynie na światowej imprezie znajdowało się trzech zawodników wywodzących się z jednego miasta. Możemy być dumni i podziękować im za reprezentowanie ostrowian na igrzyskach. Na olimpiadę nie jedzie się z przypadku, trzeba coś sobą reprezentować żeby znaleźć się w kadrze. Mam nadzieję, że młodzi chłopcy z Ostrowa będą brali przykład z naszych olimpijczyków. Bartek zaczynał swoją karierę w Ostrovii i krok po kroku sukcesywnie piął się wyżej. Pokazał, że można być reprezentantem kraju i uczestniczyć w najważniejszych imprezach - powiedział Włodzimierz Jędrzejak. Jaszka na pamiątkę otrzymał od starosty sportowy zegarek, który ma mu odmierzać czas do Igrzysk w 2012 w Londynie. Szczypiornista natomiast w rewanżu przekazał koszulkę reprezentacyjną, w której występował w Pekinie. Uwiecznione zostały na niej autografy całej reprezentacji.



Pomóż nam ulepszyć WP SportoweFakty. Odpowiedz na dwa krótkie pytania. 

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna
Komentarze (1)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×