WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Superpuchar nie dla biało-czerwonych - relacja z meczu Niemcy - Polska

Reprezentacja Polski piłkarzy ręcznych w niedzielnym spotkaniu decydującym o losach zwycięstwa w Superpucharze uległa gospodarzom turnieju, Niemcom 23:24 (11:11).
Sławomir Bromboszcz
Sławomir Bromboszcz

Polski zespół do niedzielnego spotkania przystąpił poważnie osłabiony. Przed turniejem z kadry wypadło trzech podstawowych szczypiornistów: Bartosz Jurecki, Michał Jurecki oraz Krzysztof Lijewski. Po meczach z Egiptem i Szwecją do grona wielkich nieobecnych dołączyła kolejna trójka zawodników: Piotr Grabarczyk, Mariusz Jurkiewicz i Tomasz Rosiński. Do turnieju w optymalnym składzie nie przystąpili także Niemcy, w kadrze naszych zachodnich sąsiadów zabrakło dwójki doświadczonych rozgrywających Holgera Glandorfa i Larsa Kaufmanna.

Wynik spotkania otworzył Kamil Syprzak, który skutecznie wykończył akcję Polaków. Do tej pory rosły kołowy nie miał zbyt wielu okazji do gry, w pojedynku z Niemcami trener Michael Biegler postawił jednak na niego. Dobrze w mecz wszedł także Karol Bielecki, który od pierwszych minut bombardował z daleka bramkę rywali. Do obrony "Kola" zmieniany był przez Michała Kubisztala, na środku defensywy grał natomiast Piotr Chrapkowski. Biało-czerwoni objęli prowadzenie 4:2. Nieco słabiej wyglądała gra w obronie, Polacy zbyt łatwo pozwalali Niemcom na oddawanie rzutów. To szybko się zemściło. Gospodarze stanęli przed szansą objęcia prowadzenia, jednak dwa rzuty karne wykonywane przez Uwe Gensheimera fantastycznie obronił Sławomir Szmal.

Polacy w ataku pozycyjnym nie mieli zbyt wielu pomysłów na finalizacje akcji. Indywidualne zagrania Bartłomieja Jaszki nie przyniosły pożądanych efektów, nieco pasywnie grał Robert Orzechowski, który nie stwarzał poważnego zagrożenia rzutem z drugiej linii. Jedynie Karol Bielecki siał postrach pod niemiecką bramką. Bardzo widoczny był brak na środku obrony Mariusza Jurkiewicza, zstępujący go Piotr Chrapkowski popełniał sporo błędów, nie uniknął także wykluczenia. Gdyby nie świetna postawa w bramce "Kasy" mecz mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Polacy toczyli jednak z Niemcami niezwykle zaciętą walkę bramka za bramkę. Do szatni zespoły zeszły remisując 11:11.

Piłka ręczna na SportoweFakty.pl - nasz profil na Facebooku. Dla wszystkich fanów szczypiorniaka i nie tylko! Kliknij i polub nas.

Na drugą połowę biało-czerwoni wyszli w nieco odmienionym składzie. Świetnie spisującego się Sławomira Szmala zastąpił Piotr Wyszomirski, dla którego był to pierwszy występ podczas tego turnieju. Na parkiecie zameldował się także Michał Szyba, który swoją obecność na boisku natychmiast zaznaczył dwoma trafieniami. Do znany doszło również w niemieckiej bramce Carstena Lichtleina zastąpił Silvio Heinevetter. Początek drugiej połowy należał do Polaków, którzy po rzucie Piotra Chrapkowskiego objęli prowadzenie 14:12. Wystarczyło jednak tylko kilka minut mniej skutecznej gry, by gospodarze po trzech bramkach Patricka Wiencka przejęli inicjatywę 16:14.

Żaden z zespołów nie zamierzał rezygnować z walki o zwycięstwo. Z upływem czasu gra się nieco zaostrzyła. Drużyny nie przebierały w środkach, by zatrzymać rywali i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Po 48 minutach gry tablica wyników pokazywała rezultat 18:18. Polacy potrafili wypracować dogodne pozycje rzutowe, jednak w bramce Niemców świetnie spisywał się Silvio Heinevetter. To w dużej mierze dzięki dobrej grze golkipera Niemcy po trafieniu Uwe Gensheimera prowadzili 21:18. Twardziele Bieglera nie zamierzali jednak rezygnować z walki o zwycięstwo. Bramkę kontaktową zdobył Przemysław Krajewski, a chwilę później skrzydłowy stanął przed doskonałą okazję do wyrównania. Tym razem jednak lepszy okazał się Heinevetter. O tym, że niewykorzystane sytuacje się mszczą szybko przekonali się nasi szczypiorniści. Kilka niedokładnych zagrań sprawiło, że Niemcy ponownie wypracowali trzybramkowe prowadzenie. Tym razem jednak, pomimo heroicznej walki Polaków, nie pozwoli już wydrzeć sobie zwycięstwa.

Niemcy - Polska  24:23 (11:11)

Niemcy: Heinevetter, Lichtlein - Kneer, Gensheimer 3, Roggisch, Sellin 5/3, Wiencek 5, Pekeler, Groetzki 2, Weinhold 3, Kneule 1, Haas 2, Pfahl 1, Klein, Christophersen 2.

Polska: Szmal, Wyszomirski - Jaszka 1, Kuchczyński 1, Bielecki 5, Wiśniewski 2, Syprzak 3, Daszek 1/1, Kostrzewa 1, Krajewski 2/1, Kubisztal, Orzechowski 3, Szyba 2, Chrapkowski 2.

M Drużyna M Z R P Bramki Pkt
1 Niemcy 3 3 0 0 89:73 6
2 Polska 3 2 0 1 76:73 4
3 Szwecja 3 1 0 2 92:87 2
4 Egipt 3 0 0 3 76:100 0

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (37):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Ahri 0
    Wynik na turnieju cieszy, ale z drugiej strony nie oszukujmy się - globalnie poziom tych zawodów był niewysoki. Żaden z zespołów (z całym szacunkiem dla potencjału Niemców w przyszłości, etc.) nie pokazał niczego, co mogłoby uprawniać nas do stwierdzenia, że znajduje się w europejskiej czołówce. Wszystkie drużyny zagrały słabo, wolno i schematycznie (ale w tym złym znaczeniu tego słowa). Bardziej o wyniku decydowały indywidualne zrywy poszczególnych graczy niż efekt zespołowej pracy w rozegraniu i wyprowadzeniu zawodników na czystą pozycję.
    Mimo wszystko wierzę w przyzwoite zawody na Mistrzostwach.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0
    Przebudowywali zespół, trafiła się wpadka i klops. Ale moim zdaniem i tak przyszłość przed nimi świetlana.
    Topowe zespoły faktycznie mają niewielu Niemców, ale tych 3-4 z każdego zespołu powiedzmy z pierwszej "ósemki" bundesligi daje już 24-32 bardzo dobrych graczy. Potencjał mają ogromny.
    into the vortex Tym bardziej szokujące jest dla mnie, że ulegli w eliminacjach Czechom i nie zagrają w ME. Niemcy oczywiście nie mają tego problemu co my - tzn. nie czekają na transfery do Bundesligi ;) Co prawda topowe zespoły mają mało Niemców w składzie, ale mimo wszystko nawet ogrywanie się w Melsungen, Lubece czy Gummersbach to zawsze lepsza perspektywa niż boje w Piotrkowie czy Kwidzyniu (nie umniejszając tym klubom ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • into the vortex 0
    Tym bardziej szokujące jest dla mnie, że ulegli w eliminacjach Czechom i nie zagrają w ME. Niemcy oczywiście nie mają tego problemu co my - tzn. nie czekają na transfery do Bundesligi ;) Co prawda topowe zespoły mają mało Niemców w składzie, ale mimo wszystko nawet ogrywanie się w Melsungen, Lubece czy Gummersbach to zawsze lepsza perspektywa niż boje w Piotrkowie czy Kwidzyniu (nie umniejszając tym klubom ;)
    hbll Zwrócę jeszcze tylko uwagę, kto nas ograł. Niemcy, choć są po przebudowie i okupili to brakiem awansu na mistrzostwa w Danii, to jednak mają powody do optymizmu na najbliższe 6-8 lat: Heinevetter (rocznik 84), Weinhold (86), Gensheimer (86), Gretzki (89), Wiencek (89), Sellin (90), Kneule (86), Christophersen (85), Kneer (85) - a wrócą jeszcze do nich Glandorf (83), Kaufmann (82) i być może Krauss (83). Jest czego zazdrościć, bo ta niemiecka reprezentacja swoje optimum osiągnie pewnie gdzieś koło 2016-2018 roku i moim zdaniem będą bardzo poważnym kandydatem do medali na wszystkich imprezach. A z zawodników, których na turnieju w kadrze Niemiec nie było można by już dziś stworzyć zespół, mogący walczyć o najwyższe cele - Hens, Glandorf, Zeitz, Kaufmann, Krauss, Bitter, Sprenger, Reichmann, Schroder, Flohr.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (34)
Pokaż więcej komentarzy (37)
Pokaż więcej komentarzy (37)
Pokaż więcej komentarzy (37)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×