WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Superpuchar Niemiec: Powiew nudy w Stuttgarcie, triumf THW Kiel

Po mało ciekawym widowisku Zebry pokonały Füchse Berlin 24:18. Losy pojedynku ustawiło bardzo słabe wejście w mecz przez stołecznych.
Wiktor Gumiński
Wiktor Gumiński

Kibice Lisów nie spodziewali się tak słabego początku nawet w najczarniejszych snach. W pierwszych 15 minutach rywalizacji siła ofensywna ich pupili kompletnie nie istniała. Przez ten czas trafili oni do bramki świetnie broniącego Johana Sjostranda zaledwie 3 razy, a na pierwszego gola musieli czekać aż do 6. minuty. Zawodnicy THW legitymowali się znacznie lepszą skutecznością, dzięki czemu po kwadransie wygrywali już 9:3.


Po stronie Zebr bardzo dobrze spisywał się Dominik Klein (3 bramki), a obrotowi René Toft Hansen oraz Patrick Wiencek wywalczali kolejne karne dla swojej drużyny. Przewaga podopiecznych Alfreda Gislasona powinna być znacznie wyższa, ale rzuty z 7. metra okazały się ich ogromną bolączką. Golkiper berlińczyków Silvio Heinevetter obronił aż 4 takie próby - wszystkie, jakie oddali kilończycy! Rewelacyjna postawa Niemca między słupkami nie przełożyła się jednak szczególnie na postawę pozostałych jego kolegów. Stołeczni schodzili do szatni w minorowych nastrojach, przegrywając 8:13.

Pierwsza część drugiej połowy meczu nie przyniosła żadnej znaczącej zmiany w przebiegu rywalizacji. Zebry pewnie kontrolowały wypracowaną wcześniej przewagę (17:13). Jedynym ich problemem było znalezienie recepty na utrzymującego wysoką formę Heinevettera, bowiem gra obronna Lisów przypominała szwajcarski ser. 

Niemrawa postawa Füchse odbiła się również na poczynaniach THW w ostatniej fazie spotkania. Brak nacisku na graczy z Kilonii spowodował, że fani zgromadzeni w hali Porsche Arena w Stuttgarcie oglądali pokaz radosnej piłki ręcznej. Bramkarskich popisów pozazdrościł Heinevetterowi jego vis a vis Sjostrand, wygrywając kilka pojedynków "sam na sam" z nacierającymi rywalami. Efektowne obrony Szweda ostatecznie wybiły berlińczykom z głowy nadzieję na odrobienie strat, a końcowy wynik spotkania ustawiło parę trafień Filipa Jichy.

THW Kiel - Füchse Berlin 24:18 (13:8)

THW: Sjostrand (20 interwencje/2 karne) - Jicha 5/1, Klein 4, Canellas 3, Duvnjak 3, Ekberg 3, Weinhold 3, Sprenger 1, Toft Hansen 1, Vujin 1, Dahmke, Wiencek .
Karne: 1/6.
Kary: 2 min. 

Füchse: Heinevetter (21 interwencji/4 karne) - Drux 4, Petersen 3, Igropulo 2, Nenadić 2/1, Romero 2/1, Horak 1, Nielsen 1, Weyhrauch 1, Wiede 1, Zachrisson 1, Löffler, Thümmler.
Karne: 2/5.
Kary: 4 min.

Kary: THW - 2 min. (Wiencek - 2 min.); Füchse - 4 min. (Drux, Weyhrauch - po 2 min.)
Widzów: 6 211.

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (15):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Wisła Płock 0
    A tymczasem Wisła pokonała dzisiaj wysoko Motor Zaporoże 38 - 23.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • MS_ 0
    Jurecki gra dobrze 1v1, jak wspomniałeś faktycznie bazuje na sile, ale to mu pozwala czasem nawet minąć dwóch zawodników. Co do Bieleckiego i Chrapka to prawda.. Ale przy dobrej formie rzutowej Karola pojawia się okazja do grania z kołem ; )
    hbll Ciekawe tylko, czy taki system uda mu się wprowadzić w VIVE. Na rozegraniach ma Zormana i Lijewskiego, którzy do takiej gry mają umiejętności. Na siłę podchodzi pod to jeszcze "niezgrabny" Buntić, który jest sztywny jak widły w gnoju, ale jednak większość bramek zdobywa po minięciu rywala. Ale już reszta rozgrywających - M. Jurecki i szczególnie duet Chrapkowski - Bielecki to są gracze rzucający z dystansu, siłowi - oni raczej do gry 1:1 predyspozycji nie mają. Cóż, zobaczymy co Talant wymyśli - moim zdaniem VIVE ma zawodników predysponowanych do bardzo siłowej piłki ręcznej - takiej, jaką preferował Wenta i na której zbudowano dotychczasową potęgę kadry i VIVE.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • jerseyus 0
    Z utęsknieniem czekam na taką funkcję w tv, że będzie można wyłączyć głos komentatora, nie wyłączając jednocześnie dźwięku z hali. To był komentarz w stylu Jacka Jońcy: mało wiedzy, dużo bezsensownej paplaniny. Do tego słabiutka dykcja i wygłaszanie nienajmądrzejszych zdań mających niby świadczyć o fachowości. Do wspomnianych tu już baboli dodam jeszcze jeden: rozmowa Heinevettera z drugim bramkarzem Lisów...Andreasem Palicką. Po czymś takim wiadomo, że gościu widzi Palickę i Stochla po raz pierwszy w życiu. Bundesliga potrzebuje kogoś zdecydowanie lepszego. Ja też, bo nie mam ochoty się denerwować przy oglądaniu.
    hbll Cóż, Bundesliga powinna cieszyć się jakimś zainteresowaniem widzów i pewnie sam komentator też czegoś się na tym kiepskim debiucie nauczy. Ja przynajmniej dalej będę oglądał te mecze, bo żaden komentator nie popsuje mi przyjemności oglądania bundesligi, choćby nie wiem jak sie starał. Ale prawda jest też taka, że w Polsce nie ma specjalnie fachowców od piłki ręcznej, zdolnych do komentowania bundesligi. Jedni mają polot, ale nie mają wiedzy i nie zdobędą jej w kilka miesięcy. Inni mają tą wiedzę, ale nie mają właśnie tego polotu do komentowania. Moje prywatne sugestie do p. komentatora są takie: 1. Mniej słów. To nie radio, kibic widzi co się dzieje. Ilość słów nie przekłada się na treść przekazu. 2. Mniej kiepskich, dziecinnych porównań. 3. Przygotowanie merytoryczne przed każdym meczem. Komentator powinien jednak po twarzy czy sposobie poruszania się gracza rozpoznawać bezbłędnie o kim mówi, nie dać się nabrać na błędy realizatorów, bo i takie się zdarzają. 4. Więcej życia, więcej emocji w komentarzu. Oglądamy widowisko sportowe, a nie spektakl teatralny. 5. Stosowanie zamienności nazewnictwa. Nie trzeba ciągle mówić "Jicha". Można mówić czasem "Czech", "gracz Kiel", "rozgrywający gospodarzy" itd. 6. Przygotowanie przed meczem kilku ciekawostek, o których kibice, nawet ci ze sporą wiedzą, nie zawsze pamiętają. Ciekawostki, statystyki - tym można błysnąć. 7. Trzeba pamiętać, że Bundesliga piłki ręcznej to jest towar dla konesera - przypadkowy Kowalski tego nie ogląda i jednak do tego kibica trzeba podejść fachowo, bo jak ktoś bundesligę ogląda, tzn. że na handballu się zna i na pomyłki się nie nabierze. --- Ja ze swojej strony daję p. komentatorowi Sportklubu kerdyt zaufania, ale mam nadzieję, że jednak się odmieni, bo to, co wyczyniał wczoraj to był najsłabszy komentarz piłki ręcznej jaki pamiętam. Warto podpatrzeć, jakie emocje przekazuje Tom O'Brannigan, jak dobrze komentowanie wychodzi Laskowskiemu w TVP czy jak fajnie radził sobie wczesny Tomasz Włodarczyk, kiedy jeszcze miał w sobie emocje, bo dziś też jakby się tym wszystkim znudził.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (12)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Pokaż więcej komentarzy (15)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×