Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Teraz czas na ruch związku - rozmowa ze Sławomirem Szmalem, bramkarzem reprezentacji Polski

- Ten moment trzeba wykorzystać, trzeba popularyzować naszą dyscyplinę. Ona powinna powrócić do szkół podstawowych - mówi Sławomir Szmal, bramkarz reprezentacji Polski w piłce ręcznej.
Artur Długosz
Artur Długosz

Mecz ze Śląskiem Wrocław obejrzał pan z ławki rezerwowych. Jakie to uczucie obserwować spotkanie z takiej perspektywy?

Sławomir Szmal: Po ostatnich trzech tygodniach naprawdę ciężkiej pracy - przyjemnie, naprawdę przyjemnie. Tym bardziej, że ten mecz stał dla nas pod takim małym znakiem zapytania. Mieliśmy bardzo mało zmienników, było nas raptem dziesięć osób. Przy dzisiejszym tempie gry w piłkę ręczną ciężko jest wytrzymać fizycznie taki mecz.


Trener dał panu odpocząć czy bardziej oszczędzał na Ligę Mistrzów?

- Prawda jest taka, że trener chciał mnie wypuścić na ostatnie dziesięć minut, a ja jestem naprawdę teraz bardzo zmęczony, bo ostatnie dni po powrocie z mistrzostw dosyć ciężko trenowaliśmy i jednak po prostu mam zakwasy.

O Katarze, tym półfinale, już zapomnieliście?

- Tak naprawdę do piątku jeszcze tak trochę fruwaliśmy w obłokach, bo moim zdaniem zrobiliśmy kawał dobrej roboty i teraz jest takie twarde lądowanie. Trzeba ciężko pracować i zacząć grać w polskiej lidze, jak i w Lidze Mistrzów.

To co się teraz dzieje wokół was, taka popularność, to cieszy czy jednak troszeczkę już przeszkadza?

- To naprawdę cieszy. Ta cała praca, którą zrobiliśmy... Oczywiście, sama dekoracja medalu, to wtedy człowiek zrozumiał, że kawał ciężkiej pracy został udekorowany. Najbardziej cieszy chyba wdzięczność ludzi. To chyba dla sportowca jest największą premią.

Czyli przyjemnie jeździ się na takie mecze, jak ten do Wrocławia i widzi te tłumy dzieci ustawiające się w kolejce po zdjęcie czy autograf?

- Owszem. Naprawdę się cieszymy, jeżeli hale są wypełnione.

Wasz medal może się przełożyć na to, że w późniejszych latach ta dyscyplina będzie miała taką popularność, jaką ma teraz?

- Tutaj chyba przede wszystkim teraz ruch dla władz związku. Ten moment trzeba wykorzystać, trzeba popularyzować naszą dyscyplinę. Ona powinna powrócić do szkół podstawowych, bo przede wszystkim jest ogólnorozwojowa i każda osoba może ją uprawiać.

Kilka nowych twarzy pokazało się w zespole w czasie turnieju w Katarze. Są następcy tych bardziej doświadczonych zawodników?

- Owszem, nie będzie takiej sytuacji, że reprezentacja nie będzie istniała. Zawsze reprezentacja Polski w piłkę ręczną będzie istniała. Pytanie teraz jest z jaką jakością. Ta dobra mieszanka, bo z jednej strony doświadczenie, z drugiej strony młodość, przynosi skutek. Z czasem ta młodzież nabierze doświadczenia i zaczną odgrywać te pierwszoplanowe role.

Medal zdobyty przed własną publicznością podczas mistrzostw Europy w 2016 roku to byłoby chyba wspaniałe udokumentowanie kariery?

- To są marzenia każdego sportowca. Nasza kariera jest za krótka, żeby sobie marnować takie imprezy i przyjeżdżać bez medalu. Jeżeli jest szansa, trzeba walczyć o wszystko.

Jak długo może bronić bramkarz w piłce ręcznej?

- To jest różnie, naprawdę. Jak pokazały te mistrzostwa, jak bramkarz z Kataru Sarić, który ma 38 czy 39 lat, reprezentował wysoką formę. Wydaje mi się, że to są jeszcze lata dla bramkarza, w których może pomóc w drużynie.

Nie boi się pan tego, że ktoś na mistrzostwa w Polsce stworzy taką drużynę jak Katar i trochę zabije tę rywalizację w duchu sportu?

- Akurat chyba w Europie taka sytuacja nie może zaistnieć, bo tam pieniądze naprawdę były olbrzymie. Chyba taka sytuacja w światowej piłce ręcznej już nie zaistnieje. To była bramka, którą oni wykorzystali i tego nie można mieć za złe. Raczej bym się skupił na niektórych meczach, gdzie sędziowie odgrywali chyba pierwszoplanową rolę.

Czy na Mistrzostwach Europy w 2016 roku reprezentacja Polski zdobędzie medal?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (19):

  • blue heart Zgłoś komentarz
    [b]nikt i nic nie zachęci dzieci/młodzież do uprawiania sportu...żaden celebryta (nawet gdyby gwiazdy zaczęły się rozbierać podczas takich spotkań, prędzej zaczną rozbierać się
    Czytaj całość
    dzieciaki niż uprawiać sport) * nie zachęci do tego żaden spot reklamowy, żadna akcja społeczna, żaden związek piłkarski, kolarski, pływacki.... ** TU DO ZROBIENIA MAJĄ NAJWIĘCEJ RODZICE - I NIKT INNY... *** niestety, należymy do najmniej usportowionych narodów w Europie - można winić pęd do pracy, do chęci wzbogacania się, itd, ale zapominamy, że tylko i wyłącznie RODZICE poprzez pozytywny przekaz mogą zachęcić dzieci do uprawiania (jakiegokolwiek) sportu lub formy aktywnego wypoczynku[/b]
    • SP162LODZ Zgłoś komentarz
      Pracuję w szkole podstawowej w Łodzi od 1990 roku. Podstawówkę kończyłem w Lublinie, gdzie w mistrzostwach w piłce ręcznej brało udział 40-ści szkół z 42, natomiast w mistrzostwach
      Czytaj całość
      Łodzi 20-ścia z 200 podstawówek w 1990 roku - szok!!! Obecnie mistrzostwa to totalna żenada. Są połączone z jakąś ligą orlikową i rozgrywane na powietrzu w listopadzie (2014r). Jak można przekonać dzieci i rodziców do udziału w takich rozgrywkach? Można tylko zniechęcić do uprawiania tej dyscypliny sportu!!!
      • SP162LODZ Zgłoś komentarz
        NO TO CZEKAMY NA DZIAŁANIA!!!
        • Pibib Zgłoś komentarz
          Mój syn w podstawówce miał w-fiste napalonego na ręczną. Zniechęciło go to do do w-fu. Prawda zawsze leży pośrodku. Wracając do artykułu. Sławek ma dużo racji i pewno w domyśle
          Czytaj całość
          "wontów" do związku. Tylu sukcesów Wenty nie wykorzystaliśmy i pewnie ten przepadnie. A wystarczy pewnie tylko jeden odpowiedni człek na odpowiednim stanowisku...
          • Sebastian Strzelczyk Zgłoś komentarz
            Jestem z Dzierżoniowa, kiedyś była w naszym mieście szkoła sportowa im Janusza Kusocińskiego, gdzie uczono gry w piłkę ręczną i nie tylko, gdzie było boisko do jej gry i trybuny, coś
            Czytaj całość
            wspaniałego, nawet tablica świetlna, maszty oświetleniowe ...boisko było pokryte asfaltem..uczęszczałem do tej szkoły, widziałem takie talenty że mózg staje, wśród dziewcząt i chłopców, sam też grałem..kiedy nastała ta tzw "wolność" szkoła przestała być potrzebna..upadła...nie było naborów, zresztą bardzo mnie to boli do dziś....kiedyś pojechałem zobaczyć te ruiny... gdy człowiek chodził obok zniszczonych ławek,porozbijanych butelek na boisku na którym odbywał się turniej "PUCHAR GÓR SOWICH", gdzie przyjeżdżały zawodniczki z całej Europy...szlak go trafiał...po kilku latach powstał tam supermarket ... ...TESCO, więc nie mówicie mi o propagowaniu szczypiorniaka....bo to co zrobili w Dzierżoniowie to s.......... i tyle.....
            • 5023Q Zgłoś komentarz
              ucze wf w szkole podstawowej i gimnazjum. sala gimnastyczna w tej miejscowosci jest zaledwie od 8 lat. wczesniej dzieci cwiczyly na korytarzu i gdzie popadlo wiec nie bylo mozliwosci zeby uczyc
              Czytaj całość
              dzieci gry w reczna. na dworze i owszem, ale na trawie ciezko wprowadzic wszystkie przepisy-jedynie gra uproszczona. pojawila sie sala,zaczelismy na lekcjach w kazdej kalsie uczyc kilka tygodni w roku pilki recznej, dzieci maja kazda dyscypline po trochu. w szkole podstawowej dzieci szybko lapia i sie rozwijaja. ale sala niestety jest mala 25na15. gra w polu 4na4 to maks. w gimnazjum na tych zasadach juz sie nie rozwijaja a w okolicy nie ma klubu gdzie sie prowadzi z pilki recznej. a gdyby nawet byl, powiedzmy w miescie powiatowym 10km dalej, ktory rodzic znajdzie czas zeby wozic dzeicko na zajecia? takze nie do konca sie zgadzam z tym ze reczna na wf to wszystko. pewne uwarunkowania musz miec miejsce. warunki lokalne, wsparcie samorzadow. to jest najwazniejsze. na nastepnym etapie dopiero sie wlacza zwiazek i panstwo. niestety samorzady wspieraja jak wspieraja
              • Apator Fans Zgłoś komentarz
                Chciał bym grać w ręczną ale w Toruniu niema nawet klubu
                • pioo Zgłoś komentarz
                  Po zakonczeniu kariery taki kasa karol itp powinni uczyc dzieci handbala. PROFESJONALIZM OD MALEGO. Zobaczcie jak to dziala w barcelonie tej noznej czy ajaxie tam dzieci ucza byle wielkie
                  Czytaj całość
                  giwazdy. Taki maluch hiszp czy holend jest na starcie do przodu przed dzieciakiem z pol. Czy tomek waldoch uczy dzieci w szalke. Mnie osobiscie dziwi myslenie dzialaczy wisly bo ja bym takiego marcina lijewskiego zostawil w plocku (za montoro) a po zakonczeniu kariery zaoferowal prace w klubie. Taki dzieciak przychodzac na trening patrzyl by w niego jak w obrazek, bo tata byl powiedzial: Patrz synku on byl kiedys najlepszy na swiecie na swojej pozycji. PRACA U PODSTAW !! Tak kiedys pisal pewien autor:)
                  • Miasto mistrzów - Kielce Zgłoś komentarz
                    Brawo Sławku za ta wypowiedż wielki zawodnik ma prawo sie w taki sposób wypowiadać,bo jest profesjonalistą. Ma w tym sporo racji,ciekawe czy te słowa dotrą odpowiednio do działaczy.
                    • anglik Zgłoś komentarz
                      dokładnie -w latach 60-70 szczypiorniak był podstawowa grą w szkole i na podwórkach trzecią dyscypliną /zabawą/ po nożnej i koszu .
                      • c_amat Zgłoś komentarz
                        Tak, zrobią w Związku, jasne. Taki Kasa to samo mówił, że teraz kolej na ruch w Związku w 2007 roku, potem w 2009 roku i teraz w 2014 roku. A gdyby nie kluby i działania regionalne, to
                        Czytaj całość
                        co by było? Jakieś mało śmieszne akcje z niemal zerowym rozmachem. No ale Związek jest z siebie przecież zadowolony. To jest ostatnie wołanie tej kadry o przyszłość handballu w Polsce.
                        • tr33 Zgłoś komentarz
                          Mój 11 letni syn od 4 lat trenuje piłkę ręczną w małym miasteczku Oborniki Śląskie. Gdyby nie zapał i zaangażowanie trenera p. Przemysława Bagińskiego, pewnie sekcja w ogóle nie
                          Czytaj całość
                          miałaby racji bytu. Może warto pomyśleć o tym, by ułatwić pracę takim osobom. Bo oprócz tego, że to ich "prywatna misja", trzeba im stworzyć możliwości. Naprawdę dużo mniej pieniędzy potrzeba na profilaktykę prozdrowotną i promowanie sportu wśród dzieci, niż na ich leczenie w wieku późniejszym. Efekt murowany w ciągu kilkunastu lat. Może ktoś wpadnie na pomysł, by 50% zysku z akcyzy używek przeznaczać na amatorskie kluby i trenerów, pod których okiem mogliby się rozwijać. A jak wiadomo - w zdrowym ciele zdrowy duch! A wtedy i katar niestraszny... ;-)
                          • Szalony Obserwator Zgłoś komentarz
                            Wierze w ZPRP. Zrobia jakies szkolki czy cos i za cztery lata bedziem mistrzem swiata!
                            Zobacz więcej komentarzy (6)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×