Azoty - MMTS: 1:1. Dreszczowiec z dogrywką w Puławach dla gości

Azoty Puławy przegrały po dogrywce 29:31 z MMTS-em Kwidzyn w drugim meczu o brązowy medal. W rywalizacji jest remis 1:1, a kolejne dwa spotkania w przyszły weekend w Kwidzynie.

Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
Patryk Kuchczyński WP SportoweFakty / Jakub Janecki / Patryk Kuchczyński

Początek spotkania należał do wspieranego przez grupę swoich kibiców MMTS-u Kwidzyn. Przyjezdni odrobili lekcję z pierwszego meczu i oddawali rzuty z długo wypracowywanych pozycji. Na drodze Azotów Puławy często stawał z kolei bramkarz kwidzynian Bartosz Dudek. Po ośmiu minutach gry i bramce Adriana Nogowskiego prowadzili 3:1.

Gospodarze szybko jednak otrząsnęli się z pierwszego szoku i już w 11 minucie po rzucie Nikoli Prce doprowadzili do remisu. Na parkiecie w puławskiej hali MOSiR rozpoczęła się zacięta walka z lekkim wskazaniem na podopiecznych Patryka Rombla (7:5 w 16 min., 11:8 w 22.).

Kiedy wydawało się, że pierwsza połowa zakończy się minimalnym prowadzaniem gości, nastąpił zryw Azotów. Trzy minuty przed końcem tej części gry Jan Sobol lobem ze skrzydła doprowadził do stanu 11:11. Rezultat remisowy utrzymał się też do przerwy.

ZOBACZ WIDEO Zygfryd Kuchta: oczekujemy medalu piłkarzy ręcznych w Rio (źródło TVP)

Od początku drugiej połowy trwała walka cios za cios i dopiero w 38 minucie Azoty uzyskały dwubramkowe prowadzenie (18:16). Nie było jednak powtórki z sobotniego meczu i goście szybko wyrównali, nie pozwalając podopiecznym Ryszarda Skutnika odskoczyć na większy dystans bramkowy.

Kwadrans przed końcem wydawało się, że Azoty przełamały w końcu MMTS. Piotr Masłowski wyprowadził bowiem gospodarzy na prowadzenie 22:19. Nic bardziej mylnego, ponieważ w 51 minucie po rzucie Macieja Mroczkowskiego był już remis, a o czas poprosił trener Skutnik.

Ostatnie minuty meczu rozpaliły do czerwoności puławską publiczność. Prowadzenie co chwila przechodziło z rąk do rąk, jeszcze częściej na tablicy widniał rezultat remisowy. Takim z resztą zakończył się regulaminowy czas gry.

W dogrywce fenomenalnie spisywał się golkiper MMTS-u Paweł Kiepulski. To głównie dzięki jego postawie po pierwszej połowie dodatkowego czasu gry goście prowadzili 28:27. Tuż po przerwie dwie bramki z rzędu rzucili kwidzynianie i nie dali już sobie odebrać zwycięstwa.

KS Azoty Puławy - MMTS Kwidzyn 29:31 (12:12; 26:26)

Azoty: Bogdanow, Zapora - Masłowski 5, Prce 5, Orzechowski 5, Krajewski 4, Kubisztal 4, Grzelak 3, Skrabania 2, Sobol 1, Petrovsky, Kuchczyński, Przybylski.
Karne: 2/2.
Kary: 14 min.

MMTS: Dudek, Kiepulski - Genda 7, Nogowski 7, Seroka 5, Janiszewski 4, Mroczkowski 3, Klinger 2, Zadura 2, Rosiak 1, Peret, Szpera.
Karne: 2/2.
Kary: 24 min.

Kary: Azoty - 14 min. (Grzelak i Prce - po 4 min., Masłowski, Krajewski, Petrovsky - po 2 min.); MMTS - 24 min. (Zadura i Janiszewski - 6 min., Genda i Peret - po 4 min., Szpera, Nogowski i Mroczkowski - po 2 min.).

Czerwone kartki:
Przemysław Zadura w 63. minucie (gradacja); Bartosz Janiszewski w 65. minucie (gradacja); Michał Kubisztal w 68. minucie (za faul).

Sędziowali:
Sebastian Peltz i Jakub Pretzlaf (Rzeszów).
Widzów: 650.

Najlepszym zawodnikiem meczu był...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×