WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Tałant Dujszebajew: Mamy dużo do poprawy

Chociaż zawodnicy reprezentacji Polski pokonali Motor Zaporoże 36:26, trener Biało-Czerwonych Tałant Dujszebajew zaznaczył, że jego drużyna nie jest jeszcze w pełni przygotowana do igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.
Aneta Szypnicka
Aneta Szypnicka
WP SportoweFakty / Dawid Gaszyński

Dla Polaków to trzecie i zarazem pierwsze starcie sparingowe rozegrane w kraju. Biało-Czerwoni przygotowania do igrzysk olimpijskich zaczęli w Arłamowie, a następnie udali się na dwa mecze do Kataru. W Doha dwukrotnie ulegli wicemistrzom świata. Lepiej podopiecznym Tałanta Dujszebajewa poszło w Kielcach, gdzie pokonali ukraiński Motor Zaporoże. 

- Dziękujemy zawodnikowi i sztabowi szkoleniowemu Motoru za to, że pomagają nam w przygotowaniach do igrzysk. Jest to dla nas bardzo ważne, bo wiemy, że po okresie bardzo ciężkich ćwiczeń fizycznych nie są jeszcze w najlepszej formie. Chcemy jednak jak najlepiej wykorzystać te sparingi - powiedział szkoleniowiec reprezentacji Polski. 

Biało-Czerwoni dominowali od pierwszych minut, ale było widać, że wciąż są na etapie ćwiczenia zagrywek, a efekty ich pracy mają nadejść dopiero za tydzień. 

- Jestem trochę bardziej zadowolony niż po meczach w Katarze. Myślę, że jest lepiej, ale wciąż przed nami bardzo dużo pracy. Nie jesteśmy na poziomie, który zapewniłby nam możliwość walki przeciwko Brazylii w pierwszym meczu na igrzyskach - powiedział Dujszebajew i dodał: - Rytm naszej gry był lepszy niż w dwóch poprzednich pojedynkach, ale przed nami wciąż dwa, trzy kroki do zrobienia. Nie ma jednego szczególnego elementu do poprawy, ponieważ wciąż musimy pracować nad wszystkim - ofensywą, defensywą, bieganiem zarówno do ataku, jak i obrony. Wiele rzeczy jeszcze nie jest na takim poziomie, jak byśmy chcieli żeby były, ale jestem pozytywnie nastawiony. 

W spotkaniu przeciwko Motorowi z dobrej strony pokazał się Mariusz Jurkiewicz, który do gry wrócił po długiej przerwie spowodowanej kontuzjami. Do Brazylii zawodnik pojedzie jednak tylko w roli rezerwowego, dlaczego więc dostał szansę na parkiecie? - Mariusz zagrał, ponieważ chcieliśmy sprawdzić czy będzie w stanie wystąpić, jeśli w trakcie turnieju przydarzy nam się jakaś kontuzja. Gdyby ktoś doznał urazu, a Mariusz nie mógłby go zastąpić, bez sensu wykorzystalibyśmy przysługującą nam zmianę - wyjaśnił Dujszebajew.

ZOBACZ WIDEO Konrad Bukowiecki: Stres? Liczę, że w Rio nie będzie takich dziwnych akcji (źródło TVP)

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (7):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Marco Lar 1
    Nigdy o takich nie słyszałem. Znam tych co graja w piłkę nogami. Ci to kopią to chyba twoi kolesie z podwórka?
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • sądeczanin 0
    Piszę o tych co kopią piłkę nogami :)
    Marco Lar to jest jakaś nowa dyscyplina olimpijska nożni kopacze - nie bardzo rozumiem o kim piszesz karatecy, minerzy czy poszukiwacze złota
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kasyx 0
    Niestety nie. Podobnie zresztą jak Hiszpania, Włochy, Francja, Anglia...
    sądeczanin A nożni kopacze ??? Nie lecą ??!!
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (4)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (7)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×