Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Puchar EHF: dramat w Lizbonie! Azoty nie zagrają w fazie grupowej!

Azoty Puławy przegrały rewanżowe spotkanie III rundy eliminacyjnej Pucharu EHF z Benfiką Lizbona 18:24. Puławianie przegrali dwumecz różnicą jednej bramki i odpadli z rozgrywek.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
Materiały prasowe / Grzegorz Trzpil / KS AZOTY PUŁAWY

Spotkanie rozpoczęło się fatalnie dla Azotów. Już w 8 min. gospodarze prowadzili 6:1, co oznaczało, że odrobili stratę z pierwszego meczu. Puławianie mieli wyraźne problemy ze sforsowaniem szczelnej obrony rywali. Dodatkowo kilka piłek odbił golkiper Benfiki - Hugo Costa. Zdenerwowani takim obrotem sprawy goście, kilka razy sami przestrzelili w dogodnych pozycjach.

Podopieczni Marcina Kurowskiego gorzej już chyba grać nie mogli. Z każdą minutą zaczęli więc grać coraz lepiej. Słabiej niż zwykle spisującego się Wadima Bogdanowa zastąpił Walentyn Koszowy, który szybko zanotował kilka udanych interwencji. Jego koledzy zdecydowanie poprawili grę w obronie, gdzie początkowo mieli wyraźne problemy, zwłaszcza z powstrzymaniem rozgrywającego, Elledy Semedo. W ataku przebudził się Nikola Prce. W 22 min. Azoty przegrywały już tylko 7:9 i to one były w fazie grupowej Pucharu EHF.

W ostatnich minutach przed przerwą szczypiorniści z Lubelszczyzny mieli kilka szans na doprowadzenie choćby do remisu. Niestety na ich drodze zbyt często stawał skuteczny między słupkami Costa. Grający często w osłabieniu puławianie, do przerwy przegrywali 8:11. Wynik co prawda wciąż promował ich do awansu, ale o spokoju nie mogło być mowy.

Po przerwie do szturmu ponownie ruszyła Benfica, która szybko dorzuciła dwie bramki, wyrównując stan dwumeczu. Azoty na więcej jednak rywalom nie pozwoliły. Do bramki wrócił Bogdanow, a jego koledzy w ataku znów zaczęli częściej trafiać i przewaga gospodarzy nie była większa niż cztery bramki. Taki wynik wciąż promował ekipę z Lubelszczyzny.

ZOBACZ WIDEO Mariusz Jurasik nowym trenerem piłkarzy ręcznych Pogoni Szczecin (źródło: TVP SA)

W ostatnich minutach reagująca żywiołowo publiczność stworzyła prawdziwy kocioł, coraz aktywniej zachęcając do walki swoich ulubieńców. Nadal cuda w bramce wyczyniał Costa. Awans wymykał się puławianom z rąk kilka minut przed końcem.

S.L. Benfica Lizbona - KS Azoty Puławy 24:18 (11:8)

Benfica: Costa - Carvalho, Lima 1, Pereira 2, Pais, Terzic, Moreira 4, Moreno 5, Da Silva, Pinto, Cavalanti, Semedo 5, Antunes 1, Abrao Silva 2, Raković 4
Karne: 1/1
Kary: 10 min. (Abrao Silva - 6 min., Semedo i Cavalcanti - po 2 min.)
Czerwona kartka: Abrao Silva (49 min.) - z gradacji kar

Azoty: Bogdanow, Koszowy - Łyżwa 5, Kubisztal, Skrabania 1, Przybylski 1, Kuchczyński 2, Grzelak, Krajewski, Jurecki 3, Prce 5, Sobol 1
Karne: 1/2
Kary: 6 min. (Przybylski, Grzelak i Kubisztal - po 2 min.)  

Sędziowali: Vagif Aliyev i Alekper Aghakishiyev (Azejberdżan)
Widzów: 1300

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (17):

  • EQ Iskra Zgłoś komentarz
    A ja się pochwalę, że fartownie miałem akurat wyjazd służbowy w okolice Lizbony i udało mi się na mecz podskoczyć. Teraz mogę parę słów z pierwszej ręki rzucić na forum. Azoty
    Czytaj całość
    wyszły na ten mecz z dodatkowym kilogramem w gaciach. To co działo się na początku to przekracza zrozumienie kibica. Zerowa koncentracja, zerowa wola walki, snuli się po boisku jakby ostro popili dzień wcześniej. Później wyglądało to ciut lepiej, ale mam wrażenie, że zapłacili ogromną cenę za walkę podjętą w Kielcach, nie było tempa, nie było precyzji, bohaterowie meczu w hali Legionów czyli Prce (żenująca skuteczność) i Przybylski nie istnieli na boisku. Jedyny plusik dla Łyżwy, który podejmował indywidualne próby i coś z tego nawet wychodziło, do tego był jedynym graczem, który poruszał się na boisku szybciej niż kaprawy ślimak. Trener robił co mógł, niestety u zawodników zabrakło ambicji, wiary i w końcu sił. Wielka szkoda. Co do Benfici to nie oszukujmy się, jest to zespół który w naszej lidze plasował by się gdzieś na miejscach 3-5. Pozdrawiam.
    • Wyjątkowy Zgłoś komentarz
      Niestety błąd taktyczny trenera. W meczu z Vive powinien oszczędzać zawodników. jeden punkt czy świetna gra przeciwko Vive nic nie dawała, liczą się priorytety a takim był mecz w
      Czytaj całość
      Lizbonie. Zawodnicy po 30-ce niestety nie regenerują się tak szybko, powinni być oszczędzani przed meczem w Lizbonie. Niestety zły wybór w kwestii ważności meczu. Duży błąd.
      • jerseyus Zgłoś komentarz
        Kilka dni temu napisałem, że nauczony doświadczeniem obawiam się o wynik tego meczu. Przewidziałem, że Benfica zagra o wiele lepiej w obronie niż Kielce. Potwierdziło się też to, że
        Czytaj całość
        wyrównanie poziomu w naszej lidze to mrzonka i efekt chwilowych kłopotów Kielc i Płocka. A tak bardzo chciałbym się pomylić.
        • bialyy Zgłoś komentarz
          A ja właśnie czekam na te rewolucje...lubię Przybylskiego ale gra bardzo nierówno jak Mu wyszedl mecz z vive tak wiedziałem ze z benfika będzie klapa i mamy u naszego następcy Lijka az 1
          Czytaj całość
          bramke. Krajek nasza nadzieje ze zdobyczą 0. Kubisztal 0. Sobol 1. I taki mecz ma nam wygrywać jeden Prce Jurecki i Lyzwa????kadrowicze wstyd wstyd... Mysle ze nie obędzie się bez konsekwencji jak ma prezes zdobywac wieksza kase na rozwoj klubu jak stoimy w miejscu???niektorym gwiazdorststwo chyba uderzylo do głowy i czas to skrócić. Wielka szkoda....
          • kibiCK Zgłoś komentarz
            No to słabo, po meczu w Kielcach stawiałem na awans tym bardziej, że mieliście 5 bramek zaliczki z pierwszego meczu. No chyba, że graliście na "utrzymanie" przewagi z pierwszego spotkania,
            Czytaj całość
            bo jeśli tak to nie dziwi mnie wynik tego meczu. W Pucharze EHF drużyna z Puław mogłaby się ograć na arenie międzynarodowej. Benfica była w zasięgu i po dobrym pierwszym meczu Puławy powinny awansować.
            • wl Zgłoś komentarz
              A ja po ostatnim meczu w Kielcach byłem już taki pewny, już się cieszyłem. A tu taka niespodzianka. Sport jest jednak nieprzewidywalny.
              • onereds Zgłoś komentarz
                Chryste Panie. Co roku to samo, mówi się ze w tym sezonie to już napewno Azoty postawią się dwójce hegemonów, że awansują dalej w europie. I znowu w pałe..Niby jest lepiej a postępów
                Czytaj całość
                nie widac.
                • MaciekLPU Zgłoś komentarz
                  A mnie smuci, że z relacji na Radio Lublin wynika, że Azoty zrobiły bohatera z bramkarza rywali. Bardzo duża ilość zmarnowanych akcji i dramatycznie niska ilość rzuconych bramek - to nie
                  Czytaj całość
                  mogło pozwolić na awans. W bramce Koshovy robił co mógł, ale cóż... Nie można mówić, że Azoty miały niedoświadczoną drużynę, była ona bowiem znacznie bardziej ograna od Benfiki. Sądzę, że nasz zespół czekają spore, a nawet rewolucyjne zmiany po zakończeniu obecnego sezonu. Zarząd nie będzie akceptował tego, że po raz kolejny odpadamy w pucharach z rywalem w naszym zasięgu. 2 lata temu Benfica, która była na naszym poziomie pozbawiła nas półfinału Challenge Cup, rok temu Szwajcarzy pozbawili nas marzeń o fazie grupowej Pucharu EHF, a w tym roku słabsza moim zdaniem personalnie Benfica wygrywa kolektywem i lepszą skutecznością... Bardzo przykre. To w ogóle jest smutny weekend dla polskiego szczypiorniaka...
                  • budow65 Zgłoś komentarz
                    Znów objawiła się słabość polskiego sportu ogrywają nas już drużyny z krajów potencjalnie słabszych już prawie we wszystkich dyscyplinach, pozostała nam tylko siatkówka , ale tam
                    Czytaj całość
                    się inwestuje w sport i szkolenie młodzieży a u nas wydaje się miliony na budowę nowych kościołów i pomnażanie ich majątków.
                    • z Tumskiego Wzgórza Zgłoś komentarz
                      Biją nas Finowie, Portugalczycy i Szwajcarzy, kadrę biją Rumunii. Ciężkie czasy przed polską piłką ręczną.
                      • Onion Zgłoś komentarz
                        Niewiele się pomyliłem, obstawiałem -10
                        • iter Zgłoś komentarz
                          Przegrali na własne rzyczenie. Jak się rzuca w meczu 18 bramek to o czym mowa. Zrobili z bramkarza benfiki bohatera i to głównie zawodnicy teoretycznie najbardziej doświadczeni.
                          • LPUUU Zgłoś komentarz
                            Na usta cisnie się tylko jedno K*** mać
                            Zobacz więcej komentarzy (4)
                            Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
                            ×
                            Sport na ×