Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Sośnica - Jutrzenka. Gliwiczanki odjechały w II połowie

W meczu I ligi kobiet, Sośnica Gliwice pokonała Jutrzenkę Płock 30:24. Zawodniczki z Gliwic swoją przewagę uzyskały dzięki bardzo dobrej grze w II połowie spotkania.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
WP SportoweFakty / Krzysztof Porębski

Mecz rozpoczął się bardzo dobrze dla gliwiczanek. Od początku znakomicie grała Karolina Golec, a po rzucie Katarzyny Bassek, drużyna ze Śląska prowadziła już 6:1. MMKS Jutrzenka Płock nie zamierzała się jednak poddawać i od początku mecz był niezwykle wyrównany.

Najpierw płocczanki zminimalizowały straty do dwóch bramek różnicy, a chwilę później obroniły cztery rzuty karne w ciągu jedenastu minut. W tym samym czasie dobrze funkcjonował atak Jutrzenki i po rzucie Pauliny Zaremby, drużyna z Mazowsza prowadziła już 10:8, na dwie minuty przed przerwą. Pierwsza połowa zakończyła się rezultatem 10:11.

Po zmianie stron bardzo dobrze zaczęły grać jednak szczypiornistki z Gliwic, które bardzo szybko zaczęły budować przewagę. Na domiar złego dla Jutrzenki, przyjezdne nie potrafiły wykorzystywać rzutów z siódmego metra i na dziesięć minut przed końcem było już 23:16 dla gospodyń.

Po przestoju zawodniczki z Płocka zaczęły odrabiać stratę, jednak o zbliżeniu się do drużyny z Gliwic na tyle, by stanowić zagrożenie i zdobyć punkty trochę zabrakło. Po tym, jak w 58. minucie Katarzyna Homonicka rzuciła bramkę na 27:23, odpowiedziały gliwiczanki, które ostatecznie wygrały 30:24.

ZOBACZ WIDEO Katarzyna Kiedrzynek: Trener reprezentacji mnie zszokował, łzy poleciały mi z oczu

Sośnica Gliwice - MMKS Jutrzenka Płock 30:24 (10:11)

Sośnica: Zizulewska - Golec 7, Mrozek 5, Kowalczyk 5, Abramowicz 5, Bassek 3, Nawrocka 3, Reichel 1, Nadryna-Platniskaja 1, oraz Kobusińska, Krasoń, Krzymińska, Nowak, Korbel.
Kary: 10 min. (Nadryna-PLaniskaja, Nowak, Krzymińska, Kowalczyk, Mrozek - po 2 min.).
Karne: 4/9.

MMKS Jutrzenka: Brudzyńska - Radzikowska 5, Homonicka 4, Bałdyga 4, Warda 3, Zaremba 3, Stasiak 3, Maruszewska 1, Żuchewicz 1 oraz Woźnica, Lis.
Kary: 8 min. (Stasiak, Homonicka, Maruszewska, Warda - po 2 min.).
Karne: 2/5.

Sędziowie: Cieślik, Oleksyk (Kielce).
Widzów: 250.

Czy Sośnica wygrała zasłużenie?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (1):

  • Grzymisław Zgłoś komentarz
    Czwarte kolejne zwycięstwo ligowe, czwarty mecz bez porażki u siebie w rundzie rewanżowej. Ogółem 5 wygranych, 2 remisy i tylko 1 niewysoka przegrana. Cóż za poprawa w stosunku do
    Czytaj całość
    pierwszej połowy sezonu! Po bardzo udanej serii na wyjazdach i w obliczu kryzysu drużyny z Płocka nie mogłem dopuścić myśli, że będzie inny wynik, aniżeli pewna wygrana. Może nawet uda się odrobić te 10 bramek z pierwszego spotkania. Niestety kryzys w I połowie zaprzepaścił te szanse. Jak zamiast 6-1 kilkanaście minut później było już 8-10, to Sośnica znów musiała walczyć o wygraną. W przeciwieństwie do poprzedniego spotkania domowego, z AZS AWF Warszawa, w II połowie nastąpiła znacząca poprawa w ataku(zaryzykuję, że to ma związek z dokonaną przez trenera korektą personalną na rozegraniu), w I zupełnie nie szło po tej stronie boiska i tylko obrona na czele z bramkarką(prawie 50% do przerwy) trzymała wynik, przez 19 minut ledwie 4 bramki, w tym 1(na 5 prób) karny. II część to już skuteczna ofensywa. Seria kilku nieudanych ataków i indywidualne krycie dla liderki zablokowały drużynę gości. Popełniały błędy, które napędzały kontrataki, nie wykorzystały 3 kolejnych karnych, nie potrafiły pokonać bramkarki Klaudii Zizulewskiej, która przekroczyła 50% obron. Seria 8 kolejnych trafień przesądziła o zwycięstwie. Odblokowała się Aleksandra Abramowicz, trafiały raz za razem skrzydłowe Karolina Golec i Justyna Mrozek. Po zapewnieniu sobie wygranej nie udało się już powalczyć o odrobienie różnicy z jesiennego spotkania, Jutrzenka grając ambitnie do końca zmniejszyła rozmiary porażki. I tak 6-bramkową przewagę można uznać za dobry wynik, jak zwykle dobrze spisała się obrona i bramkarka, w ataku lepsza niż zwykle skuteczność i szerszy rozkład bramek pomiędzy różne pozycje, a także udany indywidualnie mecz paru zawodniczek spoza pierwszej siódemki. Choć były problemy, były błędy, to na pewno coraz większy tłum kibiców miał nieco mniej tych negatywnych emocji, mniej adrenaliny w końcówce, a głównie powody do radości z naprawdę dobrej fragmentami gry Sośnicy i kolejnego zwycięstwa. Tak jak w I połowie sezonu było myślenie, że przede wszystkim trzeba się utrzymać i każdy punkt w tabeli jest bardzo cenny, tak w ostatnich tygodniach niemal każdy kolejny mecz przynosi punkty i coraz wyższe miejsce w tabeli. Ze względu na to, że czekają Sośnicę mecze z liderem i wiceliderem, to może nie uda się utrzymać szóstej pozycji, ale siódma jest dość bezpieczna, a to w pierwszym sezonie po awansie jest satysfakcjonujący wynik. Chyba nie tylko dla mnie.
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×
    Sport na ×