WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

Liczne błędy zgubiły Azoty Puławy

Orlen Wisła Płock jest o trzy trafienia bliżej od finału PGNiG Superligi. Nafciarze pokonali Azoty Puławy 29:26. - Najbardziej bolą nas popełnione błędy - mówi rozgrywający klubu z Lubelszczyzny Bartosz Kowalczyk.
Daniel Kordulski
Daniel Kordulski
Materiały prasowe / Kuba Hajduk / PGNiG Superliga

Zawodnicy Orlenu Wisły przyjeżdżając do Puław nie spodziewali się łatwej przeprawy. - Wiadomo było, że Azoty postawią się i faktycznie mecz był bardzo trudny - powiedział eks-puławianin ekipie z Płocka Marko Tarabochia. Tym bardziej więc gratuluję swoim kolegom walki przez 60 minut i wygranej. Oczywiście popełniliśmy parę błędów i do rewanżu musimy to poprawić - dodał.

Z kolei szkoleniowiec płocczan Piotr Przybecki zwrócił uwagę na minusy, które jak mawiał klasyk nie mogą przysłonić plusów. - Pod koniec meczu powinniśmy trochę lepiej zagrać w defensywie. Na pewno trzeba nam też lepiej egzekwować rzuty karne, przestrzeliliśmy aż trzy - powiedział. 

Plusy o których mówił to: - W drugiej połowie wykorzystywaliśmy okazje do szybkich kontr. Obaj moi bramkarze też pokazali się z dobrej strony - wyliczał Przybecki. - Chcieliśmy co prawda wypracować sobie większą zaliczkę niż trzy bramki ale i tak jesteśmy zadowoleni - skonkludował.

Jego visa a vis z ławki trenerskiej Marcin Kurowski był nieco bardziej wylewny w słowach. - Było to najbardziej zacięte spotkanie, jakie w tym sezonie zagraliśmy z Orlenem Wisłą. Niestety nie ustrzegliśmy się prostych błędów, zwłaszcza w kontrach pośrednich. W takich sytuacjach każda zgubiona piłka czy błąd techniczny karany był podwójnie. To musimy skorygować przed rewanżem. W obronie graliśmy zdecydowanie lepiej niż w poprzednich meczach, tutaj było kilka błędów indywidualnych - powiedział.

ZOBACZ WIDEO Napoli gromi, gol Zielińskiego. Zobacz skrót meczu z Torino [ZDJĘCIA ELEVEN]

- Możemy mieć do siebie pretensje za błędy techniczne. Potrafiliśmy wyłuskać piłkę w obronie, wyprowadzaliśmy kontry, ale strata z naszej strony powodowała pewną bramkę dla rywali. To nas boli najbardziej - wtórował mu jego rozgrywający Bartosz Kowalczyk.

Trener Kurowski przed rewanżem w Płocku jest umiarkowanym optymistą. - Trzy bramki w piłce ręcznej to niewiele. Wiadomo, że rywal będzie grał u siebie i jest w lepszej sytuacji. My jednak nie spuszczamy głów i spróbujemy awansować do finału - powiedział. 

- Przeanalizujemy to i postaramy się poprawić mankamenty. Pojedziemy do Płocka, by odrobić stratę i awansować - bardziej bojowo stwierdził Kowalczyk.

Spotkanie rewanżowe odbędzie się w środę (17.05) na północnym Mazowszu. Do finału PGNiG Superligi awansuje zwycięzca dwumeczu.

Do finału awansuje ...

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (0):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×