WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: mielecka maszyna rozbiła Wybrzeże

Wybrzeże Gdańsk miało w pierwszej połowie Stal Mielec na widelcu. Podkarpacka maszyna długo się rozkręcała, ale tuż przed przerwą zaczęła grać znakomicie i nie zatrzymała się do samego końca, wygrywając ostatecznie 33:25.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Materiały prasowe / MKS KALISZ / PGNIG SUPERLIGA / Rafał Krupa

Początek sobotniego meczu zapowiadał olbrzymie emocje. Żaden zespół nie potrafił wyjść na wysokie prowadzenie, a w mieleckiej bramce znakomicie spisywał się Krzysztof Lipka, który obronił kilka groźnych rzutów gdańszczan. W końcu jednak coraz bardziej była widoczna przewaga drużyny z Gdańska.

Przyjezdni w środkowej części drugiej połowy rzucili dwie bramki z rzędu. Gdy trafił Ramon Oliveira, na 9 minut przed przerwą było już 10:6 dla drużyny z Gdańska. Gdy już nic nie miało zagrozić zespołowi znad morza, który jeszcze na 3 minuty do końca I połowy prowadził różnicą czterech bramek, zaczęli atakować mielczanie.

Gospodarze grali bez kompleksów i bardzo szybko zaczęli odrabiać straty. Kiedy z drugiej linii trafił Wiktor Kawka, było już tylko 12:13, a piłkę na remis miał jeszcze Rafał Krupa. Jego rzut obronił jednak Artur Chmieliński i choć Wybrzeże miało bramkową przewagę, to Stal była w gazie.

Rzeczywiście, zawodnicy z Mielca potwierdzili swoją wysoką formę po przerwie. Co prawda gdy w 36. minucie trafił do bramki świeżo upieczony reprezentant Polski Mateusz Wróbel to Wybrzeże prowadziło 16:14, jednak od tego momentu Stal rzuciła aż sześć bramek z rzędu!

Jako pierwszy drużynę z Podkarpacia na prowadzenie wyprowadził Paweł Wilk. Gdy ten sam zawodnik chwilę później trafił sam na sam z bramkarzem, było już 20:16. Mielczanie rzucili 7 bramek w 3 minuty, a Wybrzeże było kompletnie rozbite, a mielczanom mocno pomagał cudownie broniący Krzysztof Lipka, który rządził i dzielił pomiędzy słupkami, ku uciesze miejscowej publiczności.

Przy stanie 23:18 Marcin Lijewski poprosił o czas i w krótkim czasie drużyna znad morza zmniejszyła stratę do trzech bramek. Mielczanie mimo dobrej postawy w bramce Macieja Pieńczewskiego kontrolowali do samego końca wynik meczu, ale nic w tym dziwnego, skoro Wybrzeże od 49. minuty ponownie stanęło w ataku na ponad 6 minut i już się nie podniosło. Stal wygrała 33:25, zdobywając niezwykle ważne punkty.

SPR Stal Mielec - Wybrzeże Gdańsk 33:25 (12:13)

SPR Stal: Lipka, Wiśniewski - Kawka 7, Krępa 5, Krupa 4, Sarajlic 4, Chodara 3, Janyst 3, Wilk 3, Cuzic 2, Kłoda 1, Mochocki 1 oraz Wypych.
Karne: 0/0.
Kary: 8 min. (Kłoda 4 min., Krępa, Kawka - po 2 min.).

Wybrzeże: Pieńczewski, Chmieliński - Prymlewicz 8, Rogulski 5, Oliveira 4, Kondratiuk 3, Wróbel 3, Bednarek 1, Podobas 1 oraz Adamczyk, Papaj, Skwierawski, Sulej.
Karne: 4/4.
Kary: 6 min. (Bednarek, Sulej, Kondratiuk - po 2 min.).

Sędziowie: Figarski, Żak.
Delegat ZPRP: Marek Majka.

Widzów: 280.

ZOBACZ WIDEO: Polka zachwyciła miliony internautów. Dziś jest bohaterką filmu "Out of Frame"

Czy wysoka wygrana Stali jest zaskoczeniem?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (3):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • miki 0
    Bardzo nerwowy mecz nie stojący na specjalnie wysokim poziomie. Można powiedzieć, że dopóki Wybrzeże miało siłę było lepsze. Później do obrony wszedł Chodara i zaczął robić kolosalną robotę przechwytując kolejne piłki rozgrywane przez gdańszczan. Trzeba również przyznać, że był to mecz obu bramkarzy. Pieńczewski regularnie odbijał rzuty Krupy, natomiast Lipka wyleczył z piłki ręcznej Papaja, który pomimo 6 prób nie zdobył ani jednej brami i jeszcze w swojej ostatniej akcji odniósł kontuzję. Pech chciał, że byli to jedyni lewoskrzydłowi w obu zespołach. Wybrzeże próbowało grać z Podobasem na skrzydle, ale nie wyglądało to za dobrze. Uważam, że dzisiejszy mecz wygrała ławka. Nie szło Cudiciowi wszedł Chodara i ciągnął grę. Później Michał zagotował się, a Rudi mądrze prowadził grę w końcowej fazie meczu. Duże uznania dla zawodników. Jak zwykle klasą samą w sobie był Lipka, który bez karnych osiągnął 41% skuteczności. Gdyby nie jego interwencje w sytuacjach 1 na 1 z Papajem to Wybrzeże pewnie odskoczyłoby na 7-8 bramek już w 10 minucie, a taką stratę trudno byłoby odrobić. Słabszy mecz zanotował dziś Kawka. Być może 6 bramek to jest sporo, ale tyle samo rzutów nie trafił. Pozostaje czekać na powrót do pełnego zdrowia Wypycha, który z pewnością trochę odciąży Wiktora na lewym rozegraniu. Brawo dla Stali, bo trzeba umieć wygrywać kiedy nie wszystko idealnie wychodzi. Uznanie dla Wybrzeża, bo pomimo problemów kadrowych dzielnie walczyli. W środę mega ważny mecz przed Stalą z Elblągiem. Chcąc awansować do play-off nie można już pozwolić sobie na takie wpadki jak z Kaliszem, czy Lubinem. Kolejne kolejki też będą mega ważne, bo z Piotrkowem i Spójnią po prostu trzeba wygrać chcąc grać o coś więcej w tej lidze. W międzyczasie mielczanie zagrają styczniowy mecz w Kielcach.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • RAF171 0
    No Papajowi się Lipka na pewno przez tydzień bedzie śnił bo mu dzisiaj wybił z głowy rzucanie. Zauważyłem że Rudolf przeplata dobre granie graniem słabszym a szkoda. Kawka rzeczywiście miał trochę słabszy dzień ale też wiecznie po 11 bramek nie będzie strzelał i Mochocki troszkę też ale na szczęście Lipka murował siatkę i się wszystko fajnie skończyło.Zgadzam się z poprzednikiem że Wypych trochę mało grał dzisiaj . Dobre wejście zaliczył Chodara parę piłek tam wygarnął z rąk. Teraz nasza pięta achillesowa czyli wyjazd. Jeszcze mogę dodać na koniec, że bramkarz gości też dość solidnie bronił
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kazek76 1
    Pytanie do panów trenerów.
    Dlaczego tak mało gra Wypych?Jeśli nie jest w pełni zdrowy to rozumiem.
    Ale jeżeli jest w pełni zdrowy to pytam się dlaczego nie dajecie mu więcej grać.Chcecie zakatować Kawkę? Kawka grał dzisiaj prawie cały mecz i wcale nie grał rewelacyjnie.Czy w tej sytuacji Wypych nie mógłby grać więcej?. Nawiasem mówiąc uważam że Wypych nie jest gorszy od Kawki i powinni grać mniej wiecej po równo i oczywiście w zaleznosci od dyspozycji dnia. W 58 minucie Wypych jest na boisku, prowadzimy 5 czy 6 bramkami i wchodzi za niego Kawka. Pytam się po co?Czy to jest normalne postepowanie?. Chciałbym to ostrzej skomentować bo mnie aż krew zalewa w zwiazku z ta sytuacją ale nie chce zachowywać się jak jeden z dzisiejszych kibiców na meczu i na procentach.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Pokaż więcej komentarzy (3)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×