WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: Arka nie położyła się przed PGE VIVE. Punkty dla faworyta

W meczu 3. kolejki PGNiG Superligi, Arka Gdynia przegrała z PGE VIVE Kielce 31:40. Zawodnicy z Trójmiasta, mimo olbrzymiej różnicy potencjałów, nie położyli się przed utytułowanym rywalem, choć o niespodziance nie było mowy.
Michał Gałęzewski
Michał Gałęzewski
Newspix / Grzegorz Jędrzejewski / Na zdjęciu: Daniel Dujshebaev (PGE VIVE Kielce)

Tałant Dujszebajew tego dnia mógł do protokołu wpisać kolejną ważną dla siebie osobę. Nie tylko ważną na boisku, ale również w jego życiu. Jego syn Daniel został ściągnięty do Kielc po to, by pomóc zespołowi mającemu problemy kadrowe i od razu był jednym z najskuteczniejszych zawodników swojej drużyny.

Napisać, że obie drużyny skupiły się przede wszystkim na ataku, to jak nie powiedzieć nic. Arka i PGE VIVE oddały łącznie aż 120 rzutów, a w statystykach prób trafienia na bramkę, nie było żadnej różnicy. Od samego początku, Arka chciała pokazać się przed swoimi kibicami. Gdy Filipa Ivicia pokonał Kelian Janikowski, w 6. minucie było 4:4.

Oba zespoły grały szybko, jednak Arce nie udało się zabiegać mistrzów Polski. PGE VIVE bardzo szybko wyszło na wysokie prowadzenie. Już w 16. minucie, gdy trafił Daniel Dujshebaev, na tablicy wyników widniał rezultat 7:13. Arka nie rozgrywała długo piłki w ataku, jednak rzuty gdynian były zbyt nieskuteczne. Gdy nawet gospodarzom udawało się nieco zbliżać do dominatorów polskiej ligi, ci bardzo szybko ich karcili. Do przerwy było 14:21.

W ostatnich sezonach, bardzo często PGE VIVE Kielce w drugiej połowie włączało piąty bieg i odjeżdżało daleko rywalom. Tak jednak nie było tym razem. Kielczanie nie skupiali się mocno na obronie. Nie zależało im na śrubowaniu wyniku i było to wodą na młyn dla Arki. Gdynianie mieli okazję pokazać kilka efektownych akcji, które mogą na stałe przyciągnąć kibiców do tej drużyny.

Dla wielu gdynian samo wyjście na boisko w meczu z takimi rywalami było wielkim przeżyciem, jednak nie zawsze ich głowy się gotowały. Przykładem jest choćby Michał Klapka, który wcześniej występował jedynie w rozgrywkach młodzieżowych, a we wtorek rzucił trzy bramki na trzy próby. Mecz ostatecznie zakończył się rezultatem 31:40. Gdynianie momentami pokazali, że potrafią, a PGE VIVE ma kolejne punkty do ligowej tabeli. Można przypuszczać, że obie ekipy osiągnęły to, co chciały przed przystąpieniem do meczu.

Arka Gdynia - PGE VIVE Kielce 31:40 (14:21)

Arka: Pieńczewski (3/26 - 12 proc.), Zimakowski (8/24 - 33 proc.) - Rychlewski 6, Janikowski 5, Kamyszek 5, Olszewski 4, Klapka 3, Lisiewicz 2, Mollino 2, Przysiek 2, Czaja 1, Jamioł 1 oraz Jasowicz, Souza, Ćwikliński, Wolski.
Karne: 2/2.
Kary: 8 min. (Klapka, Mollino, Jasowicz, Ćwikliński - po 2 min.).

PGE VIVE: Ivic (13/27 - 35 proc.), Cupara (3/10 - 30 proc.) - D.Dujshebaev 6, Jachlewski 6, A.Dujshebaev 5, Aguinagalde 4, Fernandez Perez 4, Karalek 4, Lijewski 4, Moryto 3, Janc 2.
Karne: 1/2.
Kary: 2 min. (Karalek 2 min.).

Sędziowie: M.Orzech, R.Orzech.
Delegat ZPRP: Ireneusz Cieśliński.

Widzów: 1 000.

ZOBACZ WIDEO: WP Express: Tenis dla najmłodszych


Czy wynik 31:40 to sukces Arki?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (24):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • endriu122 0
    Super sprawa z powrotem Daniela.Najbliższe mecze dadzą wszystkim odpowiedź na temat jego jakości i umiejętności.A Kielce to idealne miejsce dla dalszego rozwoju Daniego.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • kck 0
    Talant to nie jest głupi facet i widzi jakie niedoskonałości ma na pozycji LR, dlatego będzie go ustawiał na ŚR. Mój komentarz dotyczył faktu, że Tamse nim żonglował pomiędzy LR a ŚR, co nie było dobre dla niego, gra Celje to nie jego styl. Uważam, że wypożyczenie do Celje to nie był strzał w 10, zupełnie inaczej wygląda sytuacja z Branko, który dobrze funkcjonuje w systemie Tamse i się tam rozwija.


    Napiszę to bardziej wyraźnie - nie ma na świecie lepszego klubu dla rozwoju Daniela niż kielecki klub. Będzie funkcjonował w systemie gry, który bardzo dobrze zna i się w nim dobrze czuje. Ponadto Dani powinien pogadać z Siwym jak się przebudować fizycznie.

    hbll Ja bym jednak do tych turniejów młodzieżowych aż takiej wagi nie przywiązywał. Talentów, które po młodzieżowych mistrzostwach przepadły, jest bez liku. Nie wiem ile brakuje Daniemu do Mema, Richardsona czy Jaganjaca, ale pamiętam że rok temu został mistrzem Europy i miał w tym tytule jakiś niemarginalny udział. Ma też tytuły młodzieżowe, był też na młodziezowych imprezach wybierany najlepszym graczem na swojej pozycji - jak na 21-latka to osiągnął już na dziś więcej, niż 99 % piłkarzy ręcznych na świecie. Zobaczymy, jak potoczą się jego dalsze losy. Wydaje mi się, że w piłce ręcznej bardzo ważne jest zaufanie trenera - to jest taki handicap, który czasem pozwala trochę słabszym graczom osiągać więcej, niż wskazywałyby na to umiejętności i odwrotnie - bez którego wybitni gracze nie osiągają tyle, ile powinni. Daniel Dujszebajew przychodzi do czołowej drużyny Europy, do klubu prowadzonego przez ojca, gdzie kluczową rolę gra jego brat. Do tego przychodzi na pozycję, gdzie ma tylko jednego rywala do miejsca w składzie w ataku (Cindrić na środku) lub nienajmocniejszych rywali (ciągle niespełniony w ataku Mamić, zagadkowy Kulesz, odchodzący za chwilę Jurecki). A przy tym wszystkim prawie wszyscy są kontuzjowani. To jest ten handicap o którym mówię i trudno o lepsze okoliczności do wywaleczenia sobie pozycji w nowym klubie. Wszystko w jego rękach i głowie. A Kielce mają ten komfort, że nawet gdyby Dani nie wypalił, to jest jeszcze Mamić, Kulesz a i pewnie za Jureckiego za rok też może przyjść jakaś gwiazda, jeśli pozostali rozgrywający w tym sezonie nie przekonają.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • hbll 0
    A co do Bombaca - chyba jednak klimat Szegedu mu sluży, bo w kolejnym meczu zdobył 4 bramki. Po zdobyczach bramkowych widać, że jego rola w drużynie z miejsca stała się znowu znacząca.
    Ale sądzę, że Daniel Dujszebajew ma większy potencjał niż Bombac. Ten ostatni najwyrażniej nie pasował do gry w Vive.
    kuba859 Powtarzam to od początku, że największym wygranym całej sytuacji kadrowej w Kielcach jest dani, bo tak na prawdę, już odejście Bombacia, było pierwszym pozytywnym sygnałem dla niego (gdyby Bombac dalej był zawodnikiem Kielc to przecież raczej Daniego by nie ściągnęli). Zapominasz o jednym czynniku, który moim zdaniem będzie ogromnym kopem na rozpęd kariery Daniego. W klubie ma idealnego kandydata na swojego mentora na najbliższy rok - Jurkiewicz. Można o nim mówić wiele, nigdy nie był najlepszym zawodnikiem, ale zawsze był baaardzo solidnym zawodnikiem no i doświadczenia (również w Hiszpańskim stylu gry) nie można mu odmówić. Jak Jurkiewicz zacznie grać to będzie idealnym wzorem dla Daniego, ale do tej pory przecież Jurkiewicz może być trenerem personalnym Daniego, przekazać mu całą swoją wiedzę i doświadczenie, przecież to zawodnicy o takiej samej charakterystyce i jeżeli Dani będzie miał więcej zdrowia i szczęścia, to będzie z niego kawał zawodnika
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (21)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Pokaż więcej komentarzy (24)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×