WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Skoki narciarskie
  • Tenis

PGNiG Superliga: wpadka Azotów! Świetny mecz MKS Zagłębia Lubin

Sensacja na Dolnym Śląsku! MKS Zagłębie Lubin wzniosło się w niedzielę na wyżyny umiejętności i pokonało celujące w medal KS Azoty Puławy (31:28). Ojców zwycięstwa jest kilku.
Małgorzata Boluk
Małgorzata Boluk
PAP / Maciej Kulczyński / Na zdjęciu: zawodnik Zagłębia Lubin Mikołaj Szmyślik (z lewej) i Marko Panic (z prawej) z Azotów Puławy

Mikołaj Szymyślik z MKS Zagłębia Lubin nie skłamał mówiąc przed startem spotkania, że ekipa Miedziowych jest w bardzo bojowych nastrojach. Drużyna z Dolnego Śląska zagrała z dużym animuszem, rzuciła się zawodnikom Azotów Puławy do gardeł i przez cały mecz dyktowała warunki gry.

Ojców niedzielnego zwycięstwa jest kilku. Znakomicie grę prowadził Jakub Moryń, w pierwszej połowie bramki seryjnie zdobywał występujący na lewej flance Marcel Sroczyk, a na prawym rozegraniu znów błysnął Roman Czyczykało. Ukrainiec nie zawiódł także na siódmym metrze, czego nie można powiedzieć o przyjezdnych. 

Kluczową rolę odegrał w tym pojedynku także Jakub Skrzyniarz, który w drugiej części rywalizacji bronił jak w transie, ale zacznijmy od początku. A udany początek pozwolił miejscowym uwierzyć, że drużyna z Puław jest do ugryzienia. 

Team Bartłomieja Jaszki stanął twardo w obronie, a w ataku śmiało rozciągał grę do obu skrzydłowych. Nie brakowało też współpracy z obrotowym - Dawidem Dawydzikiem i precyzyjnych rzutów z daleka. Gdy wybił kwadrans, MKS Zagłębie Lubin prowadziło różnicą trzech bramek, ale w końcówce pierwszej połówki lepiej prezentowały się Azoty Puławy. W szczególności Adam Skrabania i Tomasz Kasprzak.

Po zmianie stron znów do głosu doszedł zespół ze stolicy polskiej miedzi. Ekipa Bartosza Jureckiego znalazła się w poważnych tarapatach, brakowało rzutu z rozegrania, ciężar kończenia akcji spadł na pierwszą linię. W 53. minucie Azoty traciły do gospodarzy aż pięć bramek.

Faworyt starcia zdobył się jeszcze na zryw i dzięki trafieniom duetu Łukasz Rogulski - Marko Panić złapał kontakt, ale pożar ugasił doświadczony Bartłomiej Jaszka. Bramka po indywidualnej akcji, wywalczony przez grającego szkoleniowca rzut karny, a na deser celny rzut Jakuba Morynia. Święta w Puławach będą ciężkie.

MKS Zagłębie Lubin - KS Azoty Puławy 31:28 (16:15)

MKS Zagłębie Lubin: Małecki (2/11), Skrzyniarz (10/29) - Czyczykało 9, Jaszka 2, Kupiec, Moryń 4, Mrozowicz 2, Pawlaczyk 3, Szymyślik 1, Kużdeba, Marciniak 4, Sroczyk 4, Dawydzik 2, Pietruszko.
Karne: 4/4
Kary: 10 min.

KS Azoty-Puławy: Bogdanow (7/31), Koszowy (0/7) - Kaleb, Łyżwa 2, Masłowski 1, Panić 4, Podsiadło 2, Prce 1, Titow 1, Gumiński 3, Jarosiewicz 2, Seroka 3, Skrabania 4, Grzelak, Kasprzak 2, Rogulski 3.
Karne: 3/5
Kary: 10 min.

Sędziowie: Bartosz Leszczyński - Marcin Piechota

ZOBACZ WIDEO "Piłka z góry". PZPN wprowadził nakaz gry młodzieżowca. "To ruch na krótką metę"

Czy Azoty Puławy zakończą sezon 2018/19 na podium?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
inf. własna

Komentarze (10):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • OpoleArena 0
    Wszystko co „najlepsze” jeszcze przed KS AZOTY PUŁAWY... gra w fazie grupowej PUCHARU EHF... PGNiG Superliga ... czyli mecze co 3 dni ... a cyferki w pesel zawodników nie wskazują na wzrost wydolności organizmów
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • MS_ 0
    Prce zalicza spektakularny zjazd formy w obecnym sezonie. W sumie na lewej połówce jak nie idzie Podsiadle, to Azoty nie mają alternatywy. Puławy zapewne niemiłosiernie żałują, że wypożyczyły Kowalczyka do Mielca.. Szczególnie, że środek rozegrania też bez szału. Jaszka, który od dłuższego czasu już nie gra na serio, wydaje się nakrywać czapką playmakerów Puław, trochę marnie to wygląda.
    kuba859 Wszystkie dane które podam są ze strony ze statystykami oficjalnymi: Prce bryluje? Ma 38 lat, w obronie jest powolny, ociężały, każdy co szybszy zawodnik objeżdża go jak chce, do tego zdobył 8 bramek w 31 rzutach, 25% skuteczności to byłby wynik słaby nawet dla bramkarza, a co dopiero rozgrywającego. Podsiadło ma spore umiejętności indywidualne, jak zagra sam akcję, to pewnie coś to drużynie da, ale ma bardzo słaby przegląd boiska, gra sam i ponownie trzeba się przyczepić skuteczności, 39/77, koło 50% skuteczności. Bez szału. Panic rozegrał świetny poprzedni sezon, ale w tym aż tak nie zachwyca moim zdaniem, sporo bramek, bo aż 67 ale w 121 próbach, ponownie poniżej 60% skuteczności (dokładnie 55%). Jest tam sporo starych gwiazd, bo przecież Titow był wielką gwiazdą w pewnym czasie, ale obecnie już jest cieniem tamtego zawodnika, Prce to samo, z roku na rok jest coraz wolniejszy i gra coraz gorzej, na papierze wygląda to super, bardzo głośne nazwiska, ale po boisku biegają w większości już tylko cienie tamtych nazwisk. Widziałeś dziś Morynia? wyskakuję w górę i przerzuca do skrzydła, czy to w lewo czy to w prawo, bez problemu, rozgrywający Puław idą w górę i jedyne co potrafią to rzucić, zero podań do skrzydła, mimo, że skrzydłowi mieli hektar wolnego miejsca.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Robert Maciak 0
    Zgadzam sie, I tak przy okazji porownania obydwu zespolow to Grzelak to jak u Was obecnie Piechowski,poza tym ze jest wychowankiem to nic dodanego to gry nie wnosi.
    z Tumskiego Wzgórza Prezes Witaszek robi to co od lat było w Wiśle- sprowadza kilku ciekawych zawodników, jednocześnie zostawiając kilku przeciętnych, którzy nie rokują już na przyszłość. Wiadomo że są pewne ograniczenia finansowe, ale z pewnością da się w ramach budżetu znaleźć ciekawszych graczy niż Koszowy, Prce, Łyżwa, Masło, Titov, a zwłaszcza Grzelak.
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (7)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Pokaż więcej komentarzy (10)
Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
×
Sport na ×