Kokpit Kibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Klub z Puław broni się przed zarzutami Larsa Walthera. Jest oświadczenie

Nie milkną echa afery, jaka wybuchła po zwolnieniu Larsa Walthera z funkcji pierwszego szkoleniowca KS Azotów Puławy. Klub z Lubelszczyzny broni się przed zarzutami Duńczyka.
Krzysztof Kempski
Krzysztof Kempski
Lars Walther WP SportoweFakty / Sławomir Bromboszcz / Na zdjęciu: Lars Walther

Cała afera rozpętała się po tym, jak w mediach ukazała się informacja, że klub z Puław zwolnił Walthera w dniu jego wypisania ze szpitala (więcej tutaj), o czym ten miał się dowiedzieć dopiero za pośrednictwem dziennikarzy. Duńczyk faktycznie źle się poczuł. Konieczna była hospitalizacja, która zakończyła się dla niego pozytywnie. W między czasie działacze zatrudnili szkoleniowca-koordynatora, Roberta Lisa.

Były już trener KS Azotów zapowiedział wystąpienie na drogę sądową. Klub odpiera jednak stawiane przez niego zarzuty.

Poniżej pełna treść oświadczenia klubu KS Azoty Puławy (zachowano oryginalną pisownię):

"W odniesieniu do oświadczenia trenera Larsa Walthera, zamieszczonym na TVP Sport, przedstawiamy stanowisko Klubu Sportowego Piłki Ręcznej „Azoty-Puławy” Spółka Akcyjna.

Trener Lars Walther w swoim oświadczeniu pominął i bardzo niesprawiedliwie ocenił decyzje i działania klubu w okresie swojej choroby.

Klub, podejmując decyzję o rozwiązaniu umowy, nie chciał dodatkowo przenosić relacji z trenerem na forum publiczne, dlatego ograniczył się jedynie do krótkiego komunikatu. Jednak po opublikowaniu oświadczenia pana Larsa Walthera, klub musi zareagować na nieobiektywne wypowiedzi.

Mając na uwadze sytuację drużyny, stan pandemii w Polsce i stan zdrowia pana Larsa Walthera, klub proponował polubowne skrócenie umowy w celu umożliwienia mu kontynuowania leczenia i rehabilitacji w ojczystym kraju. Pan Lars Walther odmówił jednak prowadzenia rozmów w sprawie ugodowego rozwiązania. Wszystkie informacje w tej sprawie były przekazywane jego menadżerowi lub bezpośrednio trenerowi.

W czasie choroby pana Larsa Walthera do opieki nad trenerem został oddelegowany dyrektor sportowy Marcin Kurowski, który został upoważniony do udzielania mu wszelkiej pomocy, w każdej sprawie. W czasie, gdy okazało się, że niezbędna jest hospitalizacja, a jest problem z przyjęciem chorego do szpitala – udało się ustalić klubowi takie miejsce w jednej z lubelskich placówek. Marcin Kurowski kontaktował się z panią doktor, która opiekowała się Larsem Waltherem w czasie jego leczenia w Puławach w sprawie znalezienia miejsca w szpitalu, sam proponował zawiezienie trenera do Lublina oraz przywiezienie go do Puław po wypisaniu ze szpitala, ale pan Lars Walther odmówił i ostatecznie przyjął inną propozycję.

Pan Lars Walther upoważnił Marcina Kurowskiego do otrzymywania informacji o swoim stanie zdrowia. W oparciu o to upoważnienie dyrektor wielokrotnie rozmawiał z lekarzem, na oddziale którego przebywał trener i klub miał wiedzę o chorobie pana Larsa Walthera.

Sam pan Walther przyznał, że jego choroba jest poważna. Po takiej chorobie, po opuszczeniu szpitala, zasadne jest kontynuowanie leczenia i rehabilitacja. Ostatecznie, nie wiemy z jakiego powodu, trener się jej nie poddał.
Pragniemy podkreślić, iż dyrektor sportowy utrzymywał też stały kontakt telefoniczny z panem Larsem Walterem, co wynika z przedłożonej przez niego dokumentacji telefonicznej i sms-owej.

Praca trenera jest niezwykle stresująca, ciężka, wymagająca dalekich wyjazdów. Po poważnej chorobie, która niewątpliwie znacznie osłabiła jego odporność, kontunuowanie pracy, zwłaszcza w okresie pandemii, mogłoby narazić pana Larsa Walthera na poważne komplikacje. Klub nie miał innego wyjścia, nie mógł pozwolić na dopuszczenie do narażenia zdrowia trenera, które również w konsekwencji miałoby poważne skutki dla drużyny klubu w decydującej fazie rozgrywek.

Pozyskanie trenera Roberta Lisa na stanowisko głównego trenera – koordynatora sztabu szkoleniowego I. zespołu wynikało z konieczności zapewnienia drużynie pełnej obsady trenerskiej, tak aby możliwe było osiągnięcie chociaż jednego celu sportowego postawionego przed drużyną.

Trener Lars Walther nie przekazał również w swoim komunikacie pełnej informacji o wszystkich powodach, które zmusiły klub do rozwiązania umowy. Wszyscy wiemy, że w tym sezonie nie zostały zrealizowane cele, na jakie liczyliśmy, gdyż drużyna przegrała ćwierćfinał Pucharu Polski, nie awansowała do fazy grupowej rozgrywek EHF, przegrała kluczowe mecze w PGNiG Superlidze. Drugie miejsce w lidze w tym momencie jest efektem mniejszej liczby rozegranych spotkań przez Orlen Wisłę Płock.

W konsekwencji, po konsultacjach prawnych, wobec odmowy woli prowadzenia rozmów przez trenera, klub był zmuszony podjąć trudną decyzję i prowadzić takie działania, jak opisane. Nie można jednak zarzucać klubowi braku woli i komunikacji."

Czytaj także:
--> Oświadczenie Marcina Kurowskiego w sprawie Larsa Walthera

ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: szokujące sceny. Piłkarze niemal zlinczowali sędziego!

Polub Piłkę Ręczną na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (5)
  • Fajkowy Zgłoś komentarz
    JW zrobi wszystko, żeby winą obarczyć trenera, nie pierwszy już raz. Panu już podziękujemy
    • Petrochemia Zgłoś komentarz
      LW: Czuje się dobrze, mogę pracować W: Nie, musisz iść na rehabilitacje - jesteś zwolniony. xD
      • Sylian Zgłoś komentarz
        W ch...a polecieli i tłumaczą troską o jego dobro. Jeszcze się czkawką odbije, i nie mówię o konsekwencjach prawnych, ale o "realizacji celów". Mieli za..bistego trenera, mają
        Czytaj całość
        trenera technicznego, z tektury.
        • hbll Zgłoś komentarz
          Słabe tłumaczenie. W zasadzie żenujące. Wynika z niego, że klub w trosce o powrót do zdrowia trenera Walthera rozwiązał z nim umowę. I mało dyskretnie przypomniał mu jeszcze, że i
          Czytaj całość
          tak wynikami na to zasłużył.
          Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
          ×
          Sport na ×