WP SportoweFakty.wp.pl – wiadomości sportowe, relacje live, wyniki meczów

Kokpit Kibice
Relacje na żywo
wybierz dyscyplinę

Justyna Kowalczyk: Dużo niedobrych rzeczy się zdarzyło na zjeździe. Nie przeze mnie

Justyna Kowalczyk odpadła w ćwierćfinale sprintu stylem klasycznym w Pjongczangu. Na trasie doszło do starcia z Ingvild Flugstad Oestberg, na czym ucierpiały obie zawodniczki. - Tu zdarzyły się rzeczy nienormalne - powiedziała Polka.
Dominika Pawlik
Dominika Pawlik
Newspix / Martyna Szydlowska / PressFocus / Na zdjęciu: Justyna Kowalczyk

Justyna Kowalczyk awansowała do ćwierćfinału w sprincie, ale na tej fazie zakończyła swój udział w konkurencji sprinterskiej w Pjongczangu. Polka zajęła piąte miejsce w swoim wyścigu, które nie było premiowane startem w półfinale. - Był to ciężki bieg, ciężkie warunki do smarowania. Dużo rzeczy niedobrych się zdarzyło się na zjeździe, niestety nie przeze mnie. Takie są sprinty. Trzeba walczyć dalej - oceniła w rozmowie z TVP.

Kluczowe wydawało się starcie na wirażu na zjeździe z Ingvild Flugstad Oestberg. Norweżka w rozmowie ze swoją rodzimą telewizją przyznała, że Kowalczyk zachowała się nieprzepisowo.

Jednak Kowalczyk ma na ten temat zupełnie odmienne zdanie. Nie czuje się winna. Tak przedstawia przebieg wydarzeń. - Oestberg zaraz po podbiegu przypłużyła (pojechała pługiem - przyp. red.). Ja na nią wjechałam, przez co sama musiałam także pojechać pługiem. Później już na samym końcu się pomieszało, dziewczyny na nas najechały - relacjonowała. - Jeśli ja bym była na miejscu Oestberg, można by było powiedzieć, że to normalne. Tu się zdarzyły rzeczy nienormalne - podsumowała ze śmiechem Kowalczyk. - Muszę iść do trenera i spojrzeć mu w oczy - dodała w rozmowie z "Przeglądem Sportowym".

Początek w wykonaniu Kowalczyk nie był najlepszy, została z tyłu. Dogoniła jednak rywalki i zaczęła z nimi biec w grupie. - Start w moim wykonaniu musiał być taki, jaki był, inne zawodniczki są dużo szybsze. To nie było jednak utrudnieniem. Warunki były na tyle dziwne, że część osób biegnie obok torów, bo teoretycznie tak jest szybciej. Ja wybrałam bieg w torze, ale jeśli ktoś biegnie obok, to kijki się mogą złamać. Jest dużo niuansów, które wpływają na to, że trzeba być sprytnym. Mi tego zabrakło - podkreśliła.

Czy wynik ten rozczarował polską biegaczkę? - Nie jakoś bardzo mocno, ale jest mi smutno, bo nie takiego miejsca się spodziewałam i nie takiej walki - przyznała.

Pierwotnie Kowalczyk miała wystartować jeszcze w sprincie drużynowym, sztafecie i w biegu na 30 kilometrów stylem klasycznym. - Wszystko zostaje. Mam nadzieję, że żadne choroby nas nie dopadną - zakończyła.

ZOBACZ WIDEO Adam Małysz: Wkładam na siebie, ile tylko mogę, ale twarz totalnie mi odmarzała




Czy Kowalczyk zawiniła w starciu z Oestberg?

zagłosuj, jeśli chcesz zobaczyć wyniki

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
TVP Sport

Komentarze (20):

[ Anuluj ] Odpowiadasz na komentarz:

Dowiedz się jak umieszczać linki od tagów, pogrubiać tekst, itp.
  • Kasyx 0
    No to wszystko zmienia
    ֆzαкαlucћ Eeee... ale jemu o szkopów chodziło, to i tak miał skromne założenia ;)
    Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • ֆzαкαlucћ 1
    Eeee... ale jemu o szkopów chodziło, to i tak miał skromne założenia ;)
    Kasyx Hehe ale się znasz Schetyna liczył na 10
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
  • Kasyx 0
    Hehe ale się znasz
    Schetyna liczył na 10
    ֆzαкαlucћ 58 naszych sportowców pojechało, szanse na medal mają/mieli tylko skoczkowie. Niepoprawni optymiści liczyli na 6+ Realiści cieszyliby się z dwóch/trzech, w konkurencji w której mieliśmy największe szanse przez warunki pogodowe i dziwne wyliczenia sędziów skończyło się na 4 i 5 miejscu. Będę się cieszył jeśli dwa medale zdobędziemy, skoczkowie w drużynie i indywidualnie. Jest jeszcze mała szansa na medal drużynowy w panczenach Pań.
    [ pokaż odpowiedzi ] Odpowiedz Zgłoś Zablokuj
Pokaż więcej komentarzy (17)
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (20)
Pokaż więcej komentarzy (20)