KokpitKibice
Relacje na żywo
  • wszystkie
  • Piłka Nożna
  • Siatkówka
  • Żużel
  • Koszykówka
  • Piłka ręczna
  • Tenis
  • Zimowe

Wielokrotny rekordzista świata zabił człowieka? "Wjechał w mężczyznę"

Media donoszą, że wielokrotny rekordzista świata w podnoszeniu ciężarów Simon Martirosyan rzekomo uczestniczył w wypadku samochodowym. Sztangista miał potrącić mężczyznę przechodzącego przez jezdnię. Niestety, jego życia nie udało się uratować.
Mateusz Domański
Mateusz Domański
Simon Martirosyan Getty Images / Tom Pennington / Na zdjęciu: Simon Martirosyan

Serwis rt.com donosi, że wypadek, którego sprawcą rzekomo był Simon Martirosyan, miał miejsce w jego rodzinnej Armenii, a precyzyjniej - w Erewaniu. Doszło do niego w poniedziałek wieczorem.

Wielokrotny rekordzista świata miał potrącić mężczyznę, który znajdował się na przejściu dla pieszych.

Według lokalnych mediów Martirosyan wezwał karetkę i pomógł medykom w przetransportowaniu rannego mężczyzny do szpitala. Niestety, obrażenia były tak poważne, że zmarł w drodze. 

ZOBACZ WIDEO: Michał Materla mówi o kulisach rozstania z KSW. Opowiada o ambitnych planach EFM SHOW

Armeńska policja wszczęła sprawę karną dotyczącą doprowadzenia do śmiertelnego wypadku. Podobno Martirosyan jest przesłuchiwany. Podejrzewa się go o nieprzestrzeganie przepisów ruchu drogowego.

Samochód sztangisty został zabezpieczony przez policję. Ujawniono ponadto, że we krwi Martirosyana nie wykryto śladów alkoholu czy też narkotyków.

Jeżeli usłyszy zarzuty i zostanie uznany za winnego, to może mu grozić nawet pięć lat więzienia. To mocno wyhamowałoby jego karierę sportową.

Martirosyan jest uznawany za wybitnego sztangistę. Uważa się też, że jest jednym z pretendentów do sięgnięcia po złoty medal na nadchodzących Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Tokio.

Zobacz także:
Podmienił próbki moczu? Mistrz olimpijski z Rio de Janeiro oskarżony o stosowanie dopingu
QUIZ: To byłe i obecne gwiazdy kobiecego sportu. Rozpoznajesz je na zdjęciach? Udowodnij!

Polub SportoweFakty na Facebooku
Zgłoś błąd
WP SportoweFakty
Komentarze (0)
    Już uciekasz? Sprawdź jeszcze to:
    ×